~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Jak każdy zaczęłam się przygotowywać na laną wojnę w gildi i mieście.Dlatego dzisiaj jest dużo nie czynnych sklepów,a my nie odpowiadamy za mokre,zniszczone,naruszone rzeczy,budynki,osoby.Włożyłam niebieską koszulkę z no większym dekoltem niż zwykle,krótkie dżinsowe spodenki,rekawiczki koloru różu bez końców,bandama na czoło,włosy związałam w koka,żeby mi nie wadziły.Dwa pistolety wodne pełne wody i procę wodną.Balony z wodą sobie pochowałam.Jak wyjdę z domu to wchodzę w grę,ale bezkarnie mogę oblewać co mi się żywnie podoba!Dlatego właśnie kocham lany poniedziałek jak chyba każdy w gildi.Azren co roku bierze udział.Może w tym roku uda mi się zlać go wodą,a przynajmniej Vagosa.Można nawet używać mocy,ale są losowane 2 które można używać a reszty nie.Nawet są specjalne branzoletki -dla facetów koloru czerni-,a dla dziewczyn naszyjniki - koloru różu.Zbieramy się w gildi.Lepiej pójdę po Nataszę za nim zaczniemy naszą małą walkę w gildzie.Jaka jestem podekscytowana!Normalnie jak małe dziecko przed pierwszym razem w wesołym miasteczku!A!Pas!Gdzie ja mama pas na moje pistolety wodne?!Kami szukaj,bo zaczną bez ciebie!Zaczęłam go gorączkowo szukać i przy okazji zrobiłam wielki bałam w domu,ale znalazłam go.Posprzątam później.Teraz czas na wodną walkę.Zleje wodą Azrena!Na pewno!Która?AAAA!!!!!!9;50!Za 10 minut zaczynamy zabawę!Wybiegłam z domu.Ktoś z ulicy powiedział do mnie:
-Kamila spokojnie.Mamy jeszcze 10 minut za nim zaczniecie tu jakieś tsunami.
-Właśnie!Wiesz ile to czasu dla mnie?!Mało,a mam tyle spraw!
-Zlanie otoczenia do suchej nitki i członków gildi?-ktosiek
-Nie tylko.Ale nie ma czasu na rozmowę trzeba się przygotować.
Zeskoczyłam z schodków i pobiegłam do mieszkania Nataszy.Trzeba się śpieszyć,aby dałam jej radę to wyjaśnić.Może jeszcze nie do końca jest członkiem,ale chodź nie jest tego pewnie świadoma stała się nim tylko,że nie oficjalnie.Muszę się wyrobić,bo nie rozumieją sytuacji zostanie strasznie zlana.
~~~~~~~~~~Diria
Wstałam nawet wcześnie,ale wyszłam strasznie późno.Wpadam do gildi,gdzie nikogo jeszcze nie było.Zaczęłam szukać Kami.Ona zawsze była przede mną,a teraz jej nie ma.Trudno.Siadłam,ale czym mniej było czasu do zaczęcia tym było więcej ludzi,znaczy członków.Czemu wszyscy przychodzą w ostatniej chwili?Barek dzisiaj zamknięty ,bo ja też idę na wodną wojnę.
~~~~~~~~Felix
Nagle coś zaczęło piszczeć.Zacząłem tego czegoś szukać i tu nagle jestem mokry.Wojna!Wstałem z łóżka przewracając jednego z moich braci.Nie zważając na nich i na co gadali błyskawicznie się ubrałem.Wyjąłem ten sam sprzęt co rok temu + rozpiska gdzie kto ma schowaną broń.Udało mi się niektóre kryjówki wynaleść.Nagle jeden z braci zapytał mnie jak miałem wychodzić z domu:
-A śniadanie nie zjesz?
-Najem się wody i tlenu w dzisiejszej wojnie wodnej.-odpowiedziałem
-Masz jeszcze z ... 10 minut.-spojrzał na zegarek
-A jak tak to zjem.
Zacząłem jeść śniadanie,ale i tak wyszedłem 2 minuty przed 10.Kurwa!Po co ja jadłem to śniadanie?!Spóźnie się!
~~~~~~~~~~Milena
Dzisiaj ten dzień.Trzeba się upić!I tak zrobiłam.Teraz byłam ubrana jak w wojsku nawet miałam barwy.Krzyknęłam z uśmiechem biorąc w rencę dużą bazukę wodną:
-Oł tak!Pora zacząć wojnę!
Wyszłam z mieszkania kierując się do gildi.W gildi weszłam z kopa do gildi.Powiedziałam:
-No to zaczynamy wojnę!
-Jeszcze nie wszyscy przyszli po za tym jest jeszcze minuta.-chyba Diria
-CO?!Cholera!Niech szybko przychodzą,bo ja chce ich zlać na śmierć!-mówiłam,a raczej krzyczałam zdenerwowana
Oparłam się o ścianę.Ja chce ich zabić wodą!
~~~~~~Antoni
Nie lubię Mileny w tym stanie podczas tego dnia.Nie zna litości w laniu wodą.Szczęście,że woda nie zabija,bo by było sporo ofiar.Ciekawe jaki w tym roku 2 moce będą.Rok temu były ogień i ziemia.Nigdy w życiu już nie wścieknę Mileny jak będzie ziemia.
~~~~~~~~~~~~Azren
Jak ja uwielbiam lany poniedziałek!Mogę bezkarnie wszystko niszczyć ,demolować ,robić destrukcje otoczenia.I lać wodę na wszystkich pokoleji.Wyrzycie się.Tylko szkoda,że jest to sposób bezbolesny.Za ile się zacznie?!Jak nudne jest oczekiwanie.W dodatku wszyscy rangą S moją dać 5 sekundowe fory reszcie.Kto nie chce brać udziału nie wychodzi z domu,a jak wyjdzie bierze.
~~~~~~~~~~~~Natasza
Kto tak wali do drzwi?!Wrzasnęłam:
-Nie ma mnie w domu!Wyna!
-Otwieraj te drzwi albo cię zleje!-ktoś wrzeszczy
-Śmiało!
Przecież nie ma czym.Nagle słyszę jakiś hałas,a tu Kami przede mną z pistoletem na wodę i mnie leje.Co to jest?!Jakaś wojna czy co?!Schowałam się pod kołdrę wrzeszcząc:
-A tobie co odbija?!
-To nasza wojna wodna.Wychodź chyba,że chcesz cały dzień i noc przesiedzieć w domu i nie wychodzić nawet na milimetr.-Kami
Wychyliłam głowę spod kołdry.Już mnie nie lała wodą.Powiedziałam zdziwiona:
-Wojna?Cały dzień i noc nie wychodzić?Co tu jest grane?
-Zaraz ci wyjaśnie,ale mamy mało czasu.Chcesz walczyć w bitwie wodnej ,w której możesz wszystko i wszystkich lać bezkarnie?
-Pewnie!Chwila Azrena też?
-Tak!Wszystkich bez wyjątków,ale musisz się pośpieszyć,bo nas zaleją za nim dobiegniemy do gildi.
-A...
-O 10!Masz 5 minut na ubranie się i reszte czyności!
-Co?!-ja z szokiem
5 minut?!5?!Zaczęłam wszystko robić na chipcika słuchając wyjaśnień Kami o tej wojnie wodnej.Wybiegłyśmy i w ostatniej chwili się wyrobiłyśmy na przyjście do gildi.Obydwie ciężko dyszałyśmy,bo jednak to było coś,a główną się nie dało bo był tam tłum ludzi.
~~~~~~~~Mistrz
-Jako już wszyscy są możemy zaczynać naszą zabawę!Jak wiadomo co roku...-Milena mi przeszkodziła
-Zapomnij o wstępie i to rozpoczni!Ja chce ich zalać na śmierć!
-A więc w tym roku moce,które mogą być używane są to...
C.D.N.
Przepraszam za pominięcie 10 rozdziału.Ale nie wiem czy bym się wyrobiła z 11,dlatego został pominięty,ale zostanie napisany.11 rozdział jest właśnie o lanym poniedziałku w Fire Tail.Mam nadzieje,że wyszedł ciekawie,a przynajmniej interesującego.Dziękuje tym,którzy to czytają.