poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział 7

~~~~~~~~~~~~~Natasza
Nie wierzę,że znowu nam ją zabrał.Byłam zła. Powiedziałam do kami:
-Nadal szukamy ,co nie?
-Pewnie,że tak.Masz pomysł gdzie?-zapytała mnie
Zaczęłam myśleć.Po chwili odpowiedziałam:
-Mroczna gildia!
-Co?-Kami z szokiem
-Niech ktoś z nich wynajdzie.Masz lepszy pomysł?-zapytałam ją
Pomachała sprzecznie.Poszliśmy do jednej takiej gildi i tam zapłaciłyśmy gościowy abym nam ją wynalazł.Kazał przyjść jutro.
~~~~~~~~~~~~Jutro ,Kami
Byłam zdenerwowana.Spotkałyśmy się z tym gościem.Zapytał:
-Gdzie zapłata?
-Najpierw książka.-Natasza
Rzucił nam ją.Bez wahań Natasza ją rozpoznała i dała mu kase.Ten powiedział:
-Robiło się z wami dobry interes.
Po czym znikł.Poszłyśmy do Nataszy,ale po drodze wpadłyśmy na Vagosa.Schowałam książkę i zapytała Natasza:
-A ty jesteś stalker,że tak śledzisz Kami?
-I znalazłyście książkę?
-I tak ją znajdę!-powiedziałam z palcem na Vagosa
-Yhym.Pewnie.-zniknął
Poszłyśmy jednak do mojego domu.Tam ją otworzyłyśmy i zaczęłyśmy szukać tej strony.Natasza otwarła ją przy pomocy małego nożyka.A tam.To jakieś jaja.To nie może być on.
-A wy co tu tak siedzicie po ciemku.
Byłam zbyt szokowana,aby cokolwiek powiedzieć
-Czytamy ciekawą lekturę.-Natasza
-Yhym.A ona co taka szokowana?-Vagos na mnie
-Jak mam nie być szokowana jak jesteś III mistrzem gildi?!-wreszcie przemówiłam
-Skąd to wiecie?-vagos z szokiem
-Stąd.-Natasza pokazując książkę
-Wy...Do gildi!-Vagos zmieszany
-I co tam niby będzie?!-zadarłam się
-Raz!-Vagos zły
Poszłam już do gildi z Nataszą.Ale nie dla niego,tylko po wyjaśnienia.Oczywiście w gildii mi powiedziano,że Vagos był przez miesiąc ale odszedł,bo mu się to nie spodobało.I postanowiono -za jego zgodą- aby wymazać jego imię z księgi,a przynajmniej ukryć przed członkami.Zapytałam:
-Czyli tylko ja nie wiedziałam?
-Wiedział to tylko mistrz i Azren.-Vagos oparty o ścianę
Bo to twój kumpel,więc on jako pierwszy musiał wiedzieć.Wyszłam zła z gildi.I nie wracałam do gildi przez dłuuuuuuuuugi okres czasu,ale wujek mi kazał,więc musiałam.Weszlam do jego biura,a tam Vagos.Powiedziałam odwracając się do drzwi przodem:
-Nara.
Miałam iść,ale wujek powiedział:
-Kamila będziesz kiedyś...-przerwałam mu
I znowu ten sam tekst.
-Nie robie to dla żadnego z was,tylko dla siebie.
-Oczywiście Kamilo.-Vagos
-Czego chcecie ode mnie świrze i staruchu?-zapytałam ich
Ciekawe czy się skapnął kto jest kim.Wujek powiedział:
-Widzę,że macie ze sobą...em...nie rozmawiacie ze sobą.A ty go omijasz Kami.
-Tak i co z tego?-zapytałam wujka
-Wspólna misja.-Wujek
-Nie!-zaprotestowałam
-Macie misje.Nie ma odwrotu.Już to potwierdziłem.-wujek
-Kiedyś zabije was albo siebie.-powiedziałam łapiąc tą kartkę
-My ciebie też kochamy.-wujek
Wyszłam z Vagosem.Poszliśmy na misje.Oczywiście ja milczałam i milczałam oraz milczałam.W 2 dni uwineliśmy się z tym i wracaliśmy.Vagos powiedział:
-Co tak milczysz?
Popędziłam konia.
-Wiesz,że jestem mściwy.-Vagos,któremu przerwałam
-Wiem i to wale.Dawaj.Nie boję się ciebie.Już mi piekła nie zrobisz.-powiedziałam
Chwila co ja gadam?Co mi odbija!?Jeszcze mnie zabije czy co!Jestem debilką.
Już w całkowitej ciszy dojechaliśmy do miasta.Ja się zabunkrowałam w swoim domu.
 ~~~~~~Kilka słów ode mnie:
Jutro postaram się napisać coś więcej,aby wyrobić się z specialami.Wybaczcie mi taką przerwę w postach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz