poniedziałek, 22 grudnia 2014

Poznanie gości i złość Kiriny

~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kirina
Nagle przyszedł Argon .Zeszłam z drzewa i zapytałam go:
-A ty co tutaj robisz?
-Twój ....ojczym..-przerwałam mu z złości
-Nie wracam do domu!
-Przynajmniej...nie ważne.-Argon
-NIE!!!!!!!!!!!!-wrzasnęłam
Wiedziałam co mu po głowie łaziło.Nagle Argon powiedział:
-Ten twój gach...
-NIE MAM ŻADNEGO GACHA!!!!!!!!!!-zaprotestowałam
-Dobra.Ten twój przyszły mąż...
-NIE MAM MĘŻA!!!!!!!!!!!-znowu wrzeszcze
-To jak mam go nazwać?-Zapytał mnie Argon
-Tak!-powiedziałam
Walnęłam go wachlarzem w łeb.Zapytał mnie :
-Gdzie ty je trzymasz?
-A co ciebie to obchodzi?-odpowiedziałam pytaniem
-Wracasz?-Argon
-Dobijasz mnie tym debilizmem.-powiedziałam
-No co.Może zmieniłaś zdanie?-Argon
-A czy słońce wschodzi na zachodzie,a zachowdzi na wschodzie?-zapytałam go
-Nie.-Argon
-Masz odpowiedź na swoje głupie pytanie.
-To co ja mam powiedzieć?-Argon
-A ja to wiem?Skłam.-powiedziałam
-A po za tym przylazł z nim inny g...chłopak i chyba jest dla twojej siostry.-Argon
-Co?!-ja z złością i szokiem
-Ja....zabije...zabije.-mówiłam zaciskając pięść
-Spokojnie,to wracasz?-Argon
-Zabije jak ją ruszy.Zabije..-odpowiedziałam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Po południe
Oczywiście tata kazał nam się ubrać pięknie.Siedziałam w sadzie oczywiście z siostrą,bo ona też nie miała ochoty patrzeć na ojca.Nagle zapytała mnie:
-A to bedzie twój mąż?
-Co?!-powiedziałam z szokiem
-Czy on/.....-przerwałam jej
-Wiem o co chodzi i nie.Znaczy pewnie nie.
-CÓRECZKI PRZYSZLI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-ktoś zadarł sie
Po powrocie do domu do pory kolacji udawałam ,że "jestem damą".Specjalnie spóźniłam się i w dodatku specjalnie siadła koło siostry ,a nie koło tego chłopaka.Teraz dopiero zauważyłam,iż on ma niebieskie oczy i blond włosy.Wyglądał alegancko
,a jego kumpel.Może i garniak,ale ja widziałam,że udaje chodź....blondas jest podejrzanie miły i idealny.



https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRH5eNnTKVhR6SkPnJrqo2TYxyz1NFp55zVF5NtR12Q7O-WtBZZ

~~~~~~~~~~~~~~~~~Po kolacji
Wyszłam na taras.Oczywiście tata już mnie zjebał za moje zachowanie.Nagle usłyszałam:
-Co taka dziewczyna jak ty robi tu sama?
Odwróciłam się.Był tam czerwono włosy chłopak.Powiedziałam tylko "Phi" .
-Masz ładny głos,wiesz o tym?-znowu ten typek
Zaczął mnie denerwować,ale musze się powstrzymać jak nie chce mieć już całkowicie ojca za wroga.
-Kirina!Kirina tata ciebie szuka!
-Powiedz mu ,że mnie nie ma!-wrzasnęłam do Diany
-Ok!.-Diana
-A więc boisz się taty?-zapytał,a raczej stwierdził
-Pewnie,że nie.-odpowiedziałam
-Ja ciebie przed nim  ochronie skarbie.-powiedział ten typas trzymając mnie w taili!?!?!/!
Kiedy on to zrobił!?!?!?!?!?!Bez ostrzeżenia ugryzłam go w renke.on mnie puścił,a ja wyplułam śline.Więc rudy to zboczeniec,podrywacz lub robi to dla jaj.Jeszcze próbował się do mnie zbliżyć,ale szybkim ruchem wyjęłam wachlarze i rozwinęłam je zamrażajać uchwyty.Zapytałam go:
-Nadal chcesz do mnie podejść zboczeńcu?
-Wole nie ryzykować.-powiedział odchodząc
-Ale jeszcze zaryzykuje mała.-dodał z uśmiechem
Przeszły mnie ciary.Jednak po chwili usłyszałam głos blondasa:
-Przepraszam za niego.
Odwrociłam się do niego szybko odmrażając uchwyty oraz go zwijając.Wyprostowałam się i powiedziałam wmiare grzecznie:
-Nie twoja wina ,że co drugi facet to zboczeniec.
-AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!-ktoś nagle wrzeszczy
Łape go za renke i przerzucam przez balustradę.Ląduje on w stawie na plecach.Krzycze:
-NIE RÓB TEGO,WIĘCEJ DEBILU!!!!!!!!!!
-Jesteś okrutna.-Argon
Po czym stracił przytomność.
-Debil.-dodałam pod nosem
Gdyby nie to,że jest tu blądas j€ż by Argon jadł sobie lilie albo rybe na surowo.
-Chyba ....
-BUAJSZAKADI!!!!!!!!!!!!!-ktoś
I po chwili był na ścianie.Ja poszłam do sadu przeskakując balustrade.Debile,otaczają mnie sami debile.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kleit
Dobra.Kirina mnie dziwiła szybką reakcją na drugi atak znienacka rudego.Spojrzałem przez dziure w ścianie czy żyje,a tam jakaś dziewczyna walnęła go poniżej pasa mówiąc:
-Trzymaj przy sobie te łapy zboczeńcu!
-Zapłacisz mi za to dzieciaku.-rudy zły
-Nie boje się kogoś ,kogo pokonała moja siostra .-dziewczynka znikając
-Nie masz dziś szczęścia do kobiet kolego.-powiedziałem
-W organizacji się rozluźnie.A ona gdzie polazła?Twoja przyszła kobieta?-pytał z ciekawością
-A ja tam wiem czy przyszła.Na pewno kobieta.-powiedziałem
Poszłem w kierunku ,którym poszła Kirina.Przyjaciel zapytał mnie:
-A ty gdzie idziesz?
-Lepiej poznać kirine.
-Dawaj tygrysie.-po czym poszedł sobie
A ja poszłem na poszukiwania Kiriny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz