sobota, 7 marca 2015

Rozdział 8

~~~~~~~~~~~~~~Kami
Był następny dzień po misji z Vagosem.Poszłam do gildi.Poszłam do baru,bo o coś miałam spytać Dirię,a tam wujek,znaczy mistrz pije?!To nasza gildia schodzi na psy?!Podeszłam do niego z pytaniem:
-A mistrzowi co się dzieje,że chla?
-Czemu mi nie mówisz o ślubie z Vagosem?!-zapytał mnie smutno
-Jaki ślub z Vagosem?!-drę się z szokiem
-Oj ! Kami nie musisz już udawać przed mistrzem,że ....-przerwałam mu
-Wcale ciebie nie kocham i się z tobą nie żenie!!!-darłam się zła
Jak śmią tak myśleć?!Chwila.Jak Vagos śmie takie bzdury rozsyłać?!Nagle  poczułam jak ktoś trzyma mnie za nadgarstek i gdzieś ciągnie.To oczywiście był Vagos!A gdzieś była to góra.O kur...!Trzeba spierdalać puki można.Wyszarpnęłam swój nadgarstek na górze.Popędziłam w stronę okna,ale Vagos powiedział:
-Śmiało Kami.
Spojrzałam na niego podejrzliwie.Otwarłam już sobie okno,ale nadal to było zbyt podejrzane.Zapytałam go:
-A ty czemu się szczerzysz stary świrze?
Ma dobry humor,więc chyba się nie wścieknie.Powiedział:
-Jak tak ładnie pytasz,to ci powiem.Robisz chop za okno,a trafiasz tu do mnie na górę.
-Co?!-zapytałam zdziwiona
-Nie martw się złapię ciebie.-mówił nadal z uśmiechem
On to chyba gada na serio.Zobaczyłam Felixa z kubkiem czegoś.Podeszłam z pytaniem:
-Mogę?
-Eeee...po co?-zapytał podejrzliwie
-Uciec od kogoś.-pokazałam na Vagosa
-Uważaj...
Wylałam przez okno
-Bo jest gorące.-dodał Felix
To mam przesrane.Wyskoczyłam przez okno waląc tą gadkę Vagosa,ale słyszałam za to jak się drze moje imię.Zginę jak mnie dopadnie.Znaczy pewnie i tak mnie znajdzie,ale lepiej to odwlekać puki się nie uspokoi.Na szczęście już tego zaklęcia nie było,więc spierdzieliłam do domu i się spakowałam.A raczej plecak i wszystko co najważniejsze i do pociągu.Więc teraz będę jeździć pocągniem.Lepsze to niż piechota.
~~~~Słowo od autorki:
Przepraszam za no... za wszystko co z mej strony ze do was.Jeśli chodzi o posty to różnie z nimi będzie,ale postaram się pisać 2 na tydzień,minimum 1.Za to,że ten jest krótki was też przepraszam.Mam nadzieje,że mi wybaczycie i was wtedy za to dziękuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz