piątek, 30 stycznia 2015

Przepraszam

Przepraszam za brak pisania o Fire Tail.Jak znajdę czas napisze wam jak najwięcej.Postanowiłam też ,że z okazji walentynek zrobię z 2 lub 3 specjale.Oczywiście te speciale poprzedzą posty ,które tu powinny być dawno temu.Przepraszam jeszcze raz i proszę o wybaczenie.Zdradze wam,że pierwsze 2 specjale będą głównie o Azrenie i Nataszy,a 3 jeszcze nie wiem ,ale o czymś.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rodział 6

~~~~~~~~~~~~~Kamila
Zaczęłyśmy szukać w bibliotece tylko dla mistrzów gildii.Jak coś ma być na temat tego mistrza to tutaj.Powiedziałam:
-No to mamy czytanie.
-A czego mam dokładnie szukać?-zapytała mnie Natasza
-Sama nie wiem.Bierzesz górę czy dół?-zapytałam Natasze
-Dół.-Natasza
-A więc ja mam górę.Podajrzane książki zgłaszamy.-powiedziałam
Natasza zaczęła szukać na dole,a ja u góry.Długo nam zeszło,ale dałyśmy radę znaleść podejrzane książki.No ale była to dość duża kubka.natasza zapytala mnie:
-I mamy to wszystko przejrzeć?
-Nie.Mamy to wszystko przejrzeć i przeczytać.-odpwiedziałam
Natasza tylko westchnęła z niechęcią,ale mi pomogła.Nagle powiedziała:
-A tutaj książki są zdobione czy nie?
-Zależy.Ważne lub cene są złocone lub pięknie ozdobione,a normalne nie.A co?-zapytałam ją
-Ta nie wygląda na ceną ani ważną ,a jest złocona,a raczej ozdobiona złotym...-zawahała się- symbolem ognia.-dokończyła po chwili
-Gdzie?-zapytalam ją szybko
-Tam.-pokazała starą cześć biblioteki
-Pokierujesz mnie!-powiedziałam ciągnąc ją za renke
Zeszło trochę ,ale doszłam do niej i zeszłam w miarę na cztery łapy jak kotek.Wstałam,położyłam książkę na stole,który był zakurzony i zaczęłyśmy ją przeglądać.Ale nie było tam tego trzeciego mistrza.Był pierwszy,drugi,a potem czwarty i piąty.Kilkakrotnie przewracałam kartki,a Natasza na to patrzyła ciekawe co sobie myśli?
~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Patrzyłam jak kilkakrotnie Kamila przerzuca te same strony.Nagle minie oświeciło.Powiedzialam do Kami:
-Kami dasz na chwile?
-Masz coś?-zapytała mnie
Złapałam jedną z kartek i pokazałam na jej dolny prawy róg.Powiedziałam:
-Patrz jest tu strona 30,a dalej 35,36 i tak dalej.
-Więc brakuje nam tu kilku katek,ale to nie możliwe.-Kami
-Jak to?-zapytałam ją
-Książka się uaktulizuje sama.Nie ma prawa tu brakować kartki i informacji o mistrzach.-Kami
-A gdyby wyrwać?-zapytałam ją
-Od rośnie na to samo miejsce,a kartka w twoich renkach zniknie.-Kami
-Masz coś otrego?-zapytałam ją
-Tak.-powiedziała
Wyjęłam mały nożyk.Delikatnie i ostrożnie zaczęłam przecinać kartke z stroną 30 i 35.Jak skończyłam ukazały nam się sekretne strony.Spojrzałyśmy na siebie.Obydwie umierałyśmy z ciekawości kto jest tym tajemniczym mistrzem.Kamila zapytała mnie:
-Ty czy ja?
-Ja.-odpowiedziałam
Miałam już patrzeć,ale nagle przerwał nam głos pytaniem:
-Co wy tu robicie?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Odwróciłam się.Tam szcześciem był Felix.Odpowiedziałam:
-A ty co tu robisz?
-Szukam czegoś.-Felix
-Wiesz Felix ,że tu mogą przebywać tylko mistrzowie gildi,więc jeśli nie chcesz mieć kłopotów to zmykaj stąd .-powiedziałam
-A ona?-wskazał na Natasze
-Ja nie jestem członkiem,więc nie będę miała kłopotów,a ty tak.-Natasza
Felix poszedł sobie,a my znowu odwróciłyśmy się do książki.Teraz ja miałam zobaczyć kto to,ale znowu ktoś nam przerwał:
-A wy co tu robicie?
Szybko zamknęłam książke,z czego wyszedł mały wiatr i podniósł kurz ,który był na stole.Zaczęłyśmy kaszleć przez kurz,ale jak troche spadł odpowiedziałam Vagosowi:
-Nie twoja sprawa sprawa.
- Yhym.Co to za książeczka?-Vagos
Nie rozumie co do niego gadam?Powiedziałam:
-Wiesz,że ci tu nie wolno być tylko mistrzom gildi.
-Wiem o tym świetnie.A ona nie jest ani mistrzem ani członkiem gildi.-Vagos
-A ty nie jesteś mistrzem gildi,więc tu też nie masz prawa przebywać.-powiedziałam
-Ale wiem kto jest trzecim.-Natasza
Spojrzałam na nią z Vagosem z wielkim zdziwieniem.To ona i umie z niczego zrobić rozwiązanie.Ale po chwili Vagos zapytał ją:
-Więc kto?
-No wiesz nie musisz wiedzieć.Wystarczy,że my wiemy.-Natasza
-No to wam to nie jest potrzebne.-Vagos z naszą książką
-Odawaj to!-krzyknęłam próbując mu odebrać
Ale skończyłam na podłodze.Vagos powiedział:
-Przecież wiecie,więc po co wam?Po za tym chyba powinienem posprzątać stąd śmieci jak ty nie umiesz.
Wstałam i wzięłam wyszłam z Nataszą zła.Na siebie i na Vagosa.Po wyjściu zapytałam ją:
-Więc kto to?
-Blefowałam.-Natasza
-To po książce.-powiedziałam z rozczarowaniem
-Przecież jest nie zniszczalna co nie?-natasza
-Niby tak,ale wiesz czarna magia to magia śmierci,bólu i zniszczenia.-odpowiedziałam
-No to idziemy ją odbić.-Natasza
Nie sprzeczałam się,ale jak zobaczyłam Azrena u góry odwołałam akcje do jutra.
~~~~~~~~~~~~JUTRO (Natasza)
Szłam z Kamilą do gildi.Po wejściu poszłyśmy na górę.Tam nie było żywej duszy.Zapytałam Kamile:
-To co robimy?
Po dłuższej chwili odpowiedziała :
-Czekamy na dole na Vagosa.
-A czemu nie tu?-zapytałam ją
-Nie chce spotkać Azrena.-odpowiedziała
Zeszłyśmy na dół ,gdzie długo gadałyśmy za nim Vagos raczył przybyć.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Weszłam z Nataszą na górę.Był tam sam Vagos,a po zobaczeniu nas zapytał:
-A wy po co?
-Nie można już przyjść na górę?-zapytała go Natasza
-Tobie nie dorozwoju nie.-Vagos w odpowiedzi
-Nie jestem nie dorozojem zboczeńcu.-Natasza
Vagos się podniósł,ale ja go zapytałam:
-Gdzie książka?
-W bezpiecznym miejscu.-Vagos
-Czyli?-Natasza
Vagos milczał.Chwila nie spalił jej co nie?Zapytałam go:
-Nie spaliłeś jej co nie?
-Spaliłem.-Vagos z lekkim uśmiechem
-CO?!-powiedziałyśmy obie z szokiem
-Jak to mogłeś zrobić debilu!?-zapytałam go z szokiem i z złością
-No to się niczego nie dowiecie.-Vagos
-W ogóle ty wiesz co zrobiłeś?!-zapytałam go
Vagos poszedł sobie nawet mi nie odpowiadając.Natasza powiedziała:
-Ale wiesz jest ta wielka biblioteka ,gdzie są wszystkie książki .Ona pewnie też tam jest.
-Racja!-powiedziałam wesoło
Natasza jednym zdaniem podniosła mnie na duchu.Zeszłyśmy na dół.Mistrzowi rzuciłam:
-Wrócę za kilka dni!
I poszłyśmy do miasta.natasza mnie zapytała:
-A nie powinniłyśmy na pociąg?
-Znam miejsce szybsze i no droższe od pociągu.-odpowiedziałam
Poszłyśmy do tego miejsca.Tam zapłaciłam ile miałam zapłacić i przeniósł nas nie daleko wierzy.Natasza powiedziała:
-Na serio szybkie i lepsze od pociągu.
-Ale drogie.-powiedziałam
Zaczęłyśmy iść przez las.Szłyśmy,szłyśmy aż nagle zatrzymał nas głos osobnika za nami:
-A wy co tu robicie?
A był to Vagos.Powiedziałam:
-Idziemy szukać książki którą spaliłeś.
-Ale wiecie ile wam to zajmie?-Vagos
-Damy rade.-powiedziałam entuzjastycznie
Przecież nadzieja umiera ostatnia.Można ,rzec że było to motto mojego życia.Vagos powiedział:
-Jak tam chcecie,ale jej nie znajdziecie.
-Pewnie.-powiedziałam pewnie siebie
Vagos znikł,a my poszłyśmy do tej biblioteki.Po wejściu ukazały nam się regały ksiąg.Przyznaje jest coś pracy.Zaczęłyśmy szukać,ale Natasza po kilku minutach nadaremnego szukania pyta mnie,a raczej stwierdza:
-My tego tu nie znajdziemy
-Damy rade.-powiedziałam
-Ty widzisz ile tego jest?-natasza
Spojrzałam po całem bibliotece i odpowiedziałam:
-Widze i wiem,że obie damy rade przed setką..chyba-ostatnie słowo dodałam nie słyszalnym szeptem
Po tygodniu Natasza znalazła tą książkę!Miałyśmy ją otworzyć,ale Vagos nam przerwał:
-I co ?
-Zaraz sie dowiemy czegoś.-powiedziałam z zadowoleniem
Ale jak się już odwróciłam do książki to już jej nie było.Spojrzałam na Vagosa i on ją miał w renkach.Zniknął.Jak można tak szybko znikać i pojawiać się?!Wróciłam z Nataszą do gildi niezadowolona.Oczywiście Natasza czuła się źle przez całą drogę powrotną w pociągu.

wtorek, 13 stycznia 2015

Rozdział 5

~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Wstałam,ubrałam się i zjadłam śniadanie.Nagle do mich drzwi ktoś zadzwonił.Był to kto inny niż Felix,zapytałam go:
-Czemu nie jesteś w gildi?
-A ty czemu nie szykujesz się do ślubu?-zapytał mnie
Zamknęłam drzwi krzycząc:
-Nie wychodzę za niego!
-Żartowałem!-Felix przez drzwi
-To nie udany żart!-wrzeszcze do niego
Reszte dnia spędziłam w domu,bo nie chce wychodzić za Vagosa ani za nikogo jak na razie,a po drugie wole aby się tam uspokoili.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Chodziłam po mieście.Nie znałam go za dobrze,więc Felix zaczął mnie oprowadzać,ale zgubiłam go albo on mnie.On mnie.I teraz chodze nie wiem gdzie.Co to za przewodnik,który gubi swoich podobiecznych?Nagle stanęłam przed jakimś domem.Zapukałam.może mi kto powie gdzie jestem.Po chwili otworzyła mi...
~~~~~~~~~~~~Kamila
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Felix?Nie.Poszłam je otworzyć,a tam Natasza!Zaprosiłam ją do środka,po czym zapytałam zdziwiona jej wizytą:
-Co tutaj robisz?
-Hej i zgubił mnie Felix.-Natasza siadając
-A wybacz.Hej.Chcesz coś do picja?-zapytalam natasze
-Kawusie jeśli masz.-Natasza
-Dobra,a słodzisz czy nie?-zapytalam ją
-Nie.-Natasza
-A teraz wracając do Felixa.Jak to,że ciebie zgubił?-zapytaam ją
-Zaczął mnie oprowadzać i bam,zgubił mnie.-Natasza
-Yhym.-powiedziałam dając Nataszy kawe
-To kiedy zaczynamy odkrywać tajemnice tajemniczego mistrza?-zapytała mnie Natasza
-No ja wiem.Za tydzień?-powiedziałam nie pewnie
-Tydzień?!-Natasza z zdziwienem
-Chce aby ochłoneli z tym ślubem.-wyjaśniłam
-Racja.-Natasza
-Więc tydzień zwłoki w naszej zagadce jest opóźnienia.-Natasza dodając po łyku kawy
-Tak.Chyba,że chcesz być z Felixem w gildi i szukać pierwszych tropów.-powiedzialam
-Nie!-Natasza zaprotestowała
-Co on ci zrobił?-zapytałam zdziwiona
-Poznałam golasa i to pewnie zboczonego.-Natasza
-Zboczony golas..zbo..Antoni!Spokojnie nie jest zboczony,ale często w niewyjaśniony sposób nie ma ubrania na ciele,tylko bokserki.-wyprostowalam
-Ja bym takiemu kazała chodzić w ubraniach.-Natasza
-Przy Azrenie czy Nerei albo Vagosie nie łazi w boksetkach.-powiedziałam
-Bo go zabiją?-Natasza
-No Azren pewnie tak.Ale Nerea nie wiem,a o Vagosie reakcji nawet nie myślałam i nie chce mi się myśleć.-odpowiedziałam
-W ogóle kto to i co umie ten Vagos.Praktycznie nic o nim nie wiem i nic nie słyszałam.-Natasza
-Nic dziwnego.Vagos sam nawet zakopuje o sobie wiadomości.A co do tego kim jest to jest to mag czarnej magi,który nie umie tylko czarną magie.Jest on skupiony,poważny ale rozumie jak ktoś coś mówi na poważnie a jak w żarcie,odważny,denerwujący,straszny i lepiej go omijaj jak ma gorszy dzień.-powiedziałam
-A kiedy ma gorsze dni?-zapytała mnie Natasza
-A kto to wie? Lepiej go omijać szerokim łukiem i go nie denerwować.-odpowiedziałam
-A ty i Vagos to przyjaciele czy wrogowie czy jak?-Natasza nie pewnie
-Ja i on przyjaciele?-powtórzyłam z szokiem-Nie w tym życiu.Wrogowie też nie.Ani przyjaciele ani wrogowie.-powiedziałam
-Yhym.Ale ty znasz to miasto co nie?-zapytała mnie Natasza
-Mieszkam tu od dzieciaka,więc odpowiedź jest oczywista.-odpowiedziałam-Aco?-zapytałam ją
-Odprowadzisz mnie?-Natasza trochę nieśmiało
-Pewnie.-odpowiedziałam
I jeszcze tak gadałyśmy.Potem ją odprowadziłam i nie wiem czemu,ale zaczęłam tezować co teraz dzieje się w gildi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~TYDZIEŃ PÓŹNIEJ (Kamila)
Felix powiedział mi,że mam iść do gildi.Na początku nie chciałam,ale jak mus to mus.Weszłam do gildi,gdzie miałam iść do gabinetu wuja.To on ma gabinet?!Kiedy go zrobili i gdzie?Poszłam tam.A jak wchodze to tam Vagos oparty o ścianę!?Co jest.Za nim zdąrzyłam zareagować mistrz powiedział:
-Macie wspólną misje.
-Nie!-zaprotestowałam
-Aleś jesteś uparta.Ni...-przerwałam mu
-P...-teraz mi przerwano
-Kamila!!!!-jak mistrz się zadarł stanęłam na baczność
-Doszły mnie słuchy,że omijasz Vagosa i jesteś dla niego wredna,chodź on dla ciebie nie jest.-Mistrz
-Nie jestem wredna dla nikogo.-powiedziałam - Po za tym to on mnie wkurza i nie moja wina,że się bronię.-dodałam
Mistrz spojrzał na Vagosa,który milczał.Po chwili jednak mistrz powiedział:
-I tak macje iść na wspólną misje.
-Nie!-zaprotestowałam
-Masz iść!-Mistrz
-Nie idę z nim na żadną misje!-Znowu zaprotestowałam
-Jak nie ja to może Azren.-Vagos
-Żaden z was!-zaprotestowałam
-To sam ci wybiore jak sama nie zdecydujesz.-Mistrz z podniesionym tonem ,ale nadal z spokojem
-Nie!Wole już sama wybrać niż ty!I wybieram żadnego!-mnie już nerwy brały
-Kamilo..-przerwałam Vagosowi
-Nie jestem dla ciebie Kamilą!-krzyknęłam już lekko zła na Vagosa
-KAMILA!!!!!!!!!!!!!!-mistrz
Gdybym siedziała na krześle to bym właśnie z niego spadła.Ła . Powiedziałam:
-Ale...-przerwano mi
-Idziesz z Vagosem i kropka koniec!-mistrz nadal podniesionym tonem
"Chyba przesadziłam"-pomyślałam
-No to idziemy wybierać misje.-Vagos z lekkim uśmiechem
"A co mu teraz do uśmiechu?Chwila ..nie.Jeśli mi czytasz w myślach  Vagos to nie myśl sobie o tym!"-powiedziałam w myślach
-Zostawię was samych.-Mistrz
-Nie!-zaprotestowałam chyba z nadzieją w głosie
-Nie martw się nie zabije ciebie.-Vagos kladąc renke na moim ramieniu
Co on sobie wyobraża?!Odepchnęłam go i chciałam wyjść,ale Vagos zrobił,że siedziałam na krześle.Mistrz oczywiście nic nie widział,bo po co?Chciałam coś powiedzieć,ale Vagos powiedział przede mną:
-Wyjdziesz wreszcie mistrzu
-Masz mi go nie pobić.-Mistrz do mnie
-Co?!Ja go?On mnie!Mu zabroń ,a nie mi!-powiedziałam z oburzeniem
Mistrz wyszedł ,a ja zostałam sama z nim.Czemu ja?Powiedziałam:
-Wiesz co vagos nie obchodzi mnie jaką wybierzesz misje ,więc ja sobie już pójdę.
-Razem jedziemy to i razem wybieramy.-Vagos
-Wybierasz sam.-upierałam się
I tak ja swoje ,a on swoje .No ale oczywiście mistrz weszedł w takim momencie ,że wyszło iż ta zła to ja,a Vagos jest tym dobrym.Teraz to muszę z nim wybrać tą misje.Po kilku godzinach wybrałam - bez zgody Vagosa - misje ,która była,prosta,łatwa i cicha.Ale Vagos inną,a jako nie chciałam dłużej z nim siedzieć zgodziłam się na jego i poszłam sobie.Ale wujek mnie zatrzymał i pytał normalnie o wszystko.A potem przylazł Vagos.Normalnie genialnie.Kto jeszcze przylezie?Pan Drakula i mumia?Powiedziałam:
-To wy sobie pogadajcie ,a ja sobie pójdę.
-A ty gdzie?-Vagos
-N...-przerwano mi
-Tu jesteś Kami!-Natasza wesoło
Moja wybawicielka!Powiedziałam z uśmiechem:
-Widzicie?Mam sprawe do załatwienia z Nataszą.
-A jaką?-mistrz
-Nie wasza sprawa.Co nie Natasza?-zapytalam Natasze
Ona się zgodziła.Zapytała mnie:
-Co się działo?
-Uratowałaś mnie.Dzięki,a teraz idziemy rozwiązać tajemnice tajemniczego mistrza!-powiedziałam nadal z uśmiechem
-A z czego tak się cieszysz?-natasza z dziwieniem
-Nie przebywam z Vagosem!-odpowiedziałam z szerszym uśmiechem
-To już rozumiem.Gdzie zaczynamy poszukiwania?-natsza
-A bo ja to wiem?-powiedziałam
-Do biblioteki,bo macje co nie?-Natasza
-Pewnie.I nie bierz mi tekstu.
Poszłyśmy do biblioteki.

sobota, 10 stycznia 2015

Rozdział 4

~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Nie chętnie wstałam,ubrałam się, zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.Nagle zobaczyłam pod drzwiami małą paczuszkę z liścikiem.Podniosłam ją,otworzyłam ,a tam było to(dwa takie same-dop.aut):



Spojrzałam na liścik,a tam pisze " Mam nadzieje,że może być" . Pomyślałam "Kto by mi takie co napisał i dał?"-to pytanie męczyło mnie aż do gildi.Szłam oczywiście z Nataszą i ona jako nie zna członków szczelała . Dobre i to ,że mogłam po wykluczać pewne osoby.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Felix
Jak weszłem do gilid obrzucono mnie płatkami kwiatów ,a potem krzyczą:
-Hip hura!
Chwila co....kto ma śluba!?Ktoś wrzeszczy:
-To nie ona!
-Co?!Nie chce mi się zrywać od nowa,ale jako nasz...-przerwano mu
-Mówił,że ma być to sekret.-ostrzegł go pierwszy
-A tak.-drugi
Podeszłem do baru,gdzie od razu wyciągnąlem od Diriany o kogo ślub chodzi.Jak to usłyszałem prawie się udławiłem.Nagle Vagos był przy barku.Zapytał Diriamę:
-Gdzie Azren?
-Jak to usłyszał powiedział,że idzie się przejść.Pewnie idzie się gdzieś wyżyć.-Diria
Vagos miał iść ,ale wstałem i powiedziałem do niego:
-A ty gdzie leziesz?
Odwrócił się do mnie.Powiedział:
-Dawaj papo smerfie.
Miałem go zaatakować,ale doległ nas krzyk z drzwi wejściowych:
-Niech żyje nam pani młoda!
-AAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!1-od razu rozpoznałem ten krzyk
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Jak to usłyszałam zadarłam się.Po czym wybiegłam jak najszybciej z gildi prawie zapominając o Nataszy.W ostatniej chwili pociągnełam ją za sobą.Jak wreszcie stanęłyśmy spytała mnie z szokiem:
-Za kogo wychodzisz i c       zemu o tym nie wiem?
-Nawet mi nie przypominaj.-odpowiedziałam z szokiem
-To ty o tym nie wiedziałaś?-Natasza wyprostowując się
-U nas jest tak,że jeśli kimś chcesz być to możesz mu się oświadczyć w gildi i każdy ci pomoże w tym co mnie spotkało.Ciekawe kto...o ludzie.Umiesz zapamiętać pismo i je rozpoznać?-zapytałam Natasze
-Chyba tak,a co?-Natasza
-Musze wiedzieć kto mi to napisał.-pokazałam liścik
-Praworęczny.-Natasza od razu
-Czyli mam zawęziony krąg.To dobrze.Pamiętam niektóre pismo,więc moge je ci pokazać.-ja
Pokazałam nataszy bardzo wiele pism naszej gildi przez różne osoby.Wreszcie powiedziała:
-Stój!To ten.
Jak go zobaczyłam to,aż ..zapytałam ją:
-Na pewno?
-Tak.
-100%?-ja nadal
-Nawet i 200%.-Natasza pewnie
-Kto to?-Natasza po chwili
-Vagos.-powiedziałam
-Zarazo mam do pogadania z tobą.-usłyszałyśmy głos kogoś
Po odwróceniu się zobaczyłam,że to Azren!?Co ja mam robić?!Wiać czy co?!Zapytałam go wmiare spokojnie:
-A o czym?
-O waszym ślubie.-Azren
-NIE WYCHODZE ZA NIEGO!!!!!!-zadarłam się
-Mam prosty układ.-Azren
-A jaki to?-zapytałam go
-Ty omijasz Vagosa,a ja go przekonuje do odwołania tego cyrku.-Azren
-Mi tam pasuje.-odpowiedziałam szczerze
Azren sobie poszedł,a ja nie wiem czemu ,ale padłam na trawe z uśmiechem.Natasza zapytała mnie:
-Czego się  tak cieszysz?
-Mam sojusznika i to jeszcze jest Azren!Rozumiesz?!Azren!-odpowiedziałam jej
-No niby tak,ale ten Vagos czy jak mu tam zna twój adres,więc co ciebie to ratuje?-Natasza
Miała racje.Ale odpowiedziałam z uśmiechem:
-Nie martwmy się na zapas.Jeszcze będzie na to pora.
-Jesteś pozytywnie nastawiona do świata?-zapytała mnie Natasza
-Na pewno się staram.-odpowiedziałam
-Poczekaj.Jeśli mistrzem jest potomek mistrza,to czy ty nie będziesz mistrzynią jak teraz ten mistrz co jest nie pójdzie?-Natasza
-Chwila..co?-zapytałam ja nie do końca rozumiejąc jej wypowiedź
-Nie wiem co wtedy zrobie.Ale przypuszczam,że w jest jeszcze jeden mistrz nie licząc wuja.-powiedziałam
-Czyli taki rezerwowy?-Natasza
-Nie wiem..-odpowiedziałam
-Weszę tajemnice.-Natasza
-Ja też.Wiesz może tak,obydwie ją rozwiążemy?-zaproponowałam
-Ja będę detektywem Holmsem ,a ty moim pomagierem.-Natasza
-Hahaha!-zaczęłam się śmiać-Ale nie .Najpierw ciebie trzeba wkręcić do gildii.-dodałam
-Czemu?-Natasza
-Azren na pewno nie puści ciebie luzem po gildii,a tym bardziej jak nie powie mu coś Vagos.-odpowiedziałam
-No właśnie.Czemu Azren słucha Vagosa?-zapytała mnie Natasza
Ja gdyby nie to,że wnuczka mistrza to bym nie wiedziała.Chodząc nie raz do góry po drobiazgi zauważyłam ,iż Azren i Vagos są kumplami.Odpowiedziałam:
-Pewnie przez to,że są kumplami.
-Co?!-Natasza z szokiem
Kto by nie był?
-No tak.Jakbyś była tak często u góry jak ja to byś to zauważyła.Patrz jak Vagos coś powie do Azrena to ten to robi,co najmniej Vagos musi go postawić do pionu,ale tego jeszcze nie widziałam w tym życiu.-odpowiedziałam
Zapadła cisza.Rozeszłam się z Nataszą.Ona do siebie ja do siebie.Ciekawe kim jest ten nieznany,a raczej nie zapisany mistrz i dlaczego jest w takim razie nie zapisany?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Ciekawiło mnie to kim niby jest ten nie znany mistrz.Ciekawe kto to i niby dlaczego by mnieli go nie zapisywać ?Coś się za tym kryje,a ja to rozwikłam jak detektyw Holms.Poszłam do domu.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 3

~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Szliśmy w ciszy.Nikt nie chciał-a głównie ja- rozmowy.Nagle Vagos zapytał mnie:
-Powód.
Jaki i czego powód?A tak!Zapytałam Natasze:
-Daleko jeszcze do twojego domu?
-Zależy czy wybierzemy dłuższą ,czy krótszą droge.-Natasza
-Krótsza.-Vagos
-On zawsze taki cichy i lakoniczny?-zapytała mnie Natasza szeptem
-Niestety ostatnio stał się co do mnie bardziej rozgadany i jakiś dziwny.Help mi.-odpowiedziałam szeptem
-Przesadzasz.-Vagos
Czemu on wszystko tak dobrze słyszy?!To jest wampir czy kto?!
-Nie jestem niczym takim.-Vagos obrażonym tonem
-Miałeś mi już nie czytać w myślach!-krzyknęłam zła i oburzona
-Em,a ty go na pewno .... -przerwałam Nataszy
-A ty może czujesz coś do tamtych typów?
-Wcale nie!-zaprotestowała Natasza
-Kamila powód.-nagle Vagos
-Z..-zatkałam sobie usta
Jednak po szybszym tempie Vagosa domyśliłam się ,iż wdepnęłam w bagno.Natasza zapytała:
-A temu co?
-Help mi.-powtórzyłam błagalnie
-Aż tak źle?-Natasza z zdziwieniem
Przecie nie zna Vagosa.Odpowiedziałam :
-Gorzej niż źle.Ja zginę.Trafie do piekła na ziemi.
-Nie zginiesz.Zrobie ci coś gorszego.Zobaczysz jeszcze,zobaczysz.-Vagos z złowieszczym uśmieszkiem
Przeszły mnie ciary jak jeszcze nigdy w życiu.Miałam coś mówić,ale przerwał mi Vagos mówiąc:
-To twoje co nie?
Był to domek średnich rozmiarów.Natasza odpowiedziała:
-Tak,ale jak ty to wiedziałeś?
-Przygotuj się na piekło na ziemi .-Vagos znikając w cieniu lampy oświetlającą kawałek ulicy
-Jak on to...-Natasza
-O to jeden z lepszych magów czarnej magii,a jutro zrobi mi piekło.Natasza ratuj mnie!Ja nie chce umierać ani iść do piekła!-powiedziałam do Nataszy
-Nie przeszadzaj.Chyba tak źle nie będzie.-Natasza ochoczo
-Żegnaj świecie.-powiedziałam odchodząc
~~~~~~~~~~~~~~Natasza
"Przesadza.Ten typek aż tak zły być nie może."-pomyślałam
Weszłam do domu,a tam zobaczyłam tą babe z gildi?!Wrzeszcze:
-Wynocha z mojego domu!!!!!!
Spojrzała na mnie,a po tym spojrzeniu poczułam się tajakby stał przede mną ktoś z reputacją-a nawet gorszą-Azrena.Powiedziała moje imię i nazwisko.Po czym zapytała:
-Zgadza się?
-A co ciebie to?-odpowiedziałam zdziwiona
-Chcesz być szpiegiem albo lepiej,magiem.-ona
-To nie twoja sprawa,a teraz wynocha z mojego domu!-wrzasnęłam znowu z złością
-Jakbyś zmieniła zdanie to przyjdź do mnie.-baba wstając z krzesła
-Nie zamierzam.-powiedziałam
Baba wyszła.A ja poszłam zjeść kolacje,po kolacji łazienka,a z łazienki do łóżka,a tam tylko spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Szłam powoli uliczką.Nie chce jutra.Czemu musiałam stracić nerwy i to powiedzieć na głos?Plus,że idę bez Vagosa,minus że nie wiem co knuje.Czemu ja?Nie mógł Felix?Jednak po chwili wybuchłam śmiechem no i tak przez całą droge zaczęłam tezować jakby kto się zachował na moim miejsce.Przy nie których się uśmiałam prawie do łez.Ło...ta nasza gildia jest ciekawa.Ciekawe co by było gdyby Natasza doszła.Moja wyobraźnia zaczęła jeszcze szybciej pracować niż przy tych moich wcześniejszych tezach

   Do gildi weszedł Azren.Jak zawsze coś mu nie spasowało i szukał ofiary do wyżycia się.Oczywiście wszyscy umilkli i siedzieli cicho oraz spokojnie.Nagle jakiś członek gildi przez przypadek wpadł na Azrena ,tym samym dając mu okazje wścieknięcja się i wyżycia.Kamila jak i Felix,Antoni oraz Natasza podnieśli się z krzeseł.Kamila,Felix i Antoni udali się w strone Azrena,jednak Natasza poszła w inną strone.Kamila ją zapytała:
-Gdzie idziesz?
-Nigdzie.Wy idźcie puki można coś zrobić.-Natasza
Po czym znikła pomiędzy tłumem członków gildi.Kamila jak doszła dołączyła do przekonywań Felixa i Antoniego.Jednak to wydarzenie przerwał krzyk z balkonu gildi.Wszyscy tam spojrzeli.Natasza stała obok złego Vagosa i podenerwowanej Nerei.Vagos powiedział:
-Wyna stąd!
Wszyscy zaczęli się zmywać puki Vagos był u góry.Jak zawsze gniew Nerei zeszedł na ostatni plan,a gniew Vagosa był na pierwszym.Felix jak i Antoni chcieli się zmywać z tłumem,ale kamila zatrzymała ich mówiąc:
-A wy gdzie idziecie?Weszliście w to ,więc zostajecie do końca.
Felix i Antoni spojrzeli po sobie po czym obydwoje powiedzieli :
-Narazie!
I znikli w tłumie.Wkrótce Vagos,Nerea i Natasza stali przed Kamilą ,członkiem gildi i Azrenem.Vagos zapytał:
-A gdzie tamci?
-Zwiali.-Kamila
Po chwili zlecieli z sufitu .Felix wylądował z gracją niczym kot na czterech kotach,a Antoni..eh..nie miał tyle szczęścia.Spadł prosto twarzą na deski i stracił przytomność.Zapadła w gildi głucha cisza.Nikt nie chciał zaczynać tłumaczeń czy nawet myśleć w towarzystwie Vagosa.Wreszcie spojrzałam na Natasze,która była nerwowa.Vagos przerwał cisze:
-Jaki jest powód tej mieszaniny?
-Felix.-Kamila
-Cz...ochrona czonka gildi.-Felix z spokojem
Vagos spojrzał na "poszkodowanego" po czym powiedział :
-Kamila zakaz schodzenia z góry do odwołania , Felix zakaz używania mocy przez 2 tygodnie , Azren my na osobności , Antoni ma nosić te ubrania - strój Antoniego wyglądał jak dla klauna-a ty walka z Nereą dziś wieczorem.
Vagos odszedł.A każdy - oprócz nie przytomnego Antoniego- rozszedł się do swoich kar.

Stanęłam jak wryta,kiedy moja wyobraźnia przestała pracować o.O . Jak tak będzie w gildi to...to...to nie nasi członkowie!Vagos przecie zadaje jak najkrótsze kary.Azren by chyba zabił mnie gdybym poszła do góry,a Vagos o tym wie.Antoni i Felix współpraca..nienormalne a tym bardziej z strony Antoniego.I jeszcze to,że Azren nie chce zabić Antioniego?Co to było?!To nie nasza gildia!Weszłam do domu i poszłam w kime.
~~~~~~~~
Nie jestem do końca czy jest tak ciekawe jak reszta,ale mam nadzieje,że się spodoba.Miłego czytania.