wtorek, 12 maja 2015

Rozdział 10

~~~~~~~~Natasza
Jak się obudziłam zobaczyłam światło.Światło przeszło w zamazaną postać+ból,potem to przeszło a Dirię i to,iż byłam chyba cała biała.Biała,ale czemu?Po chwili ta biel przeszła w bandaże.Zapytałam patrząc na Dirię:
-Diria co się stało?
-No..żyjesz!A to podstawy. Po za tym miałaś trening czy tam karę z Azrenem,dlatego też masz rozcięte czoło,mnóstwo drobnych ran,skręconą nogę,jesteś cała potłuczona,rozcięta górna warga,podbite prawe oko,ubranie do kosza,rozcięta noga w kilku miejscach i tak samo druga noga i obydwa ramiona.No i dlatego zostałaś cała zabandażowana i puki się twój stan się nie pole przy zostajesz tu w lecznicy.
-Co?!-zapytałam zdziwiona-Po za tym ile mam tu leżeć?
-No...miesiąc jak dobrze pójdzie.-Diria cicho
Jeden trening z Azrenem i mam lecznice na głowę.W dodatku mam tu siedzieć miesiąc?!Czemu tak długo!Powiedziałam próbując wstać:
-Ja tu nie zostaje,aż tyle.Pewnie nic mi nie jest.
-Zostajesz!-przytrzymała mnie na tym łóżku-Czym lepiej się wykurujesz tym szybciej pójdziesz na te swoje pechowe misje.-dodała puszczając mnie
Nie powiedziałam wam o tym ,że mam pecha do misji?Widocznie mi się zapomniało.Mam takie coś,że nie ważne jaką weznę misję zawsze wracam z niej bardziej lub mniej poturbowana.O to mój talent.Ciekawe co u Kami.No właśnie co teraz robi.Zapytałem Dirię:
-A co z Kami?
-Kami?...A tak!Sprzątała gildię,ale po 10 minutach najpierw postanowiła zrobić balustratki,które chyba kończy.Zawołać ją?
-Jak na razie nie.Wyjdziesz?
-Jakby coś to wołaj.
Nie chce mi się tu leżeć.Jest nuuuuudno!Ziewnęłam po czym poszłam spać.
~~~~~Kamila
Jakąś godzinę robiłam balustradki,bo wtargać na górę i samej założyć to schodzi.A nie dokończyłam sprzątać gildi a raczej nawet nie zaczęłam,bo co sprzątnęłam to ktoś mi to brudził.Jak skończyłam nadal duży tłum,więc posprzątałam bibliotekę napotykając pająki,pająko podobne stworzenia,gacki(wybaczncie,ale zamiast nietoperza mam coś z tym gackiem-dop.aut),garaluch i inne stworzenia o dość małych rozmiarach.Chyba nawet znalazłam ludzką renkę,no ale jak przyprowadziłam Vagosa na miejsce gdzie była to jej nie było,a Vagos mi nie wierzył iż tam była i powiedział,że mi odbija od zbyt dużej ilości kurzu.No trzeba przyznać jest tu duuuużo kurzu.Szkoda,że sama sprzątam a w dodatku jest wielka,więc wyobraźcie sobie ile tego jest.Chyba dopiero po 3 godzinach udało mi się jakoś ogarnąć bibliotekę a jako już większość osób wyszła to ja w spokoju posprzątałam resztę gildi.No nie licząc lecznicy,biura wuja/mistrza,sali treningowej i barku,gdzie w tych miejscach wolałam nie grzebać,żeby czegoś nie zepsuć,bo by było na mnie.Po tym jak skończyłam poszłam spać...no nie wiem.Zbyt zmęczona byłam aby nad tym myśleć.Zasnęłam gdzieś w gildi.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Rodział 11

~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Jak każdy zaczęłam się przygotowywać na laną wojnę w gildi i mieście.Dlatego dzisiaj jest dużo nie czynnych sklepów,a my nie odpowiadamy za mokre,zniszczone,naruszone rzeczy,budynki,osoby.Włożyłam niebieską koszulkę z no większym dekoltem niż zwykle,krótkie dżinsowe spodenki,rekawiczki koloru różu bez końców,bandama na czoło,włosy związałam w koka,żeby mi nie wadziły.Dwa pistolety wodne pełne wody i procę wodną.Balony z wodą sobie pochowałam.Jak wyjdę z domu to wchodzę w grę,ale bezkarnie mogę oblewać co mi się żywnie podoba!Dlatego właśnie kocham lany poniedziałek jak chyba każdy w gildi.Azren co roku bierze udział.Może w tym roku uda mi się zlać go wodą,a przynajmniej Vagosa.Można nawet używać mocy,ale są losowane 2 które można używać a reszty nie.Nawet są specjalne branzoletki -dla facetów koloru czerni-,a dla dziewczyn naszyjniki - koloru różu.Zbieramy się w gildi.Lepiej pójdę po Nataszę za nim zaczniemy naszą małą walkę w gildzie.Jaka jestem podekscytowana!Normalnie jak małe dziecko przed pierwszym  razem w wesołym miasteczku!A!Pas!Gdzie ja mama pas na moje pistolety wodne?!Kami szukaj,bo zaczną bez ciebie!Zaczęłam go gorączkowo szukać i przy okazji zrobiłam wielki bałam w domu,ale znalazłam go.Posprzątam później.Teraz czas na wodną walkę.Zleje wodą Azrena!Na pewno!Która?AAAA!!!!!!9;50!Za 10 minut zaczynamy zabawę!Wybiegłam z domu.Ktoś z ulicy powiedział do mnie:
-Kamila spokojnie.Mamy jeszcze 10 minut za nim zaczniecie tu jakieś tsunami.
-Właśnie!Wiesz ile to czasu dla mnie?!Mało,a mam tyle spraw!
-Zlanie otoczenia do suchej nitki i członków gildi?-ktosiek
-Nie tylko.Ale nie ma czasu na rozmowę trzeba się przygotować.
Zeskoczyłam z schodków i pobiegłam do mieszkania Nataszy.Trzeba się śpieszyć,aby  dałam jej radę to wyjaśnić.Może jeszcze nie do końca jest członkiem,ale chodź nie jest tego pewnie świadoma stała się nim tylko,że nie oficjalnie.Muszę się wyrobić,bo nie rozumieją sytuacji zostanie strasznie zlana.
~~~~~~~~~~Diria
Wstałam nawet wcześnie,ale wyszłam strasznie późno.Wpadam do gildi,gdzie nikogo jeszcze nie było.Zaczęłam szukać Kami.Ona zawsze była przede mną,a teraz jej nie ma.Trudno.Siadłam,ale czym mniej było czasu do zaczęcia tym było więcej ludzi,znaczy członków.Czemu wszyscy przychodzą w ostatniej chwili?Barek dzisiaj zamknięty ,bo ja też idę na wodną wojnę.
~~~~~~~~Felix
Nagle coś zaczęło piszczeć.Zacząłem tego czegoś szukać i tu nagle jestem mokry.Wojna!Wstałem z łóżka przewracając jednego z moich braci.Nie zważając na nich i na co gadali błyskawicznie się ubrałem.Wyjąłem ten sam sprzęt co rok temu + rozpiska gdzie kto ma schowaną broń.Udało mi się niektóre kryjówki wynaleść.Nagle jeden z braci zapytał mnie jak miałem wychodzić z domu:
-A śniadanie nie zjesz?
-Najem się wody i tlenu w dzisiejszej wojnie wodnej.-odpowiedziałem
-Masz jeszcze z ... 10 minut.-spojrzał na zegarek
-A jak tak to zjem.
Zacząłem jeść śniadanie,ale i tak wyszedłem 2 minuty przed 10.Kurwa!Po co ja jadłem to śniadanie?!Spóźnie się!
~~~~~~~~~~Milena
Dzisiaj ten dzień.Trzeba się upić!I tak zrobiłam.Teraz byłam ubrana jak w wojsku nawet miałam barwy.Krzyknęłam z uśmiechem biorąc w rencę dużą bazukę wodną:
-Oł tak!Pora zacząć wojnę!
Wyszłam z mieszkania kierując się do gildi.W gildi weszłam z kopa do gildi.Powiedziałam:
-No to zaczynamy wojnę!
-Jeszcze nie wszyscy przyszli po za tym jest jeszcze minuta.-chyba Diria
-CO?!Cholera!Niech szybko przychodzą,bo ja chce ich zlać na śmierć!-mówiłam,a raczej krzyczałam zdenerwowana
Oparłam się o ścianę.Ja chce ich zabić wodą!
~~~~~~Antoni
Nie lubię Mileny w tym stanie podczas tego dnia.Nie zna litości w laniu wodą.Szczęście,że woda nie zabija,bo by było sporo ofiar.Ciekawe jaki w tym roku 2 moce będą.Rok temu były ogień i ziemia.Nigdy w życiu już nie wścieknę Mileny jak będzie ziemia.
~~~~~~~~~~~~Azren
Jak ja uwielbiam lany poniedziałek!Mogę bezkarnie wszystko niszczyć ,demolować ,robić destrukcje otoczenia.I lać wodę na wszystkich pokoleji.Wyrzycie się.Tylko szkoda,że jest to sposób bezbolesny.Za ile się zacznie?!Jak nudne jest oczekiwanie.W dodatku wszyscy rangą S moją dać 5 sekundowe fory reszcie.Kto nie chce brać udziału nie wychodzi z domu,a jak wyjdzie bierze.
~~~~~~~~~~~~Natasza
Kto tak wali do drzwi?!Wrzasnęłam:
-Nie ma mnie w domu!Wyna!
-Otwieraj te drzwi albo cię zleje!-ktoś wrzeszczy
-Śmiało!
Przecież nie ma czym.Nagle słyszę jakiś hałas,a tu Kami przede mną z pistoletem na wodę i mnie leje.Co to jest?!Jakaś wojna czy co?!Schowałam się pod kołdrę wrzeszcząc:
-A tobie co odbija?!
-To nasza wojna wodna.Wychodź chyba,że chcesz cały dzień i noc przesiedzieć w domu i nie wychodzić nawet na milimetr.-Kami
Wychyliłam głowę spod kołdry.Już mnie nie lała wodą.Powiedziałam zdziwiona:
-Wojna?Cały dzień i noc nie wychodzić?Co tu jest grane?
-Zaraz ci wyjaśnie,ale mamy mało czasu.Chcesz walczyć w bitwie wodnej ,w której możesz wszystko i wszystkich lać bezkarnie?
-Pewnie!Chwila Azrena też?
-Tak!Wszystkich bez wyjątków,ale musisz się pośpieszyć,bo nas zaleją za nim dobiegniemy do gildi.
-A...
-O 10!Masz 5 minut na ubranie się i reszte czyności!
-Co?!-ja z szokiem
5 minut?!5?!Zaczęłam wszystko robić na chipcika słuchając wyjaśnień Kami o tej wojnie wodnej.Wybiegłyśmy i w ostatniej chwili się wyrobiłyśmy na przyjście do gildi.Obydwie ciężko dyszałyśmy,bo jednak to było coś,a główną się nie dało bo był tam tłum ludzi.
~~~~~~~~Mistrz
-Jako już wszyscy są możemy zaczynać naszą zabawę!Jak wiadomo co roku...-Milena mi przeszkodziła
-Zapomnij o wstępie i to rozpoczni!Ja chce ich zalać na śmierć!
-A więc w tym roku moce,które mogą być używane są to...
                                   C.D.N.
Przepraszam za pominięcie 10 rozdziału.Ale nie wiem czy bym się wyrobiła z 11,dlatego został pominięty,ale zostanie napisany.11 rozdział jest właśnie o lanym poniedziałku w Fire Tail.Mam nadzieje,że wyszedł ciekawie,a przynajmniej interesującego.Dziękuje tym,którzy to czytają.

piątek, 3 kwietnia 2015

Wielkanoc

Niech radosne Alleluja będzie dla Was
ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.

sobota, 21 marca 2015

Rozdział 9

~~~~~~~~~~Natasza
Przyszłam do gildi ,ale było coś dziwnego.Tylko co?A tak!Nie widzę Kami.Gdzie ona jest?Zaczęłam chodzić po gildi,ale nigdzie jej nie ma.Poszła na misję?Ale tak beze mnie?Prawdę mówiąc mistrz już odblokował rekrutację i misję,ale ja jeszcze nie chciałam dołączać.Wolałam poznać otoczenie zanim podejmę taką decyzję.Ale nadal jestem tu mile widziana.Podeszłam do Felixa z pytaniem:
-Wiesz,gdzie jest Kami?
-Kami?Ucieka przed szałem Vagosa,który sama sprowadziła.
Vagos?Chwila...a tak!Powiedziałam siadając na przeciw Felixa:
-Myślałam,iż ona ma dobre kontakty z Vagosem.
-A ja to wiem?Ale chyba tak.Prosiłbym ciebie o przysługę.-Felix niepewnie
-O jaką?-zapytałam zaciekawiona
Coś mi mówi ,że będzie miał dług wdzięczności co do mojej osoby.
-Mogłabyś znaleść i pilnować Kami?
-A nie da sobie rady sama?-zapytałam go
Prawdę mówiąc jeszcze nie byłam na misji z Kami chyba,że liczyć "21 Sun",ale tak to nie więc nie znam jej magicznych możliwości.Pomimo to wydaje mi się twardą osobą.Odpowiedziałam:
-Pewnie.Ale wiesz gdzie może być?
-Nie mam bladego pojęcia.-Felix
Wstałam.Więc będzie szukanie.Chwila czemu,ja a nie on?Ale jak miałam już coś powiedzieć to się zmył.Tchórz!Poszłam do pociągu.Jak ja nienawidzę pociągów!Mam chorobę lokomocyjną w pociągach.Szczęście,że w nich.Pech że to najszybszy transport,więc całą drogę wymiotowałam przez okno.Nie wiem jak będę chodziła i czy dożyje końca jazdy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kilkanaście minut później u Nataszy
Wyszłam ledwo żywa z pociągu.Muszę zrobić sobie przerwę w jeździe ,bo kolfne przed wcześnie. Nagle zobaczyłam Kami!Nawet nie wiecie jak się ciesze.Mam ku temu dwa powody.Pierwszy,bo znalazłam kami i nic jej nie jest,drugi,że nie muszę już jeździć pociągiem.Nagle widzę za nią Vagosa i to złego.Trzeba ratować!Pobiegłam do niej ,ale jak już byłam przy Kami,a raczej przed nią,to już go nie było.To chyba dobrze.Podniosłam palec wskazujący do góry mówiąc:
-Poczekaj.Powstrzymuje mdłości.
~~~~~~~~~~~~Kami
Jak zobaczyłam Nataszę to bardzo się dziwiłam.Co ona tu robi?Mistzr?Nie!felix?Bardziej prawdopodobne.Zapytałam ją po chwili:
-Co tu robisz?
-Obiecałam Felixowi,że bezpiecznie wrócisz do gildi,a raczej że ciebie przypilnuje.-odpowiedziała
-Aham.Ale nie musisz,ze mną siedzieć.Dam sobie rade sama.-powiedziałam z uśmiechem
~~~~~~~~~~Natasza
Nie wiem czemu,ale na uśmiech poczułam się lepiej.Chyba ,że to co mają ci przywódcy gildi.Jak się uśmiechną czujesz się o wiele lepiej.Powiedziałam:
-Obiecałam Felixowi,więc nie mogę ciebie zostawić.
-Trudno.Damy sobie radę.
-A za ile wracamy?-zapytałam ciekawsko
Teraz patrzeć nie wiem sama ile zostaniemy w podróży.Znaczy ile Kami zostanie tyle i ja.
~~~~~~~~~~~~~Kamila
No właśnie....po dłużej chwili odpowiedziałam idąc razem z Nataszą przed siebie:
-Z miesiąc?No gdzieś tyle.Niech Vagos się całkiem uspokoi,a my wrócimy jak będzie po najgorszym,a przynajmniej tak myślę.
-Ale nie będziemy musiały jeździć pociągami?-zapytała mnie Natasza błagalnie
-Nawet i ja mam już tego dosyć.Po za tym jaka szansa,iż tu nas znajdzie?
-Spora.-usłyszałam głos za sobą
Byliśmy po za otoczeniem stacji.Jak on mnie znalazł!?Przełknęłam ślinę nerwowo i powiedziałam odwracając się do niego przodem:
 -O hej Vagos.No wiesz...em...jak mnie znalazłeś?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Vagos
Myśli,iż tak trudno ją wynaleść?Przecież mam range S,a to coś  mówi.Odpowiedziałem z uśmiechem:
-Nie trudno jest ciebie wynaleść nie mówiąc o Nataszy.
-Wiesz my sobie już pójdziemy.-Kami
-Tak was wynajdę po za tym masz karę.-powiedziałem
-A za co?Ja nic nie zrobiłam!-zaprzeczyła
-Oczywiście.Masz naprawić balustradki u góry,posprzątać całą gildię i trening z Azrenem.-powiedziałem bez uśmiechu
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Co?!Nie chce treningu z Azrenem!To nie jest fair!On mnie zabije!Jestem za młoda na śmierć!Nie chce umierać!Powiedziałam:
-Balustratki naprawię,dam radę posprzątać gildię,ale nie mam zamiaru trenować z Azrenem!Ja nie chce umierać teraz!
-Kara to kara.-Vagos
Nie wiem nawet sama jak i kiedy ,ale byliśmy na polu treningowym gildi.Trzeba wiać!Wzywać pomoc!Chwila nie na polu treningowy,ale w sali treningowej.Okno!
-Nie radziłbym!-powiedział do mnie?Nie do Nataszy
Była przy oknie i to otwartym.Zapytałam go odsuwając się od niego i idąc ku oknu,ale bardziej do Nataszy za nim zrobi coś głupiego:
-Niby czemu?
~~~~~~~~Natasza
Czemu mam nie wyskoczyć z okna?Podejrzane.Zeszłam z okna i zapytałam Vagosa:
-No właśnie.Czemu nie mam ewakuować się przez okno?
-To nie było do ciebie.-Vagos
-No to ty mi odpowiedź Vagos czemu nie.-Kami
-Niech Natasza zrobi chop to się przekonacie obie.-Vagos
Zaczynam nie lubić tego gościa.Nagle do sali weszedł Azren .Jak mnie zobaczył to zapytał zły:
-A ten nie dorób co tu robi?!
~~~~~~~~~~~~~~Azren
Ku*wa mać!Nie mówcie,że mam z nią trenować!Warknąłem zły:
-Nie mam zamiaru trenować z niedorozwojem!
-Co?!-Natasza
To nie Kamila ma karę?Vagos powiedział spokojnie:
-Ja przypilnuje Kamilę przy pierwszych 2 karach,a ty sobie potrenujesz z Nataszą.Taka jej kara.
-A ja za co?!-Natasza nie rozumiejąc
Ona na pewno miała być naszym członkiem?
-Pomoc w ucieczce.-Vagos
One na serio myślały,że tak łatwo zwiać przed Vagosem?!Ha!Trzeba się natrudzić na tym!Ale ja jestem lepszym tropicielem niż Vagos jednak tego nie pokazuje,chodź czasami mam straszną ochotę na to.Natasz zaczęła bez skutecznie przekonywać Vagosa,iż to nie jej wina.Ja z Kami się w to nie mieszaliśmy.Vagos wygrał,a Kamila powiedziała,iż wróci jak najszybciej da radę na co Vagos prychnął ze śmiechu.Ja sam prawie to zrobiłem.Czy ona jest świadoma ile zajmie jej sprzątanie gildi samej?Chyba nie.Na treningu dawałem jej ogromne fory,chodź nie było tego widać.Ale i tak musiała iść do lecznicy,a tam rany były no poważne szczerze mówiąc.Miała rozcięte czoło,mnóstwo drobnych ran,najpewniej złamaną nogę,była cała potłuczona,rozcięta górna warga,podbite prawe oko,ubranie do kosza,włosy no fryzjer,aby poprawił je,co to jeszcze?Rozcięta noga w kilku miejscach i tak samo druga noga i obydwa ramiona.Chyba nic nie zapomniałem.Pewnie,nie pewnie na pewno ktoś inny by nie żył na jej miejscu.Po zaniesieniu do lecznicy nie przytomnej Nataszy poszłem do swojego domu,a tam spać.
~~~~~~~~Ode mnie kilka słów : Jutro napiszę następny rozdział,gdzie będzie na pewno wyjaśnienie co dzieje się podczas kary Kami i dalej z Nataszą.A czemu akuratnie teraz tego nie napisałam?Abyście zobaczyli coś z perspektywy Azrena.Może ktoś z was domyśli się pewnej rzeczy.jestem tego ciekawa.Do zobaczenia.

sobota, 7 marca 2015

Rozdział 8

~~~~~~~~~~~~~~Kami
Był następny dzień po misji z Vagosem.Poszłam do gildi.Poszłam do baru,bo o coś miałam spytać Dirię,a tam wujek,znaczy mistrz pije?!To nasza gildia schodzi na psy?!Podeszłam do niego z pytaniem:
-A mistrzowi co się dzieje,że chla?
-Czemu mi nie mówisz o ślubie z Vagosem?!-zapytał mnie smutno
-Jaki ślub z Vagosem?!-drę się z szokiem
-Oj ! Kami nie musisz już udawać przed mistrzem,że ....-przerwałam mu
-Wcale ciebie nie kocham i się z tobą nie żenie!!!-darłam się zła
Jak śmią tak myśleć?!Chwila.Jak Vagos śmie takie bzdury rozsyłać?!Nagle  poczułam jak ktoś trzyma mnie za nadgarstek i gdzieś ciągnie.To oczywiście był Vagos!A gdzieś była to góra.O kur...!Trzeba spierdalać puki można.Wyszarpnęłam swój nadgarstek na górze.Popędziłam w stronę okna,ale Vagos powiedział:
-Śmiało Kami.
Spojrzałam na niego podejrzliwie.Otwarłam już sobie okno,ale nadal to było zbyt podejrzane.Zapytałam go:
-A ty czemu się szczerzysz stary świrze?
Ma dobry humor,więc chyba się nie wścieknie.Powiedział:
-Jak tak ładnie pytasz,to ci powiem.Robisz chop za okno,a trafiasz tu do mnie na górę.
-Co?!-zapytałam zdziwiona
-Nie martw się złapię ciebie.-mówił nadal z uśmiechem
On to chyba gada na serio.Zobaczyłam Felixa z kubkiem czegoś.Podeszłam z pytaniem:
-Mogę?
-Eeee...po co?-zapytał podejrzliwie
-Uciec od kogoś.-pokazałam na Vagosa
-Uważaj...
Wylałam przez okno
-Bo jest gorące.-dodał Felix
To mam przesrane.Wyskoczyłam przez okno waląc tą gadkę Vagosa,ale słyszałam za to jak się drze moje imię.Zginę jak mnie dopadnie.Znaczy pewnie i tak mnie znajdzie,ale lepiej to odwlekać puki się nie uspokoi.Na szczęście już tego zaklęcia nie było,więc spierdzieliłam do domu i się spakowałam.A raczej plecak i wszystko co najważniejsze i do pociągu.Więc teraz będę jeździć pocągniem.Lepsze to niż piechota.
~~~~Słowo od autorki:
Przepraszam za no... za wszystko co z mej strony ze do was.Jeśli chodzi o posty to różnie z nimi będzie,ale postaram się pisać 2 na tydzień,minimum 1.Za to,że ten jest krótki was też przepraszam.Mam nadzieje,że mi wybaczycie i was wtedy za to dziękuje.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział 7

~~~~~~~~~~~~~Natasza
Nie wierzę,że znowu nam ją zabrał.Byłam zła. Powiedziałam do kami:
-Nadal szukamy ,co nie?
-Pewnie,że tak.Masz pomysł gdzie?-zapytała mnie
Zaczęłam myśleć.Po chwili odpowiedziałam:
-Mroczna gildia!
-Co?-Kami z szokiem
-Niech ktoś z nich wynajdzie.Masz lepszy pomysł?-zapytałam ją
Pomachała sprzecznie.Poszliśmy do jednej takiej gildi i tam zapłaciłyśmy gościowy abym nam ją wynalazł.Kazał przyjść jutro.
~~~~~~~~~~~~Jutro ,Kami
Byłam zdenerwowana.Spotkałyśmy się z tym gościem.Zapytał:
-Gdzie zapłata?
-Najpierw książka.-Natasza
Rzucił nam ją.Bez wahań Natasza ją rozpoznała i dała mu kase.Ten powiedział:
-Robiło się z wami dobry interes.
Po czym znikł.Poszłyśmy do Nataszy,ale po drodze wpadłyśmy na Vagosa.Schowałam książkę i zapytała Natasza:
-A ty jesteś stalker,że tak śledzisz Kami?
-I znalazłyście książkę?
-I tak ją znajdę!-powiedziałam z palcem na Vagosa
-Yhym.Pewnie.-zniknął
Poszłyśmy jednak do mojego domu.Tam ją otworzyłyśmy i zaczęłyśmy szukać tej strony.Natasza otwarła ją przy pomocy małego nożyka.A tam.To jakieś jaja.To nie może być on.
-A wy co tu tak siedzicie po ciemku.
Byłam zbyt szokowana,aby cokolwiek powiedzieć
-Czytamy ciekawą lekturę.-Natasza
-Yhym.A ona co taka szokowana?-Vagos na mnie
-Jak mam nie być szokowana jak jesteś III mistrzem gildi?!-wreszcie przemówiłam
-Skąd to wiecie?-vagos z szokiem
-Stąd.-Natasza pokazując książkę
-Wy...Do gildi!-Vagos zmieszany
-I co tam niby będzie?!-zadarłam się
-Raz!-Vagos zły
Poszłam już do gildi z Nataszą.Ale nie dla niego,tylko po wyjaśnienia.Oczywiście w gildii mi powiedziano,że Vagos był przez miesiąc ale odszedł,bo mu się to nie spodobało.I postanowiono -za jego zgodą- aby wymazać jego imię z księgi,a przynajmniej ukryć przed członkami.Zapytałam:
-Czyli tylko ja nie wiedziałam?
-Wiedział to tylko mistrz i Azren.-Vagos oparty o ścianę
Bo to twój kumpel,więc on jako pierwszy musiał wiedzieć.Wyszłam zła z gildi.I nie wracałam do gildi przez dłuuuuuuuuugi okres czasu,ale wujek mi kazał,więc musiałam.Weszlam do jego biura,a tam Vagos.Powiedziałam odwracając się do drzwi przodem:
-Nara.
Miałam iść,ale wujek powiedział:
-Kamila będziesz kiedyś...-przerwałam mu
I znowu ten sam tekst.
-Nie robie to dla żadnego z was,tylko dla siebie.
-Oczywiście Kamilo.-Vagos
-Czego chcecie ode mnie świrze i staruchu?-zapytałam ich
Ciekawe czy się skapnął kto jest kim.Wujek powiedział:
-Widzę,że macie ze sobą...em...nie rozmawiacie ze sobą.A ty go omijasz Kami.
-Tak i co z tego?-zapytałam wujka
-Wspólna misja.-Wujek
-Nie!-zaprotestowałam
-Macie misje.Nie ma odwrotu.Już to potwierdziłem.-wujek
-Kiedyś zabije was albo siebie.-powiedziałam łapiąc tą kartkę
-My ciebie też kochamy.-wujek
Wyszłam z Vagosem.Poszliśmy na misje.Oczywiście ja milczałam i milczałam oraz milczałam.W 2 dni uwineliśmy się z tym i wracaliśmy.Vagos powiedział:
-Co tak milczysz?
Popędziłam konia.
-Wiesz,że jestem mściwy.-Vagos,któremu przerwałam
-Wiem i to wale.Dawaj.Nie boję się ciebie.Już mi piekła nie zrobisz.-powiedziałam
Chwila co ja gadam?Co mi odbija!?Jeszcze mnie zabije czy co!Jestem debilką.
Już w całkowitej ciszy dojechaliśmy do miasta.Ja się zabunkrowałam w swoim domu.
 ~~~~~~Kilka słów ode mnie:
Jutro postaram się napisać coś więcej,aby wyrobić się z specialami.Wybaczcie mi taką przerwę w postach.

piątek, 30 stycznia 2015

Przepraszam

Przepraszam za brak pisania o Fire Tail.Jak znajdę czas napisze wam jak najwięcej.Postanowiłam też ,że z okazji walentynek zrobię z 2 lub 3 specjale.Oczywiście te speciale poprzedzą posty ,które tu powinny być dawno temu.Przepraszam jeszcze raz i proszę o wybaczenie.Zdradze wam,że pierwsze 2 specjale będą głównie o Azrenie i Nataszy,a 3 jeszcze nie wiem ,ale o czymś.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rodział 6

~~~~~~~~~~~~~Kamila
Zaczęłyśmy szukać w bibliotece tylko dla mistrzów gildii.Jak coś ma być na temat tego mistrza to tutaj.Powiedziałam:
-No to mamy czytanie.
-A czego mam dokładnie szukać?-zapytała mnie Natasza
-Sama nie wiem.Bierzesz górę czy dół?-zapytałam Natasze
-Dół.-Natasza
-A więc ja mam górę.Podajrzane książki zgłaszamy.-powiedziałam
Natasza zaczęła szukać na dole,a ja u góry.Długo nam zeszło,ale dałyśmy radę znaleść podejrzane książki.No ale była to dość duża kubka.natasza zapytala mnie:
-I mamy to wszystko przejrzeć?
-Nie.Mamy to wszystko przejrzeć i przeczytać.-odpwiedziałam
Natasza tylko westchnęła z niechęcią,ale mi pomogła.Nagle powiedziała:
-A tutaj książki są zdobione czy nie?
-Zależy.Ważne lub cene są złocone lub pięknie ozdobione,a normalne nie.A co?-zapytałam ją
-Ta nie wygląda na ceną ani ważną ,a jest złocona,a raczej ozdobiona złotym...-zawahała się- symbolem ognia.-dokończyła po chwili
-Gdzie?-zapytalam ją szybko
-Tam.-pokazała starą cześć biblioteki
-Pokierujesz mnie!-powiedziałam ciągnąc ją za renke
Zeszło trochę ,ale doszłam do niej i zeszłam w miarę na cztery łapy jak kotek.Wstałam,położyłam książkę na stole,który był zakurzony i zaczęłyśmy ją przeglądać.Ale nie było tam tego trzeciego mistrza.Był pierwszy,drugi,a potem czwarty i piąty.Kilkakrotnie przewracałam kartki,a Natasza na to patrzyła ciekawe co sobie myśli?
~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Patrzyłam jak kilkakrotnie Kamila przerzuca te same strony.Nagle minie oświeciło.Powiedzialam do Kami:
-Kami dasz na chwile?
-Masz coś?-zapytała mnie
Złapałam jedną z kartek i pokazałam na jej dolny prawy róg.Powiedziałam:
-Patrz jest tu strona 30,a dalej 35,36 i tak dalej.
-Więc brakuje nam tu kilku katek,ale to nie możliwe.-Kami
-Jak to?-zapytałam ją
-Książka się uaktulizuje sama.Nie ma prawa tu brakować kartki i informacji o mistrzach.-Kami
-A gdyby wyrwać?-zapytałam ją
-Od rośnie na to samo miejsce,a kartka w twoich renkach zniknie.-Kami
-Masz coś otrego?-zapytałam ją
-Tak.-powiedziała
Wyjęłam mały nożyk.Delikatnie i ostrożnie zaczęłam przecinać kartke z stroną 30 i 35.Jak skończyłam ukazały nam się sekretne strony.Spojrzałyśmy na siebie.Obydwie umierałyśmy z ciekawości kto jest tym tajemniczym mistrzem.Kamila zapytała mnie:
-Ty czy ja?
-Ja.-odpowiedziałam
Miałam już patrzeć,ale nagle przerwał nam głos pytaniem:
-Co wy tu robicie?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Odwróciłam się.Tam szcześciem był Felix.Odpowiedziałam:
-A ty co tu robisz?
-Szukam czegoś.-Felix
-Wiesz Felix ,że tu mogą przebywać tylko mistrzowie gildi,więc jeśli nie chcesz mieć kłopotów to zmykaj stąd .-powiedziałam
-A ona?-wskazał na Natasze
-Ja nie jestem członkiem,więc nie będę miała kłopotów,a ty tak.-Natasza
Felix poszedł sobie,a my znowu odwróciłyśmy się do książki.Teraz ja miałam zobaczyć kto to,ale znowu ktoś nam przerwał:
-A wy co tu robicie?
Szybko zamknęłam książke,z czego wyszedł mały wiatr i podniósł kurz ,który był na stole.Zaczęłyśmy kaszleć przez kurz,ale jak troche spadł odpowiedziałam Vagosowi:
-Nie twoja sprawa sprawa.
- Yhym.Co to za książeczka?-Vagos
Nie rozumie co do niego gadam?Powiedziałam:
-Wiesz,że ci tu nie wolno być tylko mistrzom gildi.
-Wiem o tym świetnie.A ona nie jest ani mistrzem ani członkiem gildi.-Vagos
-A ty nie jesteś mistrzem gildi,więc tu też nie masz prawa przebywać.-powiedziałam
-Ale wiem kto jest trzecim.-Natasza
Spojrzałam na nią z Vagosem z wielkim zdziwieniem.To ona i umie z niczego zrobić rozwiązanie.Ale po chwili Vagos zapytał ją:
-Więc kto?
-No wiesz nie musisz wiedzieć.Wystarczy,że my wiemy.-Natasza
-No to wam to nie jest potrzebne.-Vagos z naszą książką
-Odawaj to!-krzyknęłam próbując mu odebrać
Ale skończyłam na podłodze.Vagos powiedział:
-Przecież wiecie,więc po co wam?Po za tym chyba powinienem posprzątać stąd śmieci jak ty nie umiesz.
Wstałam i wzięłam wyszłam z Nataszą zła.Na siebie i na Vagosa.Po wyjściu zapytałam ją:
-Więc kto to?
-Blefowałam.-Natasza
-To po książce.-powiedziałam z rozczarowaniem
-Przecież jest nie zniszczalna co nie?-natasza
-Niby tak,ale wiesz czarna magia to magia śmierci,bólu i zniszczenia.-odpowiedziałam
-No to idziemy ją odbić.-Natasza
Nie sprzeczałam się,ale jak zobaczyłam Azrena u góry odwołałam akcje do jutra.
~~~~~~~~~~~~JUTRO (Natasza)
Szłam z Kamilą do gildi.Po wejściu poszłyśmy na górę.Tam nie było żywej duszy.Zapytałam Kamile:
-To co robimy?
Po dłuższej chwili odpowiedziała :
-Czekamy na dole na Vagosa.
-A czemu nie tu?-zapytałam ją
-Nie chce spotkać Azrena.-odpowiedziała
Zeszłyśmy na dół ,gdzie długo gadałyśmy za nim Vagos raczył przybyć.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Weszłam z Nataszą na górę.Był tam sam Vagos,a po zobaczeniu nas zapytał:
-A wy po co?
-Nie można już przyjść na górę?-zapytała go Natasza
-Tobie nie dorozwoju nie.-Vagos w odpowiedzi
-Nie jestem nie dorozojem zboczeńcu.-Natasza
Vagos się podniósł,ale ja go zapytałam:
-Gdzie książka?
-W bezpiecznym miejscu.-Vagos
-Czyli?-Natasza
Vagos milczał.Chwila nie spalił jej co nie?Zapytałam go:
-Nie spaliłeś jej co nie?
-Spaliłem.-Vagos z lekkim uśmiechem
-CO?!-powiedziałyśmy obie z szokiem
-Jak to mogłeś zrobić debilu!?-zapytałam go z szokiem i z złością
-No to się niczego nie dowiecie.-Vagos
-W ogóle ty wiesz co zrobiłeś?!-zapytałam go
Vagos poszedł sobie nawet mi nie odpowiadając.Natasza powiedziała:
-Ale wiesz jest ta wielka biblioteka ,gdzie są wszystkie książki .Ona pewnie też tam jest.
-Racja!-powiedziałam wesoło
Natasza jednym zdaniem podniosła mnie na duchu.Zeszłyśmy na dół.Mistrzowi rzuciłam:
-Wrócę za kilka dni!
I poszłyśmy do miasta.natasza mnie zapytała:
-A nie powinniłyśmy na pociąg?
-Znam miejsce szybsze i no droższe od pociągu.-odpowiedziałam
Poszłyśmy do tego miejsca.Tam zapłaciłam ile miałam zapłacić i przeniósł nas nie daleko wierzy.Natasza powiedziała:
-Na serio szybkie i lepsze od pociągu.
-Ale drogie.-powiedziałam
Zaczęłyśmy iść przez las.Szłyśmy,szłyśmy aż nagle zatrzymał nas głos osobnika za nami:
-A wy co tu robicie?
A był to Vagos.Powiedziałam:
-Idziemy szukać książki którą spaliłeś.
-Ale wiecie ile wam to zajmie?-Vagos
-Damy rade.-powiedziałam entuzjastycznie
Przecież nadzieja umiera ostatnia.Można ,rzec że było to motto mojego życia.Vagos powiedział:
-Jak tam chcecie,ale jej nie znajdziecie.
-Pewnie.-powiedziałam pewnie siebie
Vagos znikł,a my poszłyśmy do tej biblioteki.Po wejściu ukazały nam się regały ksiąg.Przyznaje jest coś pracy.Zaczęłyśmy szukać,ale Natasza po kilku minutach nadaremnego szukania pyta mnie,a raczej stwierdza:
-My tego tu nie znajdziemy
-Damy rade.-powiedziałam
-Ty widzisz ile tego jest?-natasza
Spojrzałam po całem bibliotece i odpowiedziałam:
-Widze i wiem,że obie damy rade przed setką..chyba-ostatnie słowo dodałam nie słyszalnym szeptem
Po tygodniu Natasza znalazła tą książkę!Miałyśmy ją otworzyć,ale Vagos nam przerwał:
-I co ?
-Zaraz sie dowiemy czegoś.-powiedziałam z zadowoleniem
Ale jak się już odwróciłam do książki to już jej nie było.Spojrzałam na Vagosa i on ją miał w renkach.Zniknął.Jak można tak szybko znikać i pojawiać się?!Wróciłam z Nataszą do gildi niezadowolona.Oczywiście Natasza czuła się źle przez całą drogę powrotną w pociągu.

wtorek, 13 stycznia 2015

Rozdział 5

~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Wstałam,ubrałam się i zjadłam śniadanie.Nagle do mich drzwi ktoś zadzwonił.Był to kto inny niż Felix,zapytałam go:
-Czemu nie jesteś w gildi?
-A ty czemu nie szykujesz się do ślubu?-zapytał mnie
Zamknęłam drzwi krzycząc:
-Nie wychodzę za niego!
-Żartowałem!-Felix przez drzwi
-To nie udany żart!-wrzeszcze do niego
Reszte dnia spędziłam w domu,bo nie chce wychodzić za Vagosa ani za nikogo jak na razie,a po drugie wole aby się tam uspokoili.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Chodziłam po mieście.Nie znałam go za dobrze,więc Felix zaczął mnie oprowadzać,ale zgubiłam go albo on mnie.On mnie.I teraz chodze nie wiem gdzie.Co to za przewodnik,który gubi swoich podobiecznych?Nagle stanęłam przed jakimś domem.Zapukałam.może mi kto powie gdzie jestem.Po chwili otworzyła mi...
~~~~~~~~~~~~Kamila
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Felix?Nie.Poszłam je otworzyć,a tam Natasza!Zaprosiłam ją do środka,po czym zapytałam zdziwiona jej wizytą:
-Co tutaj robisz?
-Hej i zgubił mnie Felix.-Natasza siadając
-A wybacz.Hej.Chcesz coś do picja?-zapytalam natasze
-Kawusie jeśli masz.-Natasza
-Dobra,a słodzisz czy nie?-zapytalam ją
-Nie.-Natasza
-A teraz wracając do Felixa.Jak to,że ciebie zgubił?-zapytaam ją
-Zaczął mnie oprowadzać i bam,zgubił mnie.-Natasza
-Yhym.-powiedziałam dając Nataszy kawe
-To kiedy zaczynamy odkrywać tajemnice tajemniczego mistrza?-zapytała mnie Natasza
-No ja wiem.Za tydzień?-powiedziałam nie pewnie
-Tydzień?!-Natasza z zdziwienem
-Chce aby ochłoneli z tym ślubem.-wyjaśniłam
-Racja.-Natasza
-Więc tydzień zwłoki w naszej zagadce jest opóźnienia.-Natasza dodając po łyku kawy
-Tak.Chyba,że chcesz być z Felixem w gildi i szukać pierwszych tropów.-powiedzialam
-Nie!-Natasza zaprotestowała
-Co on ci zrobił?-zapytałam zdziwiona
-Poznałam golasa i to pewnie zboczonego.-Natasza
-Zboczony golas..zbo..Antoni!Spokojnie nie jest zboczony,ale często w niewyjaśniony sposób nie ma ubrania na ciele,tylko bokserki.-wyprostowalam
-Ja bym takiemu kazała chodzić w ubraniach.-Natasza
-Przy Azrenie czy Nerei albo Vagosie nie łazi w boksetkach.-powiedziałam
-Bo go zabiją?-Natasza
-No Azren pewnie tak.Ale Nerea nie wiem,a o Vagosie reakcji nawet nie myślałam i nie chce mi się myśleć.-odpowiedziałam
-W ogóle kto to i co umie ten Vagos.Praktycznie nic o nim nie wiem i nic nie słyszałam.-Natasza
-Nic dziwnego.Vagos sam nawet zakopuje o sobie wiadomości.A co do tego kim jest to jest to mag czarnej magi,który nie umie tylko czarną magie.Jest on skupiony,poważny ale rozumie jak ktoś coś mówi na poważnie a jak w żarcie,odważny,denerwujący,straszny i lepiej go omijaj jak ma gorszy dzień.-powiedziałam
-A kiedy ma gorsze dni?-zapytała mnie Natasza
-A kto to wie? Lepiej go omijać szerokim łukiem i go nie denerwować.-odpowiedziałam
-A ty i Vagos to przyjaciele czy wrogowie czy jak?-Natasza nie pewnie
-Ja i on przyjaciele?-powtórzyłam z szokiem-Nie w tym życiu.Wrogowie też nie.Ani przyjaciele ani wrogowie.-powiedziałam
-Yhym.Ale ty znasz to miasto co nie?-zapytała mnie Natasza
-Mieszkam tu od dzieciaka,więc odpowiedź jest oczywista.-odpowiedziałam-Aco?-zapytałam ją
-Odprowadzisz mnie?-Natasza trochę nieśmiało
-Pewnie.-odpowiedziałam
I jeszcze tak gadałyśmy.Potem ją odprowadziłam i nie wiem czemu,ale zaczęłam tezować co teraz dzieje się w gildi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~TYDZIEŃ PÓŹNIEJ (Kamila)
Felix powiedział mi,że mam iść do gildi.Na początku nie chciałam,ale jak mus to mus.Weszłam do gildi,gdzie miałam iść do gabinetu wuja.To on ma gabinet?!Kiedy go zrobili i gdzie?Poszłam tam.A jak wchodze to tam Vagos oparty o ścianę!?Co jest.Za nim zdąrzyłam zareagować mistrz powiedział:
-Macie wspólną misje.
-Nie!-zaprotestowałam
-Aleś jesteś uparta.Ni...-przerwałam mu
-P...-teraz mi przerwano
-Kamila!!!!-jak mistrz się zadarł stanęłam na baczność
-Doszły mnie słuchy,że omijasz Vagosa i jesteś dla niego wredna,chodź on dla ciebie nie jest.-Mistrz
-Nie jestem wredna dla nikogo.-powiedziałam - Po za tym to on mnie wkurza i nie moja wina,że się bronię.-dodałam
Mistrz spojrzał na Vagosa,który milczał.Po chwili jednak mistrz powiedział:
-I tak macje iść na wspólną misje.
-Nie!-zaprotestowałam
-Masz iść!-Mistrz
-Nie idę z nim na żadną misje!-Znowu zaprotestowałam
-Jak nie ja to może Azren.-Vagos
-Żaden z was!-zaprotestowałam
-To sam ci wybiore jak sama nie zdecydujesz.-Mistrz z podniesionym tonem ,ale nadal z spokojem
-Nie!Wole już sama wybrać niż ty!I wybieram żadnego!-mnie już nerwy brały
-Kamilo..-przerwałam Vagosowi
-Nie jestem dla ciebie Kamilą!-krzyknęłam już lekko zła na Vagosa
-KAMILA!!!!!!!!!!!!!!-mistrz
Gdybym siedziała na krześle to bym właśnie z niego spadła.Ła . Powiedziałam:
-Ale...-przerwano mi
-Idziesz z Vagosem i kropka koniec!-mistrz nadal podniesionym tonem
"Chyba przesadziłam"-pomyślałam
-No to idziemy wybierać misje.-Vagos z lekkim uśmiechem
"A co mu teraz do uśmiechu?Chwila ..nie.Jeśli mi czytasz w myślach  Vagos to nie myśl sobie o tym!"-powiedziałam w myślach
-Zostawię was samych.-Mistrz
-Nie!-zaprotestowałam chyba z nadzieją w głosie
-Nie martw się nie zabije ciebie.-Vagos kladąc renke na moim ramieniu
Co on sobie wyobraża?!Odepchnęłam go i chciałam wyjść,ale Vagos zrobił,że siedziałam na krześle.Mistrz oczywiście nic nie widział,bo po co?Chciałam coś powiedzieć,ale Vagos powiedział przede mną:
-Wyjdziesz wreszcie mistrzu
-Masz mi go nie pobić.-Mistrz do mnie
-Co?!Ja go?On mnie!Mu zabroń ,a nie mi!-powiedziałam z oburzeniem
Mistrz wyszedł ,a ja zostałam sama z nim.Czemu ja?Powiedziałam:
-Wiesz co vagos nie obchodzi mnie jaką wybierzesz misje ,więc ja sobie już pójdę.
-Razem jedziemy to i razem wybieramy.-Vagos
-Wybierasz sam.-upierałam się
I tak ja swoje ,a on swoje .No ale oczywiście mistrz weszedł w takim momencie ,że wyszło iż ta zła to ja,a Vagos jest tym dobrym.Teraz to muszę z nim wybrać tą misje.Po kilku godzinach wybrałam - bez zgody Vagosa - misje ,która była,prosta,łatwa i cicha.Ale Vagos inną,a jako nie chciałam dłużej z nim siedzieć zgodziłam się na jego i poszłam sobie.Ale wujek mnie zatrzymał i pytał normalnie o wszystko.A potem przylazł Vagos.Normalnie genialnie.Kto jeszcze przylezie?Pan Drakula i mumia?Powiedziałam:
-To wy sobie pogadajcie ,a ja sobie pójdę.
-A ty gdzie?-Vagos
-N...-przerwano mi
-Tu jesteś Kami!-Natasza wesoło
Moja wybawicielka!Powiedziałam z uśmiechem:
-Widzicie?Mam sprawe do załatwienia z Nataszą.
-A jaką?-mistrz
-Nie wasza sprawa.Co nie Natasza?-zapytalam Natasze
Ona się zgodziła.Zapytała mnie:
-Co się działo?
-Uratowałaś mnie.Dzięki,a teraz idziemy rozwiązać tajemnice tajemniczego mistrza!-powiedziałam nadal z uśmiechem
-A z czego tak się cieszysz?-natasza z dziwieniem
-Nie przebywam z Vagosem!-odpowiedziałam z szerszym uśmiechem
-To już rozumiem.Gdzie zaczynamy poszukiwania?-natsza
-A bo ja to wiem?-powiedziałam
-Do biblioteki,bo macje co nie?-Natasza
-Pewnie.I nie bierz mi tekstu.
Poszłyśmy do biblioteki.

sobota, 10 stycznia 2015

Rozdział 4

~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Nie chętnie wstałam,ubrałam się, zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.Nagle zobaczyłam pod drzwiami małą paczuszkę z liścikiem.Podniosłam ją,otworzyłam ,a tam było to(dwa takie same-dop.aut):



Spojrzałam na liścik,a tam pisze " Mam nadzieje,że może być" . Pomyślałam "Kto by mi takie co napisał i dał?"-to pytanie męczyło mnie aż do gildi.Szłam oczywiście z Nataszą i ona jako nie zna członków szczelała . Dobre i to ,że mogłam po wykluczać pewne osoby.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Felix
Jak weszłem do gilid obrzucono mnie płatkami kwiatów ,a potem krzyczą:
-Hip hura!
Chwila co....kto ma śluba!?Ktoś wrzeszczy:
-To nie ona!
-Co?!Nie chce mi się zrywać od nowa,ale jako nasz...-przerwano mu
-Mówił,że ma być to sekret.-ostrzegł go pierwszy
-A tak.-drugi
Podeszłem do baru,gdzie od razu wyciągnąlem od Diriany o kogo ślub chodzi.Jak to usłyszałem prawie się udławiłem.Nagle Vagos był przy barku.Zapytał Diriamę:
-Gdzie Azren?
-Jak to usłyszał powiedział,że idzie się przejść.Pewnie idzie się gdzieś wyżyć.-Diria
Vagos miał iść ,ale wstałem i powiedziałem do niego:
-A ty gdzie leziesz?
Odwrócił się do mnie.Powiedział:
-Dawaj papo smerfie.
Miałem go zaatakować,ale doległ nas krzyk z drzwi wejściowych:
-Niech żyje nam pani młoda!
-AAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!1-od razu rozpoznałem ten krzyk
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Jak to usłyszałam zadarłam się.Po czym wybiegłam jak najszybciej z gildi prawie zapominając o Nataszy.W ostatniej chwili pociągnełam ją za sobą.Jak wreszcie stanęłyśmy spytała mnie z szokiem:
-Za kogo wychodzisz i c       zemu o tym nie wiem?
-Nawet mi nie przypominaj.-odpowiedziałam z szokiem
-To ty o tym nie wiedziałaś?-Natasza wyprostowując się
-U nas jest tak,że jeśli kimś chcesz być to możesz mu się oświadczyć w gildi i każdy ci pomoże w tym co mnie spotkało.Ciekawe kto...o ludzie.Umiesz zapamiętać pismo i je rozpoznać?-zapytałam Natasze
-Chyba tak,a co?-Natasza
-Musze wiedzieć kto mi to napisał.-pokazałam liścik
-Praworęczny.-Natasza od razu
-Czyli mam zawęziony krąg.To dobrze.Pamiętam niektóre pismo,więc moge je ci pokazać.-ja
Pokazałam nataszy bardzo wiele pism naszej gildi przez różne osoby.Wreszcie powiedziała:
-Stój!To ten.
Jak go zobaczyłam to,aż ..zapytałam ją:
-Na pewno?
-Tak.
-100%?-ja nadal
-Nawet i 200%.-Natasza pewnie
-Kto to?-Natasza po chwili
-Vagos.-powiedziałam
-Zarazo mam do pogadania z tobą.-usłyszałyśmy głos kogoś
Po odwróceniu się zobaczyłam,że to Azren!?Co ja mam robić?!Wiać czy co?!Zapytałam go wmiare spokojnie:
-A o czym?
-O waszym ślubie.-Azren
-NIE WYCHODZE ZA NIEGO!!!!!!-zadarłam się
-Mam prosty układ.-Azren
-A jaki to?-zapytałam go
-Ty omijasz Vagosa,a ja go przekonuje do odwołania tego cyrku.-Azren
-Mi tam pasuje.-odpowiedziałam szczerze
Azren sobie poszedł,a ja nie wiem czemu ,ale padłam na trawe z uśmiechem.Natasza zapytała mnie:
-Czego się  tak cieszysz?
-Mam sojusznika i to jeszcze jest Azren!Rozumiesz?!Azren!-odpowiedziałam jej
-No niby tak,ale ten Vagos czy jak mu tam zna twój adres,więc co ciebie to ratuje?-Natasza
Miała racje.Ale odpowiedziałam z uśmiechem:
-Nie martwmy się na zapas.Jeszcze będzie na to pora.
-Jesteś pozytywnie nastawiona do świata?-zapytała mnie Natasza
-Na pewno się staram.-odpowiedziałam
-Poczekaj.Jeśli mistrzem jest potomek mistrza,to czy ty nie będziesz mistrzynią jak teraz ten mistrz co jest nie pójdzie?-Natasza
-Chwila..co?-zapytałam ja nie do końca rozumiejąc jej wypowiedź
-Nie wiem co wtedy zrobie.Ale przypuszczam,że w jest jeszcze jeden mistrz nie licząc wuja.-powiedziałam
-Czyli taki rezerwowy?-Natasza
-Nie wiem..-odpowiedziałam
-Weszę tajemnice.-Natasza
-Ja też.Wiesz może tak,obydwie ją rozwiążemy?-zaproponowałam
-Ja będę detektywem Holmsem ,a ty moim pomagierem.-Natasza
-Hahaha!-zaczęłam się śmiać-Ale nie .Najpierw ciebie trzeba wkręcić do gildii.-dodałam
-Czemu?-Natasza
-Azren na pewno nie puści ciebie luzem po gildii,a tym bardziej jak nie powie mu coś Vagos.-odpowiedziałam
-No właśnie.Czemu Azren słucha Vagosa?-zapytała mnie Natasza
Ja gdyby nie to,że wnuczka mistrza to bym nie wiedziała.Chodząc nie raz do góry po drobiazgi zauważyłam ,iż Azren i Vagos są kumplami.Odpowiedziałam:
-Pewnie przez to,że są kumplami.
-Co?!-Natasza z szokiem
Kto by nie był?
-No tak.Jakbyś była tak często u góry jak ja to byś to zauważyła.Patrz jak Vagos coś powie do Azrena to ten to robi,co najmniej Vagos musi go postawić do pionu,ale tego jeszcze nie widziałam w tym życiu.-odpowiedziałam
Zapadła cisza.Rozeszłam się z Nataszą.Ona do siebie ja do siebie.Ciekawe kim jest ten nieznany,a raczej nie zapisany mistrz i dlaczego jest w takim razie nie zapisany?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~Natasza
Ciekawiło mnie to kim niby jest ten nie znany mistrz.Ciekawe kto to i niby dlaczego by mnieli go nie zapisywać ?Coś się za tym kryje,a ja to rozwikłam jak detektyw Holms.Poszłam do domu.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 3

~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Szliśmy w ciszy.Nikt nie chciał-a głównie ja- rozmowy.Nagle Vagos zapytał mnie:
-Powód.
Jaki i czego powód?A tak!Zapytałam Natasze:
-Daleko jeszcze do twojego domu?
-Zależy czy wybierzemy dłuższą ,czy krótszą droge.-Natasza
-Krótsza.-Vagos
-On zawsze taki cichy i lakoniczny?-zapytała mnie Natasza szeptem
-Niestety ostatnio stał się co do mnie bardziej rozgadany i jakiś dziwny.Help mi.-odpowiedziałam szeptem
-Przesadzasz.-Vagos
Czemu on wszystko tak dobrze słyszy?!To jest wampir czy kto?!
-Nie jestem niczym takim.-Vagos obrażonym tonem
-Miałeś mi już nie czytać w myślach!-krzyknęłam zła i oburzona
-Em,a ty go na pewno .... -przerwałam Nataszy
-A ty może czujesz coś do tamtych typów?
-Wcale nie!-zaprotestowała Natasza
-Kamila powód.-nagle Vagos
-Z..-zatkałam sobie usta
Jednak po szybszym tempie Vagosa domyśliłam się ,iż wdepnęłam w bagno.Natasza zapytała:
-A temu co?
-Help mi.-powtórzyłam błagalnie
-Aż tak źle?-Natasza z zdziwieniem
Przecie nie zna Vagosa.Odpowiedziałam :
-Gorzej niż źle.Ja zginę.Trafie do piekła na ziemi.
-Nie zginiesz.Zrobie ci coś gorszego.Zobaczysz jeszcze,zobaczysz.-Vagos z złowieszczym uśmieszkiem
Przeszły mnie ciary jak jeszcze nigdy w życiu.Miałam coś mówić,ale przerwał mi Vagos mówiąc:
-To twoje co nie?
Był to domek średnich rozmiarów.Natasza odpowiedziała:
-Tak,ale jak ty to wiedziałeś?
-Przygotuj się na piekło na ziemi .-Vagos znikając w cieniu lampy oświetlającą kawałek ulicy
-Jak on to...-Natasza
-O to jeden z lepszych magów czarnej magii,a jutro zrobi mi piekło.Natasza ratuj mnie!Ja nie chce umierać ani iść do piekła!-powiedziałam do Nataszy
-Nie przeszadzaj.Chyba tak źle nie będzie.-Natasza ochoczo
-Żegnaj świecie.-powiedziałam odchodząc
~~~~~~~~~~~~~~Natasza
"Przesadza.Ten typek aż tak zły być nie może."-pomyślałam
Weszłam do domu,a tam zobaczyłam tą babe z gildi?!Wrzeszcze:
-Wynocha z mojego domu!!!!!!
Spojrzała na mnie,a po tym spojrzeniu poczułam się tajakby stał przede mną ktoś z reputacją-a nawet gorszą-Azrena.Powiedziała moje imię i nazwisko.Po czym zapytała:
-Zgadza się?
-A co ciebie to?-odpowiedziałam zdziwiona
-Chcesz być szpiegiem albo lepiej,magiem.-ona
-To nie twoja sprawa,a teraz wynocha z mojego domu!-wrzasnęłam znowu z złością
-Jakbyś zmieniła zdanie to przyjdź do mnie.-baba wstając z krzesła
-Nie zamierzam.-powiedziałam
Baba wyszła.A ja poszłam zjeść kolacje,po kolacji łazienka,a z łazienki do łóżka,a tam tylko spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Szłam powoli uliczką.Nie chce jutra.Czemu musiałam stracić nerwy i to powiedzieć na głos?Plus,że idę bez Vagosa,minus że nie wiem co knuje.Czemu ja?Nie mógł Felix?Jednak po chwili wybuchłam śmiechem no i tak przez całą droge zaczęłam tezować jakby kto się zachował na moim miejsce.Przy nie których się uśmiałam prawie do łez.Ło...ta nasza gildia jest ciekawa.Ciekawe co by było gdyby Natasza doszła.Moja wyobraźnia zaczęła jeszcze szybciej pracować niż przy tych moich wcześniejszych tezach

   Do gildi weszedł Azren.Jak zawsze coś mu nie spasowało i szukał ofiary do wyżycia się.Oczywiście wszyscy umilkli i siedzieli cicho oraz spokojnie.Nagle jakiś członek gildi przez przypadek wpadł na Azrena ,tym samym dając mu okazje wścieknięcja się i wyżycia.Kamila jak i Felix,Antoni oraz Natasza podnieśli się z krzeseł.Kamila,Felix i Antoni udali się w strone Azrena,jednak Natasza poszła w inną strone.Kamila ją zapytała:
-Gdzie idziesz?
-Nigdzie.Wy idźcie puki można coś zrobić.-Natasza
Po czym znikła pomiędzy tłumem członków gildi.Kamila jak doszła dołączyła do przekonywań Felixa i Antoniego.Jednak to wydarzenie przerwał krzyk z balkonu gildi.Wszyscy tam spojrzeli.Natasza stała obok złego Vagosa i podenerwowanej Nerei.Vagos powiedział:
-Wyna stąd!
Wszyscy zaczęli się zmywać puki Vagos był u góry.Jak zawsze gniew Nerei zeszedł na ostatni plan,a gniew Vagosa był na pierwszym.Felix jak i Antoni chcieli się zmywać z tłumem,ale kamila zatrzymała ich mówiąc:
-A wy gdzie idziecie?Weszliście w to ,więc zostajecie do końca.
Felix i Antoni spojrzeli po sobie po czym obydwoje powiedzieli :
-Narazie!
I znikli w tłumie.Wkrótce Vagos,Nerea i Natasza stali przed Kamilą ,członkiem gildi i Azrenem.Vagos zapytał:
-A gdzie tamci?
-Zwiali.-Kamila
Po chwili zlecieli z sufitu .Felix wylądował z gracją niczym kot na czterech kotach,a Antoni..eh..nie miał tyle szczęścia.Spadł prosto twarzą na deski i stracił przytomność.Zapadła w gildi głucha cisza.Nikt nie chciał zaczynać tłumaczeń czy nawet myśleć w towarzystwie Vagosa.Wreszcie spojrzałam na Natasze,która była nerwowa.Vagos przerwał cisze:
-Jaki jest powód tej mieszaniny?
-Felix.-Kamila
-Cz...ochrona czonka gildi.-Felix z spokojem
Vagos spojrzał na "poszkodowanego" po czym powiedział :
-Kamila zakaz schodzenia z góry do odwołania , Felix zakaz używania mocy przez 2 tygodnie , Azren my na osobności , Antoni ma nosić te ubrania - strój Antoniego wyglądał jak dla klauna-a ty walka z Nereą dziś wieczorem.
Vagos odszedł.A każdy - oprócz nie przytomnego Antoniego- rozszedł się do swoich kar.

Stanęłam jak wryta,kiedy moja wyobraźnia przestała pracować o.O . Jak tak będzie w gildi to...to...to nie nasi członkowie!Vagos przecie zadaje jak najkrótsze kary.Azren by chyba zabił mnie gdybym poszła do góry,a Vagos o tym wie.Antoni i Felix współpraca..nienormalne a tym bardziej z strony Antoniego.I jeszcze to,że Azren nie chce zabić Antioniego?Co to było?!To nie nasza gildia!Weszłam do domu i poszłam w kime.
~~~~~~~~
Nie jestem do końca czy jest tak ciekawe jak reszta,ale mam nadzieje,że się spodoba.Miłego czytania.