~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Zaraz po wyjściu z domu poszłam do miejsca ,gdzie jest jakaś restauracja . Nagle moje spojrzenie przykuła jakaś dziewczyna miała ona różowe włosy . Podeszłam tam bliżej . Po chwili dostrzegłam szyld jednej z restauracji " 21 Sun" . Ta dziewczyna podeszła do mnie i powiedziała:
-Zapraszam do restauracji 21 Sun.
-Nie dzięki.-powiedziałam
No ale brzuch mi zaburczał.Dziewczyna jeszcze raz mnie zapytała:
-Na pewno nie chcesz tutaj zjeść?
-Drogo?-zapytałam
-Moim zdaniem jak nie masz kasy przy sobie to tu nie przyłaź.No,ale nawet niektóre potrawy są tanie.-dziewczyna
-Znasz w okolicy jakąś tanią restauracje?-zapytałam ją
Zdychałam z głodu,więc co mi szkodzi zapytać o restauracje?Dziewczyna powiedziała:
-Znaczy znam ,bo tu mieszkam od dziecka,ale nie polecam w tym czasie żadnej taniej restauracji.
-Czemu?-zapytałam z zaciekawieniem
-Kamila do roboty wracaj!-ktoś się zadarł
-A co robię?Zganiam ci klijenta!-ta dziewczyna
-No,ale jak znasz moje imię to ci się przedstawie.Jestem Kamila,ale mówią mi Kami.Należe do...-przerwał jej chłopak z sklepu
-A ty co tu robisz?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Kiedy usłyszałam głos Felixa miałam ochote zapaść się pod ziemię.Jednak odwróciłam się i powiedziałam zdenerwowana:
-Hej Felix.Ja?Nic.
-Wracaj do pracy!-znowu ten debil
-Pracujesz?-Felix zdziwiony
-A ty co tu robisz?-zapytałam go
-Pracuje jak ty.Co robisz?-zapytał mnie Felix
-Nic ważnego.-powiedziałam
-Zgania klientów.-dziewczyna
Obydwoje spojrzeliśmy na nią.Felix zapytał ją:
-Mieszkasz tu czy objazdem?
-Co?-dziewczyna pewnie wyrwana z zamyśleń
-Widzisz nie chce z tobą gadać.Idź sobie do swojej pracy.-powiedziałam
-Ależ ja jestem w niej.-felix
-Co?- teraz ja
-Roznoszę ulotki.-Felix
-Wiedziałam,że bierzesz prawie każdą robotę,ale ulotki?-zapytałam go
-A ty masz lepszą prace?-zapytał mnie Felix
-Daj mi spokój.-powiedziałam z małych fochem
-To powiesz mi gdzie są?-zapytała mnie nagle ta dziewczyna
-Felix jak masz czas wolny to zaproś ją na poczęstunek.I to nie prośba.-powiedziałam do Felixa
-Wiem o tym.-Felix
-KAMILA!!!!!!!!!!!!!!!!-ktoś na mnie
-IDĘ!!!!!!!!!!!!-odarłam się już zła
Weszłam do środka i zaczęłam obsługiwać klientów.Na prawdę zaczynam nienawidzić mistrza i tych podejrzanych spraw
~~~~~~~~~~~~~~~~~Felix
-Idziesz czy mam tam ciebie zaciągnąć?-zapytałem ją
Oczywiście nie będę jej tam na serio ciągnął i robił sobie jak i jej wstyd,tylko powiem Kami,że dziewczyna mi uciekła i będzie dobrze.Dziewczyna mnie zapytała:
-A ty to?
-Felix.-odpowiedziałem lakonicznie
-I ja czy ty płace za ten posiłek?-dalej pytała
-Jakbyś ty płaciła to by mnie Kami zabiła.Pewnie,że ja.-odpowiedziałem
Weszliśmy wreszcie do środka.I pierwsze co mnie walnęło w oczy to,że są tam dziewczyny z pięknym atrybutem + są piękne.Kamila doprowadziła nas do stolika,a ja od razu zapytałem:
-I ty to wybrałaś kami?
-Zamknij się.
-Po prostu dziwi mnie,że właśnie ten lokal i ta restauracja.-powiedziałem
-Patrz za okno i zamknij się.A ty pomyśl co chcesz dziewczyno.-Kami
Dobra patrze,patrze i..nic.Zapytałem ją:
-I co miałem zobaczyć?
-Aleś ty ślepy jesteś Felix.-Kami
-Patrz tam.-pokazała mi sklep z ubraniami
-I?-nadal nie kumaty
-Nie pasuje tu.-dziewczyna
-No właśnie.A ty ślepoto nie widzisz tego?-Kami
-Bo to ciuchy.Baby to ciuchy,a nie faceci.-powiedziałem w samoobronie
-A ja znam jednego takiego co lubi słuchać ptaszków.Czy to czasami no nie wiem..nie męskie Felix'ie?-zapytała mnie
-Dobra.Rozumiem.Daj mi spokój.-powiedziałem
-Nie dam.-Kami
Przysiadła się i zaczęła mi coś tłumaczyć.
~~~~~~~~~~~~Natasza
Słuchałam o czym gadali i po tym jak ta Kamila powiedziała o co jej chodzi już rozumiałam to.Ten sklep jest jak na te restauracje,sklepy,budynki za słaby.Pierwszy w takiej historii tej uliczki.Nagle kamila zapytała Felixa:
-Rozumi?
-Nie.Nie rozumiem nic z tego.Zrozumiałem tylko coś o ubraniach i ubraniach.-Felix
-O ludzie.-Kamila
-Moge wreszcie zamówić coś?-zapytałam och
-Wybacz.Zapomniałam o tobie.-Kamila
-To chce ciacha z kawą.-powiedziałam
-Ciacha na śniadanie?-Felix
-Odczep się od niej.Ty kiedyś jadłeś liście jak krówka.-Kamila chyba o felix'ie
-Miałaś nie gadać.Po za tym byłem dzieciakiem.-Felix wsuwając się pod stół pewnie ze wstydu
-Kamila.-powiedziałam
Kamila spojrzała na mnie.Zapytała:
-Tak?
-Jesteś z gildi Fire Tail?-zapytałam ją trochę nieśmiało
-Tak.Jak i ten liściojad.-Kamila
-Kami!-Felix spod stołu
-Dobrze,przestane już mówić o tym.Ale dlaczego pytasz?-Kamila do mnie
-Po nic.Tylko tak..-powiedziałam
-Yhym.Felix wyłaź spod stołu i pilnuj ją.Rozumi?-zapytała go Kamila
-Dam sobie rade sama!.-zaprotestowałam
-Pewnie tak,ale teraz lepiej zachować środki bezpieczeństwa .-Kamila
-Nie chcesz znać mojego imienia?-zapytałam z dziwieniem kiedy Kamila stawała od stolika
-Nie musze.Jak mi powiesz to powiesz,jak nie to nie.-Kamila
-Natasza.-powiedziałam
-Miło mi ciebie poznać i temu liściojadowi też miło poznać.-Kamila
-Kamila!-Felix
-Już idę.Co za drażliwiec.-Kamila
Oczywiście ten Felix nie wychodził spod stołu.Nagle doszło do mojego stolika dwóch mężczyzn.Koło 30,dobrze zbudowanych.Jeden (wyższy) miał blizne na policzku,a drugi ( niższy,ale wydawał się pewniejszy sibie niż ten wyższy) z niczym charakterystycznym.Jeden z nich powiedział:
-A co tak pani sama siedzi?
-To nie wasza sprawa.-odpowiedziałam
-Możemy do pani przysiąc się?-zapytał wyższy
-Nie.Najlepiej idźcie sobie.-odpowiedziałam
-Ależ...-wtedy nagle spod stołu wyskoczył Felix
-Ta pani powiedziała nie.-powiedział
-Chcesz abym zeszła na zawał serca?!-zapytałam go
-A co tu takie zbiorowisko?-zapytała nas Kamila
-A kelnerka nie ma stolików?-zapytał ją ten drugi
-Wiecie co jestem z Fire Tail.Znam pewnego człowieka ,który chętnie wam pokaże szybszą droge do piekła.Mam go wezwać?-zapytała ich
-Kamila co ty gadasz?-zapytał ją Felix
-Robie to co chce.A po za tym czy panowie chcą go poznać?-zapytała ich pewnie siebie z uśmieszkiem
-Chodź przyjacielu.-powiedział ten z blizną
Poszli.Kamila siadła koło Felixa i walnęła go w głowę?!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Byłam wściekła na Felixa.Nawet nie umie pilnować Nataszy!Powiedziałam:
-Liściojadzie miałeś ją pilnować!
-Tylko nie...-przerwałam mu
-Tylko nie liściojadzie?!Jesteś nim!A po za tym nie umiesz postraszyć ich jak facet,tylko ja muszę?!-mówiłam podniesionym tonem z złością
-A o kogo ci chodziło?-zapytała mnie Natasza
-O Vagosa.-odpowiedziałam Nataszy
-I on by im dał piekło?Myślałem,że chodzi ci o Azrena.-Felix
-Zgupiałeś do reszty?Szybciej kogoś zabije niż zrobi to o co go poprosze.-powiedziałam
-A kto to Vagos?-zapytała mnie Natasza
-Jest to mag rangi S należący do Fire Tail.Włada on czarną magią i kilkoma pobocznymi mocami.-wyjaśniłam
-Więc czemu o nim nie słyszałam?-zapytała nas Natasza
-Nie chce on sławy.Woli być w cieniu.-powiedziałam
-Znaczy tak myślę,bo na prawde nie wiem.-dodałam po chwili
-No to go zapytaj.-Felix
-To jesteście znajomymi?-zapytała mnie Natasza
-Jak ma lepszy dzień to z nim pogadam.Ale nie.-powiedziałam lekko zdenerwowana
-Czemu nie?-teraz Felix
-Nerea szczela mi tekst pod tytułem " Kochasz go".-powiedziałam troche smutno
-Ty go na serio kochasz?-zapytał mnie Felix
-Nie.A Nerea chyba chce mi wmówić,że tak.-powiedziałam teraz całkowicie zdołowana
-Dlaczego miała by ci wmówić?-zapytala mnie Natasza
-Eh...bo planuje mi już z nim ślub.Rozumiecie?-wyjaśniłam im
-Ej.Chwila.Co to jest?Sala przesłuchań?-zapytałam ich podejrzanie
-Nie.-Felix
-Ja po prostu pytam.-odpowiedziała mi Natasza
-Wiesz co mam szalony plan.-powiedzialam do Felixa
-Czyli co?-zapytał mnie
-Nowy członek gildi.-szczeliłam z uśmiechem
-CO!?-obydwoje
-Mistrz zatrzymał rekrutacje na czas nieokreślony.-Felix
-A mnie nie zapytasz o zdanie?-Natasza
-Oczywiście,że zapytam.Ale ja tu będę pracować na czynsz.-powiedziałam
-A po za tym ci goście mi się nie podobają.Potrzebujesz ochrony kogoś,więc będziesz w gildzie z Felixem.Szalone,ale uda się.-dodałam
-Szalone na pewno,ale czy jesteś pewna,że się uda?Jest tam Azren.Jest tam Vagos i mistrz.-Felix
-Ale negatywnie jesteś nastawiony.-powiedziałam do Felixa
-Natasza,a ty jesteś ze mną czy z Felixem?-zapytałam Natasze
-Jestem z..ale nie będę musiała dołączać?-zapytała mnie
-Nie.To?-zapytałam ją
-Dobra.-Natasza
Oni już czekali do wieczora na mnie.Wyszliśmy i od razu poszliśmy do gildi.Tam weszliśmy i od razu Azren z balkonu wrzeszczy wściekły:
-A ona po co?!
-To jest mój gość.-powiedziałam z udawaną odwagą
Azren miał zejśź ,ale szczęściem Vagos powiedział:
-Spokojnie Azren.Nie ma powodu aby psuć sobie krwi o jakąś dziewczyne.
Azren siadł oszcząc sobie swoje pazury.Poczułam ulge,ale Vagos był przede mną i powiedział:
-Wyjaśnisz mi to.
-Idź z Nataszą do barku Felix.-powiedziałam
Felix bez słowa wziął zdziwioną Natasze do baru.A ja wyszłam na zewnątrz z Vagosem.Mam ciary.
~~~~~~~~~~~~~~~~Felix
Siadłem z Nataszą przy barku.Tam Diria spytała mnie:
-Za ile ślub?
-Co?!-ja z szokiem
-No wiesz Vagosa i Kamili.Nera powiedziała,że Kamila coś czuje do Vagosa,a te niby rozmowy w cztery oczy to pretekst do bycia sam na sam.-Diria
-Nerea.Kamila nie ma zamiaru wychodzić za Vagosa.-powiedziałem nadal lekko podenerwowany
-O nasz spokojny chłopak się wściekł.-powiedział Antoni
-Zboczeniec!-krzyknęła Natasza
-Nie jestem zboczeńcem!-Antoni
-Spodnie i koszulka.Golas i to zboczony.-Natasza odwracając się plecami do niego
-AAAA!!!!-Antoni zauwarzając brak spodni i koszulki
-Ubierz się !-wrzasnął ktoś
-Antoni ubierz się.-Nerea lekko zła
-Nerea ,ja..em..pa.-Antoni znikając
-Wiesz ,gdzie jest Kamila Felix?-zapytała mnie Nerea
Natasza się odwróciła.A ja odpowiedziałem:
-Nie.Znikła.
-A kto to?Nowy członek?Jakie ma moce?Czy mistrz o niej wie?-Nerea patrząc podejrzanie na Natasze
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Wyszłam z Vagosem na zewnątrz.Od razu mnie zapytał:
-Kto to?
-To jest moja koleżanka.-powiedziałam
-Kim ona jest?-zapytał znowu
"Mówić mu czy nie?"-zapytałam sama siebie
-O czym?-Vagos
Od kiedy on mi czyta w myślach?!
-Od teraz.Gadaj.-Vagos lekko zły
-Wiesz co to prywatność?!-zapytałam go zła
-Ostatni raz powtórzże .Kim ona jest?-Vagos
-Dziewczyną,którą postanowiłam pilnować.-powiedziałam szczerze
-Powód.-Vagos
-Bo..-przerwał mi
-Wiesz,że nie muszę ciebie o to pytać,tylko mogę ją.Masz tego świadomość,co nie?-Vagos nagle z spokojem
-Nie pozwolę na to.Tylko spróbuj to..-przerwał mi
-To pożałuje.Nie muszę być w tej gildzie.Nie muszę ciebie pytać.Mogę robić co chce.-Vagos
-I nic nie możesz zrobić jak ją zacznę przesłuchiwać lub jak ją dam Azrenowi.-dodał
-Zabije ciebie jak jej coś zrobisz.-powiedziałam pewnie
-Proszę bardzo.-Vagos bez obaw
I nie musiał mieć.Nikt w gildzie nie był mu równy.Nawet mistrz nie dał by mu rady,bo pewnie Azren by nie dał Vagosowi wygrać.Powód?Oczywisty.Azren ma tylko prawo pokonać Vagosa i nikt inny.
-Śpieszy mi się ,więc zabij mnie tu i teraz,albo..-tu specjalnie nie dokończył
Denerwowało mnie takie zachowanie.
-Albo co?-zapytałam go
-Albo idę ją przesłuchać.-Vagos
Nie wiedziałam co robić.Z jednej strony chciałam zabić Vagosa,a z drugiej strony chciałam jakoś go przekonać do zmiany zdania.Milczałam i nie mogłam..nie wiedziałam co robić i mówić.Vagos przeszedł koło mnie z uśmiechem zadowolenia.Pierwszy raz w życiu nie wiedziałam co robić.Nagle wiedziałam co mam powiedzieć,więc powiedziałam:
-Jak ją ruszysz to ...to..
-To co?-zapytał mnie z zaciekawieniem
-To dopilnuje abyś zginął gnojku.-powiedziałam zaciskając pięść
Chwila czy ja go...skąd wzięły mi się ten pomysł?!Jednak na moje zdziwienie powiedział:
-Jesteś zabawna Kamila,ale nikt mnie nie zabije.Ło.Jeszcze nikt mnie tak nie rozbawił.
-Przepraszam co?-zapytałam zdziwiona patrząc na Vagosa
-Dobra dam jej spokój.-Vagos
-Na razie.-dodał wchodząc do gildi
Dobra teraz już niczego nie jestem KPW.Co się właśnie stało.Chwila nazwałam Vagosa gnojem,a ten powiedział,że nikt go jeszcze tak nie rozbawił?!Co tu się stało?!?!Niczego nie byłam pewna.Po chwili jednak weszłam do gildi,a tam Nerea nad Nataszą.Wrzasnęłam:
-NEREA!!!!!!!!!!
Nerea na mnie spojrzała.Podeszłam do nich i Felix powiedział:
-Kiedy ślub?
-Felix na prawdę ci odbija.Idź do psychologa.-odpowiedziałam mu
-Właśnie Kami..-przerwałam Nerei
-Nie ma żadnego ślubu!Ja i Vagos nie kochamy się!Rozumiesz?!Nie,nie!-mówiłam szybko i zdenerwowana
-Ale pasujecie do siebie.-Nerea
Jak to usłyszałam to normalnie szok.Aż Felix mnie zapytał czy żyje.Zapytałam Felixa trochę nie obecnie:
-Jestem jak Vagos?
-Nie.-Felix
Poczułam ulgę.Nie wyobrażam siebie i Vagosa razem.To byłby koszmar.Koszmar!!!Nagle moje rozmyślenia przerwała Nerea:
-Felix masz misje.Powinna starczyć na czynsz.
-Kto przekonał mistrza?-zapytał Felix
-To nie ja.-Powiedziałam od razu
-Próbowałaś co nie?-Felix
-Pewnie,że tak.Nie dałam mu spokoju przez 20 godzin z tym,ale potem nie wytrzymałam i poszłam w kime.Dziś zacznę drugą bitwę o powrót zadań.-powiedziałam
-Vagos go przekonał.-Nerea
Ja i Felix szok,ogromny szok.Z trudem powiedziałam:
-Kt..kto..to?
-Vagos.-Nerea
-Nerea nie rób sobie z nas jaj.-powiedział Felix
-Jak nie robię z was jaj.To na prawdę Vagos.-powiedziała Nerea
-A co w tym dziwnego?-zapytała nas Natasza
Przecie nikogo nie zna.Powiedziałam:
-On i dobry uczynek?To jak powiedzieć,że ciacha są samym złem.
-To nie prawda!-zaprotestowała Natasza
-Właśnie!Vagos i dobry uczynek to nie możliwe!Coś musi knuć!-powiedziałam prawie bez szoku
-Wiecie co ja sobie już pójdę.-Felix powoli wracając do siebie
-Idź i od szokuj się.-powiedziałam siadając na krześle
Felix poszedł sobie.Nerea powiedziała:
-Więc z kim wracasz?
-A mam z kim?-zapytałam ją
-Wiesz..-Nerea z uśmieszkiem
-NIE!-zaprotestowałam
-Ale minimum 3 osoby.-Nerea niby obojętnie
-Dam sobie rada sama.-powiedziałam
-Dobra.To idę z tobą.-Nerea
-Wybacz Nerea,że się wetnę w rozmowę,ale ty masz dzisiaj nocną warte.-Diria
-A Vagos nie ma?-zapytałam z nadzieją
-Ma jutro,a pojutrze Azren.-Diria
-Więc wiem,kiedy wychodzić wcześniej.-powiedziałam do siebie
-Ale nie można coś załatwić Vagosowi?No nie wiem.Co kolwiek?-pytałam z nadzieją
-Nie.Idę z tobą i twoją koleżaneczką.-usłyszałam głos za sobą
Odwróciłam się,a tam na pech Vagos.Jeszcze niech lezie Azren i będzie cudnie.Normalnie czarny charakter i zabójca.
-No nie przesadzaj.-Vagos
-A ty mi już nie czytaj w głowie!-krzyknęłam zła na Vagosa
-Kam...-Nerea
-Jak masz gadać o ślubie to idź już sobie do diabła.-powiedziałam na serio zła
-A ty po co znazłeś na dół?-zapytałam Vagosa
-Zapytać do której siedzisz.-Vagos
-Bardzooooooooo długo,więc nie czekaj na mnie.-powiedziałam
-No to pójdziesz z Azrenem.Przepraszam,pójdziecie z Azrenem.-Vagos z uśmiechem
-Chwila co?!Kamila ja nie chce iść z Azrenem!-powiedziała Natasza szarpiąc mnie jakby chciała mnie obudzić
-Dobra!-wrzasnęłam
Natasza się uspokoiła.Powiedziałam;
-Zadowolony?
Ale już go nie było.Na serio to potrafi zdenerwować.Natasza uczestniczyła ze mną w moich obowiązkach.No i przy okazji poznała kogoś.O kimś zdanie i zachowanie w naszej gildzie.Spojrzałam na zegarek.Było wpół do północy,czyli 30 minut i idę z Vagosem.Koszmar :'-( .Nagle Natasza mnie zapytała:
-Kami,mogę ci tak mówić?
-Tak,ale pytaj.
-To jeśli dobrze rozumiem nie lubisz Vagosa?-zapytała mnie nie pewnie
-Powiedzmy,że woli iść sama niż z nim.-odpowiedziałam
-To pa Kami.-ktoś wychodząc
-Pa!-odpowiedziałam
-A kto jest mistrzem u was?Nikt o nim mi nic nie powiedział ani też go nie widziałam.-Natasza
-Jest to mój wujek.-powiedziałam
-Co?!-Natasza z szokiem
-Wiem.Ale fajnie i tak dalej,ale mówię ci z góry,że nie mam tu żadnej władzy.-powiedziałam
-Jak zostaniesz mistrzynią to wszystko będzie twoje i władza też.-natasza
Posmutniałam.Nie wyobrażałam siebie jako mistrzyni gidli.Jako głowy gildi,osoby o wszystko decydującej,tej najważniejszej.Powiedziałam po chwili:
-Prawde mówiąc nie wyobrażam siebie w roli mistrzyni gildi.
-Za 20 minut idziemy!-z góry Vagos
-Czyli za 20 minut zaczyna się mój horror.-powiedziałam cicho pod nosem
-Przeszadzasz!-Vagos z góry
Jak on to słyszy?!Jest wampirem czy czym?!Chwila czy on..nie.Co nie,że nie?Nagle wyrwało mnie z zamyśleń głos Nataszy:
-A jakbym nie byłam magiem to byś była wściekła?
-Nie.Nie każdy musi nim być.-powiedziałam
-A nim nie jesteś?-zapytałam ją
-No..nie jestem.-Natasza
-Nasz Antoni też nie był,ale wziął ktoś go pod skrzydła i jest.-powiedziałam
-Więc mówisz,że ja też mogę być magiem?-natasza
-Pewnie,że tak.A czemu nie?-odpowiedziałam jej
-Ale ... skąd wiesz czy się do tego nadaje?-Natasza
-Felixa smusze aby zobaczył czy możesz czy nie możesz być magiem.jak wiesz,a raczej słyszałaś jest bardzo spokojnym człowiekiem,więc pewnie też cierpliwym.Masz no nie wiem...umiesz coś wyjątkowego?-zapytałam Natasze
-Niech pomyśle... dostrzegam wiele rzeczy.-natasza po chwili
-Na przykład?-zapytałam ją
-Na przykład pajęczyne o tam.-pokazała palcem
Rzeczywiście .Po przyjrzeniu się była tam pajęczyne.Muszę to powiedzieć wujkowi.Zatem ma wyostrzony wzrok.Rzuciłam jej długopis,a ona szybko go złapała.Powiedziałam:
-Masz też słabo rozwiniętą szybkość.To dobrze.Masz wyostrzony wzrok i szybkość.jest to już coś.-powiedziałam
Jeszcze gadałyśmy,ale zeszedł Vagos.Wyszliśmy z gildi i poszliśmy powoli do dom Nataszy.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Chyba wyszło ciekawie.Bardziej bym się rozpisała ,ale pewnie by nie miało to końca.Następny rozdział spróbuje też napisać jak najszybciej się da.A i jak spotkacie w rozdziale imię "Vargos" to jest to "Vagos" po prostu pisząc nie zauważyłam,iż dodaje "r".Przepraszam za takiego byka.pa i miłego czytania.
środa, 31 grudnia 2014
niedziela, 28 grudnia 2014
Rozdział 1
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Szłam jedną z uliczek Mirariru ( miasto,gdzie znajduje się gildia-dop.aut).Była ona otoczona z obu stron różnymi sklepami.Jedne były z magicznymi przedmiotami.Inne z biżuterią,jeszcze inne z ciuchami.Zaciekawił mnie jeden z sklepów.Weszłam do niego.Tam od razu rzuciły mi się w oczy chłopak w bluzie z nałożonym kapturem.Nagle do sklepu wpadł jakiś facet bez koszulki i powiedział:
-Azren musisz wracać do gilidi i to teraz!
"Chwila ten Azren?!Ten!?Czy ten chłopak zgupiał?!"-pomyślałam z zdenerwowaniem
Teraz zobaczyłam,iż wystają mu z ramion bluzy szpony jak u niedźwiedzia albo czegoś groźniejszego.Cofnęłam się i powoli poszłam do drzwi.Nagle weszedł inny chłopak i zapytał tego pierwszego:
-Co tak długo ? Powoli wszyscy myślą,że zginołeś tutaj .
-Spokojnie Azren.Nie wiem co ci powiedział ten debil..-przerwał mu "debil"
-Nie jestem debile kretynie!-wrzasnął zły "debil"
-Mógłbyś pójść z nami do gildi Azren?-zapytał Azrena uprzejmie ten drugi i z spokojem
Azren nic nie mówiąc przeszedł koło nich i chyba poszedł do gildi.Ten drugi podszedł do mnie i powiedział:
-Przepraszam szanowną panią za kłopoty spowodowane przez członków gildi Fire Tail.
-Nie,nic się nie stało.-powiedziałam troche zbita z tropu
-To dobrze.Chodź ,musimy wracać do gildi.-powiedział ten drugi
-Przeproś mnie za tego debila.-zażądał "debil"
-Przepraszam.Zadowolony?-zapytał go nadal z spokojem ten drugi
-Nie.
-Ja wracam ,a ty rób co chcesz.-powiedział drugi znikając za drzwiami
Po chwili "debil" wyszedł.Podeszłam do sprzedawcy i zanim zadałam jakiekolwiek pytanie powiedział:
-Przepraszam za nich klijentke.
-Nic się nie stało,ale kto to był i kim są?-zapytałam sprzedawce
-To tutejsi członkowie gildi.-sprzedawca
"To tyle sama wiem"-pomyślałam
-A tamci dwaj to kto?-zapytałam po chwili
-Jeden,ten czarnowłosy to Felix.A drugi chłopak bez koszulki to Antoni.-sprzedawca
-Są z gildi Fire Tail,prawda?-zapytałam sprzedwace dla pewności
-Tak.Niestety też i Azren.-sprzedwaca
-Niestety?-zapytałam z zaciekawieniem
-Tak,niestety.Trzeba uważać na wszystko co się mówi,robi czy nawet patrzy przy nim.W dodatku jak tu przyłazi to klientów straszy.-sprzedwaca
-Yhym.To jest pan bidny.-powiedziałam z spółczuciem
-Racja,ale czego pani szuka?-zapytał mnie sprzedawca
-Jestem tu przejazdem.Ale ma pan ... jakiś mały no nie wiem...miecz .-powiedziałam
-Pewnie pani jest nowym rekrutem do tej gildi.-powiedział sprzedawca
-Nie,a co?-zapytałam sprzedawca
-Zazwyczaj nikt tu spoza gildi nie przychodzi.-sprzedwaca
-Nawet domyślam się czemu.-powiedziałam
-Ale wracając do sprzedważy chce pani letki miecz?
-Nie do końca.Chce jednak sztylet.
I tak sprzedawca wciskał mi letkiego miecza,a ja sztylet.Po 10 minutach wyszłam z sklepu z niczym.Tylko z złym humorem.Wynalazłam nie tanio mieszkanie na nie wiem tydzień powiedzmy.Poszłam spać.Może już jest czas,aby dołączyć do gildi tak jak marzyłam jako dzieciak?Może tam odkryje swoją moc i naucze się czegoś?Może wynajde stałe miejsce,mój "dom"?Kto to wie?Poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~W gildi oczami Kami
Chodziłam nerwowo od kiedy Antoni wyszedł po Azrena.Szczęściem weszli nasi "chłopcy" do gildi . Azren od razu zapytał mnie:
-Czego chcecie?
Spojrzałam na Felixa.Dobra,jest cały,to chyba dobry znak,co nie że dobery?!
-Drogi Azrenie jak wiesz ostatnio doszło w Mirarinie doszlo do dziwnych zdarzeń.-powiedziałam spokojnie
-I co mnie to obchodzi?-zapytał mnie nadal z złością w tonie
-Jesteś członkiem gildi,więc raczej powino ciebie to obchodzić.-powiedziałam szczerze
-Chcesz wąchać kwiatki od spodu?-zapytał mnie pokazując mi swoje szpony
-Spokojnie Azrenie.Nie ,nie chce.Uspokój się.-powiedziałam z zdenerwowaniem
-Uspokujcie się obaj.-powiedział wujek
On schował szpony,a ja siadłam sobie daleko od niego.Mistrz powiedział:
-Dobrze,więc.Jako już wszyscy jesteśmy zacznjimy spotkanie.Jak wiecie doszło ostatnio do dziwnych zdarzeń w mieście i to głównie dla tego sklepu - pokazuje jeden z zdjęć sklepu- dlatego też zaczeliśmy jego obserwacje,ale nic z dego nie wyszło.
-I też dlatego już go nie obserwujemy.-dodał ktoś
-Nie musimy.-powiedziałam prawde
-Co?!-wszyscy oprócz naszych magów rangi S i mistrza
-To prawda.Robi to Azren za nasz i to lepiej niż kto kolwiek z nas.-powiedziała Nerea oparta o jeden z filarów gildi
Azren to przemilczał jak i każdy.Cisze przerwa mistrz:
-Dlatego na czas nie określony zawieszam misje...-przerwano mu
-Co?!-dłum ,czyli większość gildi w czym też ja
-Rektutacja nowych członków i macje po godzinach późnych chodzić w minimum 3 osobowe grupy ,nie mniej.-mistrz
-CO?!-teraz wszyscy z szokiem i to na to ostatnie
Przecie ja zostaje w gildi do nocy!Jak i...nie!Czemu?!Czemu?!Jak ja nienawidze teraz mistrza!-pomyślałam . Nagle poczułam na ramieniu renke.Podniosłam wzrok ,a tam Felix.Powiedział z lekkim uśmiechem:
-Nie martw się Kami.Poczekam na ciebie.Jeszcze zrekrutujemy kogoś i już jest 3.
-Na prawde zostaniesz dla mnie?-zapytałam z nadzieją
Nie chciałam iść z Vagosem sam na sam.To byłby dla mnie horror pierwszej klasy.
-Tak.-powiedział ciepło i miło felix
-Dzięki.-powiedziałam z uśmiechem tuląc go
Dopiero po chwili zauważyłam,iż każdy na nas patrzy . Puściłam Felixa i siadłam sobie na swoim miejscu z rumieńcem na policzkach.Mistrz znowu nas zaskoczył mówiąc:
-Też nie możecie bez mojej zgody wyjeżdżać i przeprowadzić misji.Od dziś tylko magowie klasy S mogą je przymować i wykonywać.
Miałam ochote coś wygarnąć mistrzowi,ale Felix powtrzymał mnie przecznie machając głową.Powiedzialam tylko pod nosem:
-Nie nie jest fair.
Po czym każdy wrócił do swojej normy.Ja wyszłam z gildi.Musze ochłonąć.Przez reszte dnia chodziłam tu i tam.Ciekawe jakie są zadania rangą S.Czy są tak niesamowite i niebezpieczne jak z opowieści Nerei czy gorsze.Ciekawe czy zostane magiem rangi S,ciekawe.Koło północy wróciłam do domu i poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~
Jak na pierwszy post tej tematyki myśle,że wyszło nawet nie źle.Następny rozdział jak dobrze pójdzie pojawi się przed piątkiem.
Szłam jedną z uliczek Mirariru ( miasto,gdzie znajduje się gildia-dop.aut).Była ona otoczona z obu stron różnymi sklepami.Jedne były z magicznymi przedmiotami.Inne z biżuterią,jeszcze inne z ciuchami.Zaciekawił mnie jeden z sklepów.Weszłam do niego.Tam od razu rzuciły mi się w oczy chłopak w bluzie z nałożonym kapturem.Nagle do sklepu wpadł jakiś facet bez koszulki i powiedział:
-Azren musisz wracać do gilidi i to teraz!
"Chwila ten Azren?!Ten!?Czy ten chłopak zgupiał?!"-pomyślałam z zdenerwowaniem
Teraz zobaczyłam,iż wystają mu z ramion bluzy szpony jak u niedźwiedzia albo czegoś groźniejszego.Cofnęłam się i powoli poszłam do drzwi.Nagle weszedł inny chłopak i zapytał tego pierwszego:
-Co tak długo ? Powoli wszyscy myślą,że zginołeś tutaj .
-Spokojnie Azren.Nie wiem co ci powiedział ten debil..-przerwał mu "debil"
-Nie jestem debile kretynie!-wrzasnął zły "debil"
-Mógłbyś pójść z nami do gildi Azren?-zapytał Azrena uprzejmie ten drugi i z spokojem
Azren nic nie mówiąc przeszedł koło nich i chyba poszedł do gildi.Ten drugi podszedł do mnie i powiedział:
-Przepraszam szanowną panią za kłopoty spowodowane przez członków gildi Fire Tail.
-Nie,nic się nie stało.-powiedziałam troche zbita z tropu
-To dobrze.Chodź ,musimy wracać do gildi.-powiedział ten drugi
-Przeproś mnie za tego debila.-zażądał "debil"
-Przepraszam.Zadowolony?-zapytał go nadal z spokojem ten drugi
-Nie.
-Ja wracam ,a ty rób co chcesz.-powiedział drugi znikając za drzwiami
Po chwili "debil" wyszedł.Podeszłam do sprzedawcy i zanim zadałam jakiekolwiek pytanie powiedział:
-Przepraszam za nich klijentke.
-Nic się nie stało,ale kto to był i kim są?-zapytałam sprzedawce
-To tutejsi członkowie gildi.-sprzedawca
"To tyle sama wiem"-pomyślałam
-A tamci dwaj to kto?-zapytałam po chwili
-Jeden,ten czarnowłosy to Felix.A drugi chłopak bez koszulki to Antoni.-sprzedawca
-Są z gildi Fire Tail,prawda?-zapytałam sprzedwace dla pewności
-Tak.Niestety też i Azren.-sprzedwaca
-Niestety?-zapytałam z zaciekawieniem
-Tak,niestety.Trzeba uważać na wszystko co się mówi,robi czy nawet patrzy przy nim.W dodatku jak tu przyłazi to klientów straszy.-sprzedwaca
-Yhym.To jest pan bidny.-powiedziałam z spółczuciem
-Racja,ale czego pani szuka?-zapytał mnie sprzedawca
-Jestem tu przejazdem.Ale ma pan ... jakiś mały no nie wiem...miecz .-powiedziałam
-Pewnie pani jest nowym rekrutem do tej gildi.-powiedział sprzedawca
-Nie,a co?-zapytałam sprzedawca
-Zazwyczaj nikt tu spoza gildi nie przychodzi.-sprzedwaca
-Nawet domyślam się czemu.-powiedziałam
-Ale wracając do sprzedważy chce pani letki miecz?
-Nie do końca.Chce jednak sztylet.
I tak sprzedawca wciskał mi letkiego miecza,a ja sztylet.Po 10 minutach wyszłam z sklepu z niczym.Tylko z złym humorem.Wynalazłam nie tanio mieszkanie na nie wiem tydzień powiedzmy.Poszłam spać.Może już jest czas,aby dołączyć do gildi tak jak marzyłam jako dzieciak?Może tam odkryje swoją moc i naucze się czegoś?Może wynajde stałe miejsce,mój "dom"?Kto to wie?Poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~W gildi oczami Kami
Chodziłam nerwowo od kiedy Antoni wyszedł po Azrena.Szczęściem weszli nasi "chłopcy" do gildi . Azren od razu zapytał mnie:
-Czego chcecie?
Spojrzałam na Felixa.Dobra,jest cały,to chyba dobry znak,co nie że dobery?!
-Drogi Azrenie jak wiesz ostatnio doszło w Mirarinie doszlo do dziwnych zdarzeń.-powiedziałam spokojnie
-I co mnie to obchodzi?-zapytał mnie nadal z złością w tonie
-Jesteś członkiem gildi,więc raczej powino ciebie to obchodzić.-powiedziałam szczerze
-Chcesz wąchać kwiatki od spodu?-zapytał mnie pokazując mi swoje szpony
-Spokojnie Azrenie.Nie ,nie chce.Uspokój się.-powiedziałam z zdenerwowaniem
-Uspokujcie się obaj.-powiedział wujek
On schował szpony,a ja siadłam sobie daleko od niego.Mistrz powiedział:
-Dobrze,więc.Jako już wszyscy jesteśmy zacznjimy spotkanie.Jak wiecie doszło ostatnio do dziwnych zdarzeń w mieście i to głównie dla tego sklepu - pokazuje jeden z zdjęć sklepu- dlatego też zaczeliśmy jego obserwacje,ale nic z dego nie wyszło.
-I też dlatego już go nie obserwujemy.-dodał ktoś
-Nie musimy.-powiedziałam prawde
-Co?!-wszyscy oprócz naszych magów rangi S i mistrza
-To prawda.Robi to Azren za nasz i to lepiej niż kto kolwiek z nas.-powiedziała Nerea oparta o jeden z filarów gildi
Azren to przemilczał jak i każdy.Cisze przerwa mistrz:
-Dlatego na czas nie określony zawieszam misje...-przerwano mu
-Co?!-dłum ,czyli większość gildi w czym też ja
-Rektutacja nowych członków i macje po godzinach późnych chodzić w minimum 3 osobowe grupy ,nie mniej.-mistrz
-CO?!-teraz wszyscy z szokiem i to na to ostatnie
Przecie ja zostaje w gildi do nocy!Jak i...nie!Czemu?!Czemu?!Jak ja nienawidze teraz mistrza!-pomyślałam . Nagle poczułam na ramieniu renke.Podniosłam wzrok ,a tam Felix.Powiedział z lekkim uśmiechem:
-Nie martw się Kami.Poczekam na ciebie.Jeszcze zrekrutujemy kogoś i już jest 3.
-Na prawde zostaniesz dla mnie?-zapytałam z nadzieją
Nie chciałam iść z Vagosem sam na sam.To byłby dla mnie horror pierwszej klasy.
-Tak.-powiedział ciepło i miło felix
-Dzięki.-powiedziałam z uśmiechem tuląc go
Dopiero po chwili zauważyłam,iż każdy na nas patrzy . Puściłam Felixa i siadłam sobie na swoim miejscu z rumieńcem na policzkach.Mistrz znowu nas zaskoczył mówiąc:
-Też nie możecie bez mojej zgody wyjeżdżać i przeprowadzić misji.Od dziś tylko magowie klasy S mogą je przymować i wykonywać.
Miałam ochote coś wygarnąć mistrzowi,ale Felix powtrzymał mnie przecznie machając głową.Powiedzialam tylko pod nosem:
-Nie nie jest fair.
Po czym każdy wrócił do swojej normy.Ja wyszłam z gildi.Musze ochłonąć.Przez reszte dnia chodziłam tu i tam.Ciekawe jakie są zadania rangą S.Czy są tak niesamowite i niebezpieczne jak z opowieści Nerei czy gorsze.Ciekawe czy zostane magiem rangi S,ciekawe.Koło północy wróciłam do domu i poszłam spać.
~~~~~~~~~~~~
Jak na pierwszy post tej tematyki myśle,że wyszło nawet nie źle.Następny rozdział jak dobrze pójdzie pojawi się przed piątkiem.
sobota, 27 grudnia 2014
Fire Tail-bohaterowie
Fire Tail jest to gildia , w której jest spokój,ale i bywa hałas.Jest normalne zachowanie,ale i bywają wyjątki . Są miłe i ciepłe osoby,ale i też niemiłe,wredne i samotnicze.Więc podsumowując Fire Tail jest ciekawą gildią,w której nie możesz do końca powiedzieć " Ta osoba jest taka i taka",bo może się zmienić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Bohaterowie-Mistrz gildii

Jest on człowiekiem spokojnym,wesołym,miłym i odważnym.Oddany swojej gildi i jej członkom do końca.Potrafi być też mroczny,wcipski i niemiły.Łatwo go zdenerwować jeśli chodzi o gildie,a tak to spokojny człowiek ,który nie lubi przemocy.
Mag- bardzo wiele umie
Ciekawostki :
-ma wnuczkę w gildii
-nie nawidzi udawanej miłości
-nie lubi kawy z cukrem
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Diria

Spokojna i cicha.Woli stać na boku.Czasami naiwna,nawet za bardzo.
Mag leczniczy.
Ciekawostki :
-ma brata,którego woli nie denerwować ( tak jak każdy w tej gildii - dop.aut )
-kocha kwiaty
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Natasza

Jest ona osobą śmiałą,pyskatą co idzie w parze,z tym iż dla prawie nikogo nie ma szacunku , miła to zależy dla kogo,wesoła.
Mag-.Szybkość i celne oko.Jak na razie nie odkryła w sobie swojego rodzaju magi
Ciekawostki:
-lubi pić kawe i jeść ciacha
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila ( Kami)

Miła,wesoła,przyjacielska,śmiała osoba.Bywa i też pyskata nawet co do Vagosa i Azrena . Jest odważna,zwinna i wierzy w zwycięstwo do końca,nawet jak cały świat nie jest jej przychylny.Bywa uparta i nieśmiała oraz cicha ,ale też głośna i głupie pomysły .
Mag wody ,chodź potrafi unosić siebie w powietrzu jakby miała skrzydła i pięknie śpiewa,można rzec hipnotyzując.
Ciekawostki :
-nie wyobraża siebie jako mistrzyni gildii
-nikt o tym nie wie,ale ma tatuaż w kształcie smoka na plecach
-kocha różowy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Milena

Nieśmiała,cicha,koleżeńska.Woli nie wchodzić w kłótnie,ani być ich powodem.
Mag ziemi
Ciekawostki :
-chyba nigdy nie zdejmuje słuchawek
-jak za dużo wipije alkoholu to..lepiej nie przyznawać się do niej
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jest osobą "w gorącej wodzie kąpany" czy jakoś tak . Bardzo łatwo go denerwuje Felix (ale to nie idzie odwrotnie).Śmiały i głośny,ale przy Azrenie spokojny i cichy,a nawet nieśmiały.
Mag wody
Ciekawostki :
-często chodzi bez koszulki
-lubi,nie kocha wode
~~~~~~~~~~~~~~~~Felix

Chodź jest magiem ognia jest osobą spokojną,miłą,raczej uprzejmą,nie łatwo go wyprowadzić z równowagi,wesołą i pomocną.Potrafi być też odważny i silny.
Mag ognia
Ciekawostki :
-ma rodzeństwo (też ogień),którzy go ignorują lub dokuczają
-potafi przerobić ogień w energię magiczną
-marzy by spotkać smoka
Magowie klasy S
~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nerea

Jest ona osobą w pewnym rodzaju straszną.Chodź jest miła,wesoła,pomocna,przyjacielska i raczej pokojowo nastawiona,to bywa też i straszna (Takim przykładem może być sytuacja na początku jej przybycia do gildi i dołączenia.Pewnego dnia,kiedy spostrzegła ptaka zaczęła przy jednym z członków mówić coś mrocznego i bywa też zbyt do czegoś .....przywiązania )
Mag-nie jest dokładnie jednym magiem.Potrafi wezwać wilka.
Ciekawostka :
-Prawie nikt nic o niej nie wie
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Vagos

Jest to człowiek tajemniczy,chodź po lepszym poznaniu można powiedzieć spokojnie,że jest osobą którą obchodzą członkowie gildi chodź mówi coś przeciwnego i często nawet jego reakcja na osoby z gildi na to wskazuje . Jest on samotnikiem,chodź często przesiaduje w gildzie,a dokładniej w części dla osób z rangą S , niemiły , bywa szczery do bólu , jeśli nie zaleziesz mu za skórę bywa nawet miły,ponurak,cichy,odważny,silny(najsilniejszy z gildi-dop.aut),bywa sprytny,waleczny,wytrzymały i bywa też ignorantem lub leniem
Mag- głównie czarna magia,ale potrafi też i inne sztuczki
Ciekawostka :
-zawsze nosi czarny płaszcz
-zawsze rozmowa o jego "siwych" włosach denerwuje go
-lubi patrzeć na nocne niebo i to w pewien sposób uspokaja go
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Azren

Jest on osobą wredną,niemiłą,cichą,pod pewnym względem chamską i dbającą wyłącznie o siebie i swoje interesy.Nic nie robi dla kogoś z dobroci serca ( przykładem jest to,że kiedyś zrobił coś dla Vagosa,a potem upomniał się o nauke techniki pt " szpony cienia".),odważny,chodź dla niektórych jest po prostu tak głupi ,że aż odważny,zwinny,silny,łatwo go zdenerwować,nie patrzy na członków gildi tylko po prostu jak na potencjalnych "wrogów" ( sekrecie powiem,że jedną osobe trawi i jej uwagi -dop.aut)
Mag lodu,chodź jest wątpliwość przez jego moc szpona ciemności - używa jej prawie nigdy
Ciekawostki :
-ma siostre
-widoczne na ciele (rence i klatka piersiowa) tatuaże kontrolują jego moc ( w wybranej części ciała ma większą lub mniejszą moc magiczną,mogą one też magazynować moc magiczną)
-nigdy nie był miły dla kogoś ani nie uratował mu życia bez większego powodu
-zawsze nosi kaptur i ma rozsuniętą bluze oraz swoje "szpony" na renkach
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Bohaterowie-Mistrz gildii
Jest on człowiekiem spokojnym,wesołym,miłym i odważnym.Oddany swojej gildi i jej członkom do końca.Potrafi być też mroczny,wcipski i niemiły.Łatwo go zdenerwować jeśli chodzi o gildie,a tak to spokojny człowiek ,który nie lubi przemocy.
Mag- bardzo wiele umie
Ciekawostki :
-ma wnuczkę w gildii
-nie nawidzi udawanej miłości
-nie lubi kawy z cukrem
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Diria

Spokojna i cicha.Woli stać na boku.Czasami naiwna,nawet za bardzo.
Mag leczniczy.
Ciekawostki :
-ma brata,którego woli nie denerwować ( tak jak każdy w tej gildii - dop.aut )
-kocha kwiaty
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Natasza

Jest ona osobą śmiałą,pyskatą co idzie w parze,z tym iż dla prawie nikogo nie ma szacunku , miła to zależy dla kogo,wesoła.
Mag-.Szybkość i celne oko.Jak na razie nie odkryła w sobie swojego rodzaju magi
Ciekawostki:
-lubi pić kawe i jeść ciacha
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila ( Kami)

Miła,wesoła,przyjacielska,śmiała osoba.Bywa i też pyskata nawet co do Vagosa i Azrena . Jest odważna,zwinna i wierzy w zwycięstwo do końca,nawet jak cały świat nie jest jej przychylny.Bywa uparta i nieśmiała oraz cicha ,ale też głośna i głupie pomysły .
Mag wody ,chodź potrafi unosić siebie w powietrzu jakby miała skrzydła i pięknie śpiewa,można rzec hipnotyzując.
Ciekawostki :
-nie wyobraża siebie jako mistrzyni gildii
-nikt o tym nie wie,ale ma tatuaż w kształcie smoka na plecach
-kocha różowy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Milena

Nieśmiała,cicha,koleżeńska.Woli nie wchodzić w kłótnie,ani być ich powodem.
Mag ziemi
Ciekawostki :
-chyba nigdy nie zdejmuje słuchawek
-jak za dużo wipije alkoholu to..lepiej nie przyznawać się do niej
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jest osobą "w gorącej wodzie kąpany" czy jakoś tak . Bardzo łatwo go denerwuje Felix (ale to nie idzie odwrotnie).Śmiały i głośny,ale przy Azrenie spokojny i cichy,a nawet nieśmiały.
Mag wody
Ciekawostki :
-często chodzi bez koszulki
-lubi,nie kocha wode
~~~~~~~~~~~~~~~~Felix

Chodź jest magiem ognia jest osobą spokojną,miłą,raczej uprzejmą,nie łatwo go wyprowadzić z równowagi,wesołą i pomocną.Potrafi być też odważny i silny.
Mag ognia
Ciekawostki :
-ma rodzeństwo (też ogień),którzy go ignorują lub dokuczają
-potafi przerobić ogień w energię magiczną
-marzy by spotkać smoka
Magowie klasy S
~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nerea

Jest ona osobą w pewnym rodzaju straszną.Chodź jest miła,wesoła,pomocna,przyjacielska i raczej pokojowo nastawiona,to bywa też i straszna (Takim przykładem może być sytuacja na początku jej przybycia do gildi i dołączenia.Pewnego dnia,kiedy spostrzegła ptaka zaczęła przy jednym z członków mówić coś mrocznego i bywa też zbyt do czegoś .....przywiązania )
Mag-nie jest dokładnie jednym magiem.Potrafi wezwać wilka.
Ciekawostka :
-Prawie nikt nic o niej nie wie
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Vagos

Jest to człowiek tajemniczy,chodź po lepszym poznaniu można powiedzieć spokojnie,że jest osobą którą obchodzą członkowie gildi chodź mówi coś przeciwnego i często nawet jego reakcja na osoby z gildi na to wskazuje . Jest on samotnikiem,chodź często przesiaduje w gildzie,a dokładniej w części dla osób z rangą S , niemiły , bywa szczery do bólu , jeśli nie zaleziesz mu za skórę bywa nawet miły,ponurak,cichy,odważny,silny(najsilniejszy z gildi-dop.aut),bywa sprytny,waleczny,wytrzymały i bywa też ignorantem lub leniem
Mag- głównie czarna magia,ale potrafi też i inne sztuczki
Ciekawostka :
-zawsze nosi czarny płaszcz
-zawsze rozmowa o jego "siwych" włosach denerwuje go
-lubi patrzeć na nocne niebo i to w pewien sposób uspokaja go
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Azren

Jest on osobą wredną,niemiłą,cichą,pod pewnym względem chamską i dbającą wyłącznie o siebie i swoje interesy.Nic nie robi dla kogoś z dobroci serca ( przykładem jest to,że kiedyś zrobił coś dla Vagosa,a potem upomniał się o nauke techniki pt " szpony cienia".),odważny,chodź dla niektórych jest po prostu tak głupi ,że aż odważny,zwinny,silny,łatwo go zdenerwować,nie patrzy na członków gildi tylko po prostu jak na potencjalnych "wrogów" ( sekrecie powiem,że jedną osobe trawi i jej uwagi -dop.aut)
Mag lodu,chodź jest wątpliwość przez jego moc szpona ciemności - używa jej prawie nigdy
Ciekawostki :
-ma siostre
-widoczne na ciele (rence i klatka piersiowa) tatuaże kontrolują jego moc ( w wybranej części ciała ma większą lub mniejszą moc magiczną,mogą one też magazynować moc magiczną)
-nigdy nie był miły dla kogoś ani nie uratował mu życia bez większego powodu
-zawsze nosi kaptur i ma rozsuniętą bluze oraz swoje "szpony" na renkach
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Poznanie gości i złość Kiriny
~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kirina
Nagle przyszedł Argon .Zeszłam z drzewa i zapytałam go:
-A ty co tutaj robisz?
-Twój ....ojczym..-przerwałam mu z złości
-Nie wracam do domu!
-Przynajmniej...nie ważne.-Argon
-NIE!!!!!!!!!!!!-wrzasnęłam
Wiedziałam co mu po głowie łaziło.Nagle Argon powiedział:
-Ten twój gach...
-NIE MAM ŻADNEGO GACHA!!!!!!!!!!-zaprotestowałam
-Dobra.Ten twój przyszły mąż...
-NIE MAM MĘŻA!!!!!!!!!!!-znowu wrzeszcze
-To jak mam go nazwać?-Zapytał mnie Argon
-Tak!-powiedziałam
Walnęłam go wachlarzem w łeb.Zapytał mnie :
-Gdzie ty je trzymasz?
-A co ciebie to obchodzi?-odpowiedziałam pytaniem
-Wracasz?-Argon
-Dobijasz mnie tym debilizmem.-powiedziałam
-No co.Może zmieniłaś zdanie?-Argon
-A czy słońce wschodzi na zachodzie,a zachowdzi na wschodzie?-zapytałam go
-Nie.-Argon
-Masz odpowiedź na swoje głupie pytanie.
-To co ja mam powiedzieć?-Argon
-A ja to wiem?Skłam.-powiedziałam
-A po za tym przylazł z nim inny g...chłopak i chyba jest dla twojej siostry.-Argon
-Co?!-ja z złością i szokiem
-Ja....zabije...zabije.-mówiłam zaciskając pięść
-Spokojnie,to wracasz?-Argon
-Zabije jak ją ruszy.Zabije..-odpowiedziałam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Po południe
Oczywiście tata kazał nam się ubrać pięknie.Siedziałam w sadzie oczywiście z siostrą,bo ona też nie miała ochoty patrzeć na ojca.Nagle zapytała mnie:
-A to bedzie twój mąż?
-Co?!-powiedziałam z szokiem
-Czy on/.....-przerwałam jej
-Wiem o co chodzi i nie.Znaczy pewnie nie.
-CÓRECZKI PRZYSZLI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-ktoś zadarł sie
Po powrocie do domu do pory kolacji udawałam ,że "jestem damą".Specjalnie spóźniłam się i w dodatku specjalnie siadła koło siostry ,a nie koło tego chłopaka.Teraz dopiero zauważyłam,iż on ma niebieskie oczy i blond włosy.Wyglądał alegancko
,a jego kumpel.Może i garniak,ale ja widziałam,że udaje chodź....blondas jest podejrzanie miły i idealny.

~~~~~~~~~~~~~~~~~Po kolacji
Wyszłam na taras.Oczywiście tata już mnie zjebał za moje zachowanie.Nagle usłyszałam:
-Co taka dziewczyna jak ty robi tu sama?
Odwróciłam się.Był tam czerwono włosy chłopak.Powiedziałam tylko "Phi" .
-Masz ładny głos,wiesz o tym?-znowu ten typek
Zaczął mnie denerwować,ale musze się powstrzymać jak nie chce mieć już całkowicie ojca za wroga.
-Kirina!Kirina tata ciebie szuka!
-Powiedz mu ,że mnie nie ma!-wrzasnęłam do Diany
-Ok!.-Diana
-A więc boisz się taty?-zapytał,a raczej stwierdził
-Pewnie,że nie.-odpowiedziałam
-Ja ciebie przed nim ochronie skarbie.-powiedział ten typas trzymając mnie w taili!?!?!/!
Kiedy on to zrobił!?!?!?!?!?!Bez ostrzeżenia ugryzłam go w renke.on mnie puścił,a ja wyplułam śline.Więc rudy to zboczeniec,podrywacz lub robi to dla jaj.Jeszcze próbował się do mnie zbliżyć,ale szybkim ruchem wyjęłam wachlarze i rozwinęłam je zamrażajać uchwyty.Zapytałam go:
-Nadal chcesz do mnie podejść zboczeńcu?
-Wole nie ryzykować.-powiedział odchodząc
-Ale jeszcze zaryzykuje mała.-dodał z uśmiechem
Przeszły mnie ciary.Jednak po chwili usłyszałam głos blondasa:
-Przepraszam za niego.
Odwrociłam się do niego szybko odmrażając uchwyty oraz go zwijając.Wyprostowałam się i powiedziałam wmiare grzecznie:
-Nie twoja wina ,że co drugi facet to zboczeniec.
-AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!-ktoś nagle wrzeszczy
Łape go za renke i przerzucam przez balustradę.Ląduje on w stawie na plecach.Krzycze:
-NIE RÓB TEGO,WIĘCEJ DEBILU!!!!!!!!!!
-Jesteś okrutna.-Argon
Po czym stracił przytomność.
-Debil.-dodałam pod nosem
Gdyby nie to,że jest tu blądas j€ż by Argon jadł sobie lilie albo rybe na surowo.
-Chyba ....
-BUAJSZAKADI!!!!!!!!!!!!!-ktoś
I po chwili był na ścianie.Ja poszłam do sadu przeskakując balustrade.Debile,otaczają mnie sami debile.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kleit
Dobra.Kirina mnie dziwiła szybką reakcją na drugi atak znienacka rudego.Spojrzałem przez dziure w ścianie czy żyje,a tam jakaś dziewczyna walnęła go poniżej pasa mówiąc:
-Trzymaj przy sobie te łapy zboczeńcu!
-Zapłacisz mi za to dzieciaku.-rudy zły
-Nie boje się kogoś ,kogo pokonała moja siostra .-dziewczynka znikając
-Nie masz dziś szczęścia do kobiet kolego.-powiedziałem
-W organizacji się rozluźnie.A ona gdzie polazła?Twoja przyszła kobieta?-pytał z ciekawością
-A ja tam wiem czy przyszła.Na pewno kobieta.-powiedziałem
Poszłem w kierunku ,którym poszła Kirina.Przyjaciel zapytał mnie:
-A ty gdzie idziesz?
-Lepiej poznać kirine.
-Dawaj tygrysie.-po czym poszedł sobie
A ja poszłem na poszukiwania Kiriny.
Nagle przyszedł Argon .Zeszłam z drzewa i zapytałam go:
-A ty co tutaj robisz?
-Twój ....ojczym..-przerwałam mu z złości
-Nie wracam do domu!
-Przynajmniej...nie ważne.-Argon
-NIE!!!!!!!!!!!!-wrzasnęłam
Wiedziałam co mu po głowie łaziło.Nagle Argon powiedział:
-Ten twój gach...
-NIE MAM ŻADNEGO GACHA!!!!!!!!!!-zaprotestowałam
-Dobra.Ten twój przyszły mąż...
-NIE MAM MĘŻA!!!!!!!!!!!-znowu wrzeszcze
-To jak mam go nazwać?-Zapytał mnie Argon
-Tak!-powiedziałam
Walnęłam go wachlarzem w łeb.Zapytał mnie :
-Gdzie ty je trzymasz?
-A co ciebie to obchodzi?-odpowiedziałam pytaniem
-Wracasz?-Argon
-Dobijasz mnie tym debilizmem.-powiedziałam
-No co.Może zmieniłaś zdanie?-Argon
-A czy słońce wschodzi na zachodzie,a zachowdzi na wschodzie?-zapytałam go
-Nie.-Argon
-Masz odpowiedź na swoje głupie pytanie.
-To co ja mam powiedzieć?-Argon
-A ja to wiem?Skłam.-powiedziałam
-A po za tym przylazł z nim inny g...chłopak i chyba jest dla twojej siostry.-Argon
-Co?!-ja z złością i szokiem
-Ja....zabije...zabije.-mówiłam zaciskając pięść
-Spokojnie,to wracasz?-Argon
-Zabije jak ją ruszy.Zabije..-odpowiedziałam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Po południe
Oczywiście tata kazał nam się ubrać pięknie.Siedziałam w sadzie oczywiście z siostrą,bo ona też nie miała ochoty patrzeć na ojca.Nagle zapytała mnie:
-A to bedzie twój mąż?
-Co?!-powiedziałam z szokiem
-Czy on/.....-przerwałam jej
-Wiem o co chodzi i nie.Znaczy pewnie nie.
-CÓRECZKI PRZYSZLI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-ktoś zadarł sie
Po powrocie do domu do pory kolacji udawałam ,że "jestem damą".Specjalnie spóźniłam się i w dodatku specjalnie siadła koło siostry ,a nie koło tego chłopaka.Teraz dopiero zauważyłam,iż on ma niebieskie oczy i blond włosy.Wyglądał alegancko
,a jego kumpel.Może i garniak,ale ja widziałam,że udaje chodź....blondas jest podejrzanie miły i idealny.
~~~~~~~~~~~~~~~~~Po kolacji
Wyszłam na taras.Oczywiście tata już mnie zjebał za moje zachowanie.Nagle usłyszałam:
-Co taka dziewczyna jak ty robi tu sama?
Odwróciłam się.Był tam czerwono włosy chłopak.Powiedziałam tylko "Phi" .
-Masz ładny głos,wiesz o tym?-znowu ten typek
Zaczął mnie denerwować,ale musze się powstrzymać jak nie chce mieć już całkowicie ojca za wroga.
-Kirina!Kirina tata ciebie szuka!
-Powiedz mu ,że mnie nie ma!-wrzasnęłam do Diany
-Ok!.-Diana
-A więc boisz się taty?-zapytał,a raczej stwierdził
-Pewnie,że nie.-odpowiedziałam
-Ja ciebie przed nim ochronie skarbie.-powiedział ten typas trzymając mnie w taili!?!?!/!
Kiedy on to zrobił!?!?!?!?!?!Bez ostrzeżenia ugryzłam go w renke.on mnie puścił,a ja wyplułam śline.Więc rudy to zboczeniec,podrywacz lub robi to dla jaj.Jeszcze próbował się do mnie zbliżyć,ale szybkim ruchem wyjęłam wachlarze i rozwinęłam je zamrażajać uchwyty.Zapytałam go:
-Nadal chcesz do mnie podejść zboczeńcu?
-Wole nie ryzykować.-powiedział odchodząc
-Ale jeszcze zaryzykuje mała.-dodał z uśmiechem
Przeszły mnie ciary.Jednak po chwili usłyszałam głos blondasa:
-Przepraszam za niego.
Odwrociłam się do niego szybko odmrażając uchwyty oraz go zwijając.Wyprostowałam się i powiedziałam wmiare grzecznie:
-Nie twoja wina ,że co drugi facet to zboczeniec.
-AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!-ktoś nagle wrzeszczy
Łape go za renke i przerzucam przez balustradę.Ląduje on w stawie na plecach.Krzycze:
-NIE RÓB TEGO,WIĘCEJ DEBILU!!!!!!!!!!
-Jesteś okrutna.-Argon
Po czym stracił przytomność.
-Debil.-dodałam pod nosem
Gdyby nie to,że jest tu blądas j€ż by Argon jadł sobie lilie albo rybe na surowo.
-Chyba ....
-BUAJSZAKADI!!!!!!!!!!!!!-ktoś
I po chwili był na ścianie.Ja poszłam do sadu przeskakując balustrade.Debile,otaczają mnie sami debile.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kleit
Dobra.Kirina mnie dziwiła szybką reakcją na drugi atak znienacka rudego.Spojrzałem przez dziure w ścianie czy żyje,a tam jakaś dziewczyna walnęła go poniżej pasa mówiąc:
-Trzymaj przy sobie te łapy zboczeńcu!
-Zapłacisz mi za to dzieciaku.-rudy zły
-Nie boje się kogoś ,kogo pokonała moja siostra .-dziewczynka znikając
-Nie masz dziś szczęścia do kobiet kolego.-powiedziałem
-W organizacji się rozluźnie.A ona gdzie polazła?Twoja przyszła kobieta?-pytał z ciekawością
-A ja tam wiem czy przyszła.Na pewno kobieta.-powiedziałem
Poszłem w kierunku ,którym poszła Kirina.Przyjaciel zapytał mnie:
-A ty gdzie idziesz?
-Lepiej poznać kirine.
-Dawaj tygrysie.-po czym poszedł sobie
A ja poszłem na poszukiwania Kiriny.
piątek, 19 grudnia 2014
Powrót ojca
~~~~~~~~~~~Kirina
Jak zawsze chodziłam po pięknym ogrodzie w pięknych ubraniach i idealnej fryzurze.Nagle do mnie dobiegła Diana i krzyknęła:
-Przyjechał!Przyjechał!
-To dobrze Diano.Wracajmy do domu.-powiedziałam z udawaną powagą
"Czemu musi wracać ?Nie mógłby tam zostać?Jak ja nie nawidze ojca. Wole już Diane niż jego."-pomyślałam z złością.Nic po mnie nie było widać.Wróciłyśmy do domu,tam od razu uderzyło zapach perfum.Ale nimi śmierdziło.Ło!Wzięłam głęboki wdech i weszłam do domu.Za mną Diana i zapytała mnie:
-Ten sm...
-Nie tak głośno.-ja ostrzegając Dianę
-A tak...ale jak wytrzymujesz ten zapach?-zapytała mnie Diana
-Musze.A po za tym nie wytrzymuje.-powiedziałam szczerze
-Co?-siostra bez zrozumienia
-Powiem ci tak.Teraz moje nocne spacery będą dłuszeeeeeee.-powiedziałam
-Yhym,a....nauczysz mnie tego?-zapytała mnie siostra
-No wiesz.Troche mi się nie chce,po za tym tata.-ja
-O tu jesteście!Ideał i nieudana próba!-tata
Diana posmutniała.Wachlarzem zasłoniłam usta i ruchem ust pokazałam,a raczej powiedziałam "Nie łam się tym starym capem.Lepiej,że nie jesteś ideałem.Ideał ma piekło,a ty normalne dzieciństwo,więc ciesz się tym"
-Ja też się z tego ciesze ojcze.-wreszcie przemówiłam
-Znalazłem ci chłopaka!-tata radośnie
-CO?!!?!?!?!?-ja z siostrą z ogromnym szokiem
-Idzie ci już 19,a ty nie masz chłopaka.-tata
-Chyba masz od wczoraj 18 lat.A po za tym czy ja się zgodziłam na to?-zapytałam go bez ukrycia emocji
-Prawdziwa dama tak nie mowi młoda pano.-tata zły
Poszłam omijając go i powiedziałam po kilku krokach:
-Wal się staruchu.
Po czym dalej poszłam.Szybko pobiegłam do pokoju,ubrałam normalne ubrania i poszłam na stare drzewo w zapomnianej części sadu.Tylka ta część była prawdziwa,tak jak Diana.A ja byłam jak reszta tego pięknego ogrodu.Niby taka idealna i wspaniała,a jednak nie moge iść po swojemu bo mnie od razu przytną.Głupi ojciec,mogło by go nie być i byłoby lepiej.
Jak zawsze chodziłam po pięknym ogrodzie w pięknych ubraniach i idealnej fryzurze.Nagle do mnie dobiegła Diana i krzyknęła:
-Przyjechał!Przyjechał!
-To dobrze Diano.Wracajmy do domu.-powiedziałam z udawaną powagą
"Czemu musi wracać ?Nie mógłby tam zostać?Jak ja nie nawidze ojca. Wole już Diane niż jego."-pomyślałam z złością.Nic po mnie nie było widać.Wróciłyśmy do domu,tam od razu uderzyło zapach perfum.Ale nimi śmierdziło.Ło!Wzięłam głęboki wdech i weszłam do domu.Za mną Diana i zapytała mnie:
-Ten sm...
-Nie tak głośno.-ja ostrzegając Dianę
-A tak...ale jak wytrzymujesz ten zapach?-zapytała mnie Diana
-Musze.A po za tym nie wytrzymuje.-powiedziałam szczerze
-Co?-siostra bez zrozumienia
-Powiem ci tak.Teraz moje nocne spacery będą dłuszeeeeeee.-powiedziałam
-Yhym,a....nauczysz mnie tego?-zapytała mnie siostra
-No wiesz.Troche mi się nie chce,po za tym tata.-ja
-O tu jesteście!Ideał i nieudana próba!-tata
Diana posmutniała.Wachlarzem zasłoniłam usta i ruchem ust pokazałam,a raczej powiedziałam "Nie łam się tym starym capem.Lepiej,że nie jesteś ideałem.Ideał ma piekło,a ty normalne dzieciństwo,więc ciesz się tym"
-Ja też się z tego ciesze ojcze.-wreszcie przemówiłam
-Znalazłem ci chłopaka!-tata radośnie
-CO?!!?!?!?!?-ja z siostrą z ogromnym szokiem
-Idzie ci już 19,a ty nie masz chłopaka.-tata
-Chyba masz od wczoraj 18 lat.A po za tym czy ja się zgodziłam na to?-zapytałam go bez ukrycia emocji
-Prawdziwa dama tak nie mowi młoda pano.-tata zły
Poszłam omijając go i powiedziałam po kilku krokach:
-Wal się staruchu.
Po czym dalej poszłam.Szybko pobiegłam do pokoju,ubrałam normalne ubrania i poszłam na stare drzewo w zapomnianej części sadu.Tylka ta część była prawdziwa,tak jak Diana.A ja byłam jak reszta tego pięknego ogrodu.Niby taka idealna i wspaniała,a jednak nie moge iść po swojemu bo mnie od razu przytną.Głupi ojciec,mogło by go nie być i byłoby lepiej.
czwartek, 18 grudnia 2014
Moja syzyfowa praca
Oto wynik mojej pracy na laptopie.Od razu wam mówię szczerze i prawdziwie ,że to nie była szybka praca.Prawde mówiąc zajeło mi to kilka godzin zanim to zrobiłam tak jak na obrazku niżej:

Przed pomalowaniem mojego autorstwa:
Przed pomalowaniem mojego autorstwa:
Subskrybuj:
Posty (Atom)