sobota, 21 marca 2015

Rozdział 9

~~~~~~~~~~Natasza
Przyszłam do gildi ,ale było coś dziwnego.Tylko co?A tak!Nie widzę Kami.Gdzie ona jest?Zaczęłam chodzić po gildi,ale nigdzie jej nie ma.Poszła na misję?Ale tak beze mnie?Prawdę mówiąc mistrz już odblokował rekrutację i misję,ale ja jeszcze nie chciałam dołączać.Wolałam poznać otoczenie zanim podejmę taką decyzję.Ale nadal jestem tu mile widziana.Podeszłam do Felixa z pytaniem:
-Wiesz,gdzie jest Kami?
-Kami?Ucieka przed szałem Vagosa,który sama sprowadziła.
Vagos?Chwila...a tak!Powiedziałam siadając na przeciw Felixa:
-Myślałam,iż ona ma dobre kontakty z Vagosem.
-A ja to wiem?Ale chyba tak.Prosiłbym ciebie o przysługę.-Felix niepewnie
-O jaką?-zapytałam zaciekawiona
Coś mi mówi ,że będzie miał dług wdzięczności co do mojej osoby.
-Mogłabyś znaleść i pilnować Kami?
-A nie da sobie rady sama?-zapytałam go
Prawdę mówiąc jeszcze nie byłam na misji z Kami chyba,że liczyć "21 Sun",ale tak to nie więc nie znam jej magicznych możliwości.Pomimo to wydaje mi się twardą osobą.Odpowiedziałam:
-Pewnie.Ale wiesz gdzie może być?
-Nie mam bladego pojęcia.-Felix
Wstałam.Więc będzie szukanie.Chwila czemu,ja a nie on?Ale jak miałam już coś powiedzieć to się zmył.Tchórz!Poszłam do pociągu.Jak ja nienawidzę pociągów!Mam chorobę lokomocyjną w pociągach.Szczęście,że w nich.Pech że to najszybszy transport,więc całą drogę wymiotowałam przez okno.Nie wiem jak będę chodziła i czy dożyje końca jazdy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kilkanaście minut później u Nataszy
Wyszłam ledwo żywa z pociągu.Muszę zrobić sobie przerwę w jeździe ,bo kolfne przed wcześnie. Nagle zobaczyłam Kami!Nawet nie wiecie jak się ciesze.Mam ku temu dwa powody.Pierwszy,bo znalazłam kami i nic jej nie jest,drugi,że nie muszę już jeździć pociągiem.Nagle widzę za nią Vagosa i to złego.Trzeba ratować!Pobiegłam do niej ,ale jak już byłam przy Kami,a raczej przed nią,to już go nie było.To chyba dobrze.Podniosłam palec wskazujący do góry mówiąc:
-Poczekaj.Powstrzymuje mdłości.
~~~~~~~~~~~~Kami
Jak zobaczyłam Nataszę to bardzo się dziwiłam.Co ona tu robi?Mistzr?Nie!felix?Bardziej prawdopodobne.Zapytałam ją po chwili:
-Co tu robisz?
-Obiecałam Felixowi,że bezpiecznie wrócisz do gildi,a raczej że ciebie przypilnuje.-odpowiedziała
-Aham.Ale nie musisz,ze mną siedzieć.Dam sobie rade sama.-powiedziałam z uśmiechem
~~~~~~~~~~Natasza
Nie wiem czemu,ale na uśmiech poczułam się lepiej.Chyba ,że to co mają ci przywódcy gildi.Jak się uśmiechną czujesz się o wiele lepiej.Powiedziałam:
-Obiecałam Felixowi,więc nie mogę ciebie zostawić.
-Trudno.Damy sobie radę.
-A za ile wracamy?-zapytałam ciekawsko
Teraz patrzeć nie wiem sama ile zostaniemy w podróży.Znaczy ile Kami zostanie tyle i ja.
~~~~~~~~~~~~~Kamila
No właśnie....po dłużej chwili odpowiedziałam idąc razem z Nataszą przed siebie:
-Z miesiąc?No gdzieś tyle.Niech Vagos się całkiem uspokoi,a my wrócimy jak będzie po najgorszym,a przynajmniej tak myślę.
-Ale nie będziemy musiały jeździć pociągami?-zapytała mnie Natasza błagalnie
-Nawet i ja mam już tego dosyć.Po za tym jaka szansa,iż tu nas znajdzie?
-Spora.-usłyszałam głos za sobą
Byliśmy po za otoczeniem stacji.Jak on mnie znalazł!?Przełknęłam ślinę nerwowo i powiedziałam odwracając się do niego przodem:
 -O hej Vagos.No wiesz...em...jak mnie znalazłeś?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Vagos
Myśli,iż tak trudno ją wynaleść?Przecież mam range S,a to coś  mówi.Odpowiedziałem z uśmiechem:
-Nie trudno jest ciebie wynaleść nie mówiąc o Nataszy.
-Wiesz my sobie już pójdziemy.-Kami
-Tak was wynajdę po za tym masz karę.-powiedziałem
-A za co?Ja nic nie zrobiłam!-zaprzeczyła
-Oczywiście.Masz naprawić balustradki u góry,posprzątać całą gildię i trening z Azrenem.-powiedziałem bez uśmiechu
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Co?!Nie chce treningu z Azrenem!To nie jest fair!On mnie zabije!Jestem za młoda na śmierć!Nie chce umierać!Powiedziałam:
-Balustratki naprawię,dam radę posprzątać gildię,ale nie mam zamiaru trenować z Azrenem!Ja nie chce umierać teraz!
-Kara to kara.-Vagos
Nie wiem nawet sama jak i kiedy ,ale byliśmy na polu treningowym gildi.Trzeba wiać!Wzywać pomoc!Chwila nie na polu treningowy,ale w sali treningowej.Okno!
-Nie radziłbym!-powiedział do mnie?Nie do Nataszy
Była przy oknie i to otwartym.Zapytałam go odsuwając się od niego i idąc ku oknu,ale bardziej do Nataszy za nim zrobi coś głupiego:
-Niby czemu?
~~~~~~~~Natasza
Czemu mam nie wyskoczyć z okna?Podejrzane.Zeszłam z okna i zapytałam Vagosa:
-No właśnie.Czemu nie mam ewakuować się przez okno?
-To nie było do ciebie.-Vagos
-No to ty mi odpowiedź Vagos czemu nie.-Kami
-Niech Natasza zrobi chop to się przekonacie obie.-Vagos
Zaczynam nie lubić tego gościa.Nagle do sali weszedł Azren .Jak mnie zobaczył to zapytał zły:
-A ten nie dorób co tu robi?!
~~~~~~~~~~~~~~Azren
Ku*wa mać!Nie mówcie,że mam z nią trenować!Warknąłem zły:
-Nie mam zamiaru trenować z niedorozwojem!
-Co?!-Natasza
To nie Kamila ma karę?Vagos powiedział spokojnie:
-Ja przypilnuje Kamilę przy pierwszych 2 karach,a ty sobie potrenujesz z Nataszą.Taka jej kara.
-A ja za co?!-Natasza nie rozumiejąc
Ona na pewno miała być naszym członkiem?
-Pomoc w ucieczce.-Vagos
One na serio myślały,że tak łatwo zwiać przed Vagosem?!Ha!Trzeba się natrudzić na tym!Ale ja jestem lepszym tropicielem niż Vagos jednak tego nie pokazuje,chodź czasami mam straszną ochotę na to.Natasz zaczęła bez skutecznie przekonywać Vagosa,iż to nie jej wina.Ja z Kami się w to nie mieszaliśmy.Vagos wygrał,a Kamila powiedziała,iż wróci jak najszybciej da radę na co Vagos prychnął ze śmiechu.Ja sam prawie to zrobiłem.Czy ona jest świadoma ile zajmie jej sprzątanie gildi samej?Chyba nie.Na treningu dawałem jej ogromne fory,chodź nie było tego widać.Ale i tak musiała iść do lecznicy,a tam rany były no poważne szczerze mówiąc.Miała rozcięte czoło,mnóstwo drobnych ran,najpewniej złamaną nogę,była cała potłuczona,rozcięta górna warga,podbite prawe oko,ubranie do kosza,włosy no fryzjer,aby poprawił je,co to jeszcze?Rozcięta noga w kilku miejscach i tak samo druga noga i obydwa ramiona.Chyba nic nie zapomniałem.Pewnie,nie pewnie na pewno ktoś inny by nie żył na jej miejscu.Po zaniesieniu do lecznicy nie przytomnej Nataszy poszłem do swojego domu,a tam spać.
~~~~~~~~Ode mnie kilka słów : Jutro napiszę następny rozdział,gdzie będzie na pewno wyjaśnienie co dzieje się podczas kary Kami i dalej z Nataszą.A czemu akuratnie teraz tego nie napisałam?Abyście zobaczyli coś z perspektywy Azrena.Może ktoś z was domyśli się pewnej rzeczy.jestem tego ciekawa.Do zobaczenia.

sobota, 7 marca 2015

Rozdział 8

~~~~~~~~~~~~~~Kami
Był następny dzień po misji z Vagosem.Poszłam do gildi.Poszłam do baru,bo o coś miałam spytać Dirię,a tam wujek,znaczy mistrz pije?!To nasza gildia schodzi na psy?!Podeszłam do niego z pytaniem:
-A mistrzowi co się dzieje,że chla?
-Czemu mi nie mówisz o ślubie z Vagosem?!-zapytał mnie smutno
-Jaki ślub z Vagosem?!-drę się z szokiem
-Oj ! Kami nie musisz już udawać przed mistrzem,że ....-przerwałam mu
-Wcale ciebie nie kocham i się z tobą nie żenie!!!-darłam się zła
Jak śmią tak myśleć?!Chwila.Jak Vagos śmie takie bzdury rozsyłać?!Nagle  poczułam jak ktoś trzyma mnie za nadgarstek i gdzieś ciągnie.To oczywiście był Vagos!A gdzieś była to góra.O kur...!Trzeba spierdalać puki można.Wyszarpnęłam swój nadgarstek na górze.Popędziłam w stronę okna,ale Vagos powiedział:
-Śmiało Kami.
Spojrzałam na niego podejrzliwie.Otwarłam już sobie okno,ale nadal to było zbyt podejrzane.Zapytałam go:
-A ty czemu się szczerzysz stary świrze?
Ma dobry humor,więc chyba się nie wścieknie.Powiedział:
-Jak tak ładnie pytasz,to ci powiem.Robisz chop za okno,a trafiasz tu do mnie na górę.
-Co?!-zapytałam zdziwiona
-Nie martw się złapię ciebie.-mówił nadal z uśmiechem
On to chyba gada na serio.Zobaczyłam Felixa z kubkiem czegoś.Podeszłam z pytaniem:
-Mogę?
-Eeee...po co?-zapytał podejrzliwie
-Uciec od kogoś.-pokazałam na Vagosa
-Uważaj...
Wylałam przez okno
-Bo jest gorące.-dodał Felix
To mam przesrane.Wyskoczyłam przez okno waląc tą gadkę Vagosa,ale słyszałam za to jak się drze moje imię.Zginę jak mnie dopadnie.Znaczy pewnie i tak mnie znajdzie,ale lepiej to odwlekać puki się nie uspokoi.Na szczęście już tego zaklęcia nie było,więc spierdzieliłam do domu i się spakowałam.A raczej plecak i wszystko co najważniejsze i do pociągu.Więc teraz będę jeździć pocągniem.Lepsze to niż piechota.
~~~~Słowo od autorki:
Przepraszam za no... za wszystko co z mej strony ze do was.Jeśli chodzi o posty to różnie z nimi będzie,ale postaram się pisać 2 na tydzień,minimum 1.Za to,że ten jest krótki was też przepraszam.Mam nadzieje,że mi wybaczycie i was wtedy za to dziękuje.