~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Szliśmy w ciszy.Nikt nie chciał-a głównie ja- rozmowy.Nagle Vagos zapytał mnie:
-Powód.
Jaki i czego powód?A tak!Zapytałam Natasze:
-Daleko jeszcze do twojego domu?
-Zależy czy wybierzemy dłuższą ,czy krótszą droge.-Natasza
-Krótsza.-Vagos
-On zawsze taki cichy i lakoniczny?-zapytała mnie Natasza szeptem
-Niestety ostatnio stał się co do mnie bardziej rozgadany i jakiś dziwny.Help mi.-odpowiedziałam szeptem
-Przesadzasz.-Vagos
Czemu on wszystko tak dobrze słyszy?!To jest wampir czy kto?!
-Nie jestem niczym takim.-Vagos obrażonym tonem
-Miałeś mi już nie czytać w myślach!-krzyknęłam zła i oburzona
-Em,a ty go na pewno .... -przerwałam Nataszy
-A ty może czujesz coś do tamtych typów?
-Wcale nie!-zaprotestowała Natasza
-Kamila powód.-nagle Vagos
-Z..-zatkałam sobie usta
Jednak po szybszym tempie Vagosa domyśliłam się ,iż wdepnęłam w bagno.Natasza zapytała:
-A temu co?
-Help mi.-powtórzyłam błagalnie
-Aż tak źle?-Natasza z zdziwieniem
Przecie nie zna Vagosa.Odpowiedziałam :
-Gorzej niż źle.Ja zginę.Trafie do piekła na ziemi.
-Nie zginiesz.Zrobie ci coś gorszego.Zobaczysz jeszcze,zobaczysz.-Vagos z złowieszczym uśmieszkiem
Przeszły mnie ciary jak jeszcze nigdy w życiu.Miałam coś mówić,ale przerwał mi Vagos mówiąc:
-To twoje co nie?
Był to domek średnich rozmiarów.Natasza odpowiedziała:
-Tak,ale jak ty to wiedziałeś?
-Przygotuj się na piekło na ziemi .-Vagos znikając w cieniu lampy oświetlającą kawałek ulicy
-Jak on to...-Natasza
-O to jeden z lepszych magów czarnej magii,a jutro zrobi mi piekło.Natasza ratuj mnie!Ja nie chce umierać ani iść do piekła!-powiedziałam do Nataszy
-Nie przeszadzaj.Chyba tak źle nie będzie.-Natasza ochoczo
-Żegnaj świecie.-powiedziałam odchodząc
~~~~~~~~~~~~~~Natasza
"Przesadza.Ten typek aż tak zły być nie może."-pomyślałam
Weszłam do domu,a tam zobaczyłam tą babe z gildi?!Wrzeszcze:
-Wynocha z mojego domu!!!!!!
Spojrzała na mnie,a po tym spojrzeniu poczułam się tajakby stał przede mną ktoś z reputacją-a nawet gorszą-Azrena.Powiedziała moje imię i nazwisko.Po czym zapytała:
-Zgadza się?
-A co ciebie to?-odpowiedziałam zdziwiona
-Chcesz być szpiegiem albo lepiej,magiem.-ona
-To nie twoja sprawa,a teraz wynocha z mojego domu!-wrzasnęłam znowu z złością
-Jakbyś zmieniła zdanie to przyjdź do mnie.-baba wstając z krzesła
-Nie zamierzam.-powiedziałam
Baba wyszła.A ja poszłam zjeść kolacje,po kolacji łazienka,a z łazienki do łóżka,a tam tylko spać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kamila
Szłam powoli uliczką.Nie chce jutra.Czemu musiałam stracić nerwy i to powiedzieć na głos?Plus,że idę bez Vagosa,minus że nie wiem co knuje.Czemu ja?Nie mógł Felix?Jednak po chwili wybuchłam śmiechem no i tak przez całą droge zaczęłam tezować jakby kto się zachował na moim miejsce.Przy nie których się uśmiałam prawie do łez.Ło...ta nasza gildia jest ciekawa.Ciekawe co by było gdyby Natasza doszła.Moja wyobraźnia zaczęła jeszcze szybciej pracować niż przy tych moich wcześniejszych tezach
Do gildi weszedł Azren.Jak zawsze coś mu nie spasowało i szukał ofiary do wyżycia się.Oczywiście wszyscy umilkli i siedzieli cicho oraz spokojnie.Nagle jakiś członek gildi przez przypadek wpadł na Azrena ,tym samym dając mu okazje wścieknięcja się i wyżycia.Kamila jak i Felix,Antoni oraz Natasza podnieśli się z krzeseł.Kamila,Felix i Antoni udali się w strone Azrena,jednak Natasza poszła w inną strone.Kamila ją zapytała:
-Gdzie idziesz?
-Nigdzie.Wy idźcie puki można coś zrobić.-Natasza
Po czym znikła pomiędzy tłumem członków gildi.Kamila jak doszła dołączyła do przekonywań Felixa i Antoniego.Jednak to wydarzenie przerwał krzyk z balkonu gildi.Wszyscy tam spojrzeli.Natasza stała obok złego Vagosa i podenerwowanej Nerei.Vagos powiedział:
-Wyna stąd!
Wszyscy zaczęli się zmywać puki Vagos był u góry.Jak zawsze gniew Nerei zeszedł na ostatni plan,a gniew Vagosa był na pierwszym.Felix jak i Antoni chcieli się zmywać z tłumem,ale kamila zatrzymała ich mówiąc:
-A wy gdzie idziecie?Weszliście w to ,więc zostajecie do końca.
Felix i Antoni spojrzeli po sobie po czym obydwoje powiedzieli :
-Narazie!
I znikli w tłumie.Wkrótce Vagos,Nerea i Natasza stali przed Kamilą ,członkiem gildi i Azrenem.Vagos zapytał:
-A gdzie tamci?
-Zwiali.-Kamila
Po chwili zlecieli z sufitu .Felix wylądował z gracją niczym kot na czterech kotach,a Antoni..eh..nie miał tyle szczęścia.Spadł prosto twarzą na deski i stracił przytomność.Zapadła w gildi głucha cisza.Nikt nie chciał zaczynać tłumaczeń czy nawet myśleć w towarzystwie Vagosa.Wreszcie spojrzałam na Natasze,która była nerwowa.Vagos przerwał cisze:
-Jaki jest powód tej mieszaniny?
-Felix.-Kamila
-Cz...ochrona czonka gildi.-Felix z spokojem
Vagos spojrzał na "poszkodowanego" po czym powiedział :
-Kamila zakaz schodzenia z góry do odwołania , Felix zakaz używania mocy przez 2 tygodnie , Azren my na osobności , Antoni ma nosić te ubrania - strój Antoniego wyglądał jak dla klauna-a ty walka z Nereą dziś wieczorem.
Vagos odszedł.A każdy - oprócz nie przytomnego Antoniego- rozszedł się do swoich kar.
Stanęłam jak wryta,kiedy moja wyobraźnia przestała pracować o.O . Jak tak będzie w gildi to...to...to nie nasi członkowie!Vagos przecie zadaje jak najkrótsze kary.Azren by chyba zabił mnie gdybym poszła do góry,a Vagos o tym wie.Antoni i Felix współpraca..nienormalne a tym bardziej z strony Antoniego.I jeszcze to,że Azren nie chce zabić Antioniego?Co to było?!To nie nasza gildia!Weszłam do domu i poszłam w kime.
~~~~~~~~
Nie jestem do końca czy jest tak ciekawe jak reszta,ale mam nadzieje,że się spodoba.Miłego czytania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz